Przejdź do głównej zawartości

Holocaust na ziemiach polskich w czasie II Wojny Światowej

Autorem artykułu jest Klaudia Maria Kubiak

Holocaust zawsze pozostanie w pamięci całego świata. Kto ma prawo, mówić o tym, że jego pamięć o tym wydarzeniu będzie silniejsza, trwalsza? Kto ma prawo osądzać, co było przyczyną... Jak wiele człowiek potrafi .... zniszczyć.

Często mówi się o polskich obozach zagłady Żydów, o polskich obozach śmierci czy po prostu polskich gettach. Przymiotnik, mówiący o polskości, nie oznaczać ma tu jednak narodowości twórców tych przerażających miejsc, a jedynie lokalizację, nieszczęśliwie przypadające na ten obszar, zbrudzony dzisiaj największą tragedią ludzkości.

Kiedy wybuchła II woja światowa, Polska, przedstawiała się jako największe na całym kontynencie skupisko Żydów. Ostatni przedwojenny spis ludności, pochodzący z roku 1931, podawał, że przynależność do wyznania mojżeszowego deklaruje aż 3 130 581 obywateli polskich. Na podstawie orientacyjnego przyrostu naturalnego, oszacowano, że pierwszego września roku 1939, liczba Żydów, oscylować powinna wokół 3 474 000. Liczba ta prezentowałaby 10% ludności całego państwa! Nie da się więc ukryć, że Polska była głównym źródłem Żydów w Europie. Dla porównania bowiem, w innych krajach, Żydzi stanowili odpowiednio – w ZSRR 1,6 % ludności, we Francji 0,8%, w Norwegii 0,1%, a i nawet w Rumunii było to jedyne 4,5% ludności.

Łatwo wyobrazić sobie, jak wielka ilość Żydów, znalazła się pod okupacją niemiecką, kiedy to, znalazło się pod nią 48,8% terytorium Polski wraz z 62,9% ludności. Istotnym faktem dla całego Holocaustu jest fakt, iż po zajęciu terenów Polski, Niemcy po raz pierwszy spotkali się z Żydami, zamieszkującymi miasta masowo. Pod władzą niemiecką znalazło się wówczas przeszło 2 miliony Żydów. Stanowili oni dla Niemców nie tyle naród przerażający, co dziwny i odmienny. Żydzi prezentowali dalece odmienny sposób bycia, ubierania, wygląd oraz język od Niemców i w ogóle narodów europejskich. Ta odmienność w niemieckim narodzie, potwierdziła rasistowskie przekonania, za sprawą, których życie Żydów zaczynało się kończyć. Tereny polskie stały się poligonem niemieckiej zabawy, którą stanowiło obcinanie brody i pejsów Żydom.

Polityka Niemców wobec Żydów prezentowała kilka zasad, które z biegiem czasu jedynie pogłębiały się w świadomości okupantów. Przede wszystkim Żydzi mieli zostać pozbawieni absolutnie wszystkiego – praw, majątku, nietykalności, godności – wszystkiego! Ponadto drugą zasadą Niemców stało się pobudzanie każdego, ale szczególnie ludności polskiej do odtrącenia i znienawidzenia narodu żydowskiego. Antysemityzm był propagowany na równi z wyłączeniem konkurencji żydowskich działalności z handlu i rzemiosła. Ostatnią zasadą, o której powiedzieć trzeba i której skutki były najbardziej tragiczne, stało się izolowanie Żydów.

Od tej pory życie Żydów zmieniło się drastycznie. Funkcjonariusze okupacyjni oraz Volksdeutsche chętnie uczestniczyli w sytuacjach, w których można było dotkliwie pobić Żyda, pod byle pretekstem. Zmuszani byli oni również do ciężkiej, przymusowej pracy, w zamian za którą otrzymywali szczątkowe ilości jedzenia. Sytuację tę najlepiej określa wypowiedź Franka z 25 listopada roku 1940: „Ta zima będzie ciężką zimą... Z Żydami bez ceregieli. Można cieszyć się, że w końcu będzie wolno fizycznie wykańczać żydowską rasę. Im więcej umrze, tym lepiej”. Już na początku roku 1940 stworzone zostały pierwsze obozy pracy dla Żydów na Lubelszczyźnie w Bełżcu oraz w Płaszowie, pod Krakowem. Później powstawało ich już tylko więcej, w których warunki były zawsze gorsze. Żydzi zmuszani do ciężkich prac w rolnictwie, przemyśle i budownictwie, otrzymywali żywność w niewielkiej ilości. Statystyki mówią jasno – z 500 robotników, przebywających w obozie, dziennie ginęło przeszło 10 osób. Łatwo policzyć, że niewiele z nich miało szansę przeżyć więcej niż dwa miesiące.
Mimo iż przed wojną Żydzi dbali o wykształcenie swoje, a na pewno swoich dzieci, wraz z rozpoczęciem prześladować, zabrano im również tę możliwość. Dzieci żydowskie na terenie Generalnego Gubernatorstwa nie miały szans ukończyć nawet szkoły podstawowej. Dzieci były usuwane ze szkół polskich, a na oddzielne żydowskie nikt nie wyraził zgody. Oczywiście każdy niemiecki zakaz miał niezaprzeczalne uzasadnienie, w tym wypadku, miało być to niebezpieczeństwo przed zarażeniem chorobami zakaźnymi, które rzekomo dzieci żydowskie miały roznosić.

Bardzo szybko Niemcy wprowadzili kolejny sposób upokorzenia Żydów, a także rozpoznawania ich z daleka, co ułatwiało im, gnębienie i prześladowanie ich. „Znak hańby” początkowo przedstawiał się w postaci żółtej gwiazdy lub żółtej łaty i wprowadzony został w listopadzie, od grudnia, szczególnie w Generalnym Gubernatorstwie, Żydzi mieli obowiązek noszenia opaski z wizerunkiem niebieskiej gwiazdy Syjonu. Niemieckie władze okupacyjne chętnie wykorzystywały to oznaczenie do wyśmiewania i gnębienia Żydów. Niestety Polacy również nie pozostawali w opozycji – bynajmniej nie wszyscy. W Warszawie pierwsze ekscesy, miały miejsce bardzo szybko, w zasadzie od razu po tym, jak Niemcy przejęli władzę. Żydzi zostali bowiem wyłączeni z żywnościowej pomocy, początkowo Niemcy nie potrafili jednak z łatwością odróżniać Żydów od Polaków, szczególnie jeśli ich wygląd nie był zbyt wyróżniający się. Polacy, pragnąc uzyskać więcej żywności dla siebie, chętnie wytykali niejednokrotnie tych spośród głodujących, którzy jako Żydzi na jedzenie nie zasługują.

Propaganda antyżydowskich zachowań nieustannie wrzała. Kiedy bandy wyrostków polskich atakowało Żydów, ci kręcili filmy lub robili zdjęcia, tylko po to, by następnie głosić informacje o antysemickich zachowaniach wśród Polaków. Ataki na Żydów, pogromy, wreszcie stały się okazją i argumentem, mówiącym na korzyść, wedle myślenia niemieckiego, stworzenia getta. Izolacja Żydów następowała stopniowo. Pierwsze getto stało się jednak faktem już w październiku 1939 roku i znajdowało się w Piotrkowie, wkrótce potem, rozpoczęły się przesiedlenia, tworzące wielkie łódzkie getto. W listopadzie 1940 roku zostało zaś stworzone getto największe – warszawskie. Jako pierwsze, dzielnicą zamkniętą stało się właśnie getto łódzkie już w kwietniu roku 1940. Getta prezentowały warunki więcej niż tragiczne. Wszędzie było ciasno, z każdym dniem przybywało do izb więcej Żydów, a dokoła widoczna była tylko bieda, nędza, brud i głód. Duże getta zaczęły być zamykane lub obwarowywane murami, mieszkańcy tych mniejszych zostali jedynie zobligowani do nieopuszczania danego terenu. Złamanie zakazu, groziło strasznymi karami. W każdym getcie panowała ta sama zasada, odseparowania całkowitego od Polaków i kontaktu z nimi.
Miastem, w którym panowały inne zasady był Kraków. Ze względu na fakt, iż była to siedziba generalnego gubernatora, nakazał on usunięcie z miasta wszystkich Żydów. W efekcie z 60 tysięcy Żydów krakowskich, w małym getcie stłoczonych zostało 17 tysięcy. Po pewnym czasie, wyjście z getta, a także udzielanie schronienia Żydowi poza gettem, karane miało być karą śmierci. Pierwszą realizacją planu zagłady Żydów, stała się ta najtańsza – naturalne ich zagłodzenie. Racje żywnościowe stały się minimalne, a zdobycie jedzenia w inny sposób graniczyło z cudem. Taką właśnie przywołaną śmiercią naturalną – głodową – zmarło, tylko w 1941 roku, tylko w Warszawie 43 tysiące Żydów z getta, a więc 10 % wszystkich znajdujących się tam osób! Ponad 10 % mieszkańców getta, zmarło w tym samym roku w getcie łódzkim i było to 11 tysięcy Żydów.

Mieszkańcy gett byli zmuszani rzecz jasna do przymusowych ciężkich robót, których większość z nich nie wytrzymywała i umierała z wycieńczenia. Co więcej maltretowanie ich przez nadzór, na pewno nie dodawało im sił i wreszcie, strona niemiecka, zadecydowała, iż obozy pracy są absolutnie nieopłacalną sprawą. Pracy słaby i umierający Żydzi nie wykonywali zbyt wiele, a nadzorców i strażników zatrudniać było trzeba. Obozy zamknięto w czerwcu 1941. Pojawił się jednak nowy pomysł, zatwierdzony przez samego Hitlera – rezerwat żydowski. Zaczęto zwozić tam Żydów z innych krajów, a także Cyganów, mieli oni wykonywać ciężkie prace, jednak i tu, zapał Niemców okazał się słomiany, trudności techniczne w tworzeniu rezerwatu, przerosły bowiem ich możliwości. Pomysłów na zamknięcie Żydów, a jednocześnie ich powolne uśmiercanie, wciąż nie brakowało. Kiedy w 1940 roku Francja odniosła klęskę, pojawiła się idea, by Żydzi europejscy zostali przesiedleni na Madagaskar. Plan ten wymagałby od Niemców jednak zbyt wiele – wygranej z Francją i rozejmu z Anglią. Projekt nie został wdrożony.
Okupacja niestety nie próżnowała, już wiosną 1941, pojawiła się inicjatywa biologicznego niszczenia Żydów. Początkowo planowano uśmiercać jedynie tych, którzy mogliby stanowić zagrożenie, czyli próbować stawiać opór. W efekcie początki uśmiercania, można znaleźć w oficjalnie szczytnym dekrecie, do którego warto cofnąć się nieco w czasie, znów do roku 1939, co więcej dekrecie antydatowanym i to na 1 września. Dekret ten, podpisany rzecz jasna przez Hitlera, mówił, iż :”chorym, których stan, zgodnie z ludzką wiedzą i przy najbardziej krytycznej ocenie, zostanie uznany za nieuleczalny, można przyznać śmierć z łaski”. Dziś eutanazja jest tematem bardzo rozległym i kontrowersyjnym. Wówczas, stanowiła jednak podłe zabójstwo, potwierdzone słowami koordynatora akcji: „W wielu zakładach opiekuńczych Rzeszy jest niezliczona ilość nieuleczalnych chorych wszelkiego rodzaju, którzy są ludzkości zupełnie nieprzydatni. Zabierają tylko zdrowym pożywienie i wymagają podwójnej lub potrójnej opieki. Musimy chronić pozostałych ludzi przed tymi ludźmi. Jeżeli dziś mamy przyjąć postanowienia dla zachowania zdrowych ludzi, to tym bardziej jest konieczne, żebyśmy się pozbyli tych istot”. Nie rozprawiając na temat słuszności eutanazji, wystarczy wspomnieć, iż wybór ofiar do „śmierci z łaski”stał się nieco dowolny. Niejednokrotnie były to również sprawne i zdrowe, pracujące osoby. Do uśmiercania postanowiono stosować czas – tlenek węgla. Oczywiście wcześniej, została podjęta próba, czy metoda ta będzie skuteczna – wynik okazał się pozytywny – czterej więźniowie zmarli w ciągu 22 sekund.
Przez niecałe pół roku, machając dekretem przed nosem każdego, kto śmiałby pytać, SS zabiło przeszło 10 tysięcy niepełnosprawnych z okolic Gdańska, Gdyni, Szczecina i Świnoujścia. Tam szykowane bowiem było miejsce dla Niemców bałtyckich. By miejsca było więcej, mordowano również innych, uznanych za nieuleczalnie chorych. W kolejnym etapie „eutanazji” ofiarami stawali się już bez wyjątku Żydzi, Polacy, a nawet Niemcy.

Już na początku roku 1942 rozpoczęło się planowanie przemysłu zbrodni masowej. Poprzedzone zostało to uśmierceniem w roku wcześniejszym 600 więźniów z Oświęcimia za pomocą Zyklonu B. Tak czy inaczej, śmierć masowa stała się faktem, październik i listopad zobaczyły już początki obozów zagłady na terenie Chełmna oraz Bełżca. Grudzień zaprezentował również pierwsze morderstwo masowe, wykonane w samochodach ciężarowych za pomocą gazów spalinowych. Ofiarami byli Żydzi z okolic oraz pół tysiąca Cyganów z łódzkiego getta.
Wracając do tematu polskich obozów zagłady, warto przypomnieć, iż okupanci liczyli przede wszystkim na zyski – korzyści, bynajmniej nie straty. Polscy Żydzi mieli dostarczyć największej ilości ofiar, ich przewożenie i wszystkie inne czynności, wymagałyby kolejnych kosztów, a tak – wszystko działo się na miejscu. Poza tym, dużo mówi się o polityce okupacyjnej, która rzeczywiście w Polsce, wyglądała wyjątkowo rygorystycznie, co znacząco zmniejszało ryzyko wystąpienia sprzeciwów i protestów.
Ostateczne rozwiązanie, jakim miało być pozbycie się Żydów z powierzchni Ziemi raz na zawsze, prowokowało kolejne pomysły i kolejne przedsięwzięcia. Obok obozów w Chełmnie i Bełżcu, stworzono kolejne w Oświęcimiu, w Sobiborze i Treblince. Tam oraz w Majdanku, stworzono komory gazowe, gdzie tysiące ludzi ginęło od zatrucia tlenkiem węgla lub Zyklonem B.
Masowe mordy trwały miesiącami. Getto łódzkie, z 77 tysiącami mieszkańców, wydawało się być największym skupiskiem ludności żydowskiej na polskim terytorium. Latem 1944, z getta łódzkiego, również zaczęto na nowo wywozić ludzi na pewną śmierć w komorach gazowy, by ocalić nieliczną grupkę zdolną do pracy fizycznej.

Całkowitej likwidacji, jako pierwsze, zostało poddane getto w Lublinie. Z początkiem 1942 roku wymordowano w Bełżcu 90 % mieszkańców getta. Tych, których pozostawiono do pracy fizycznej, w dużej mierze zamordowano w Majdanku pod koniec roku. Przełom maja i czerwca 1942 to czas, w którym rozpoczęły się mordy Żydów z gett, zlokalizowanych w południowej Polsce. Czas od lipca do września do próby likwidacji warszawskiego getta – tam zginęło 10 tysięcy osób, do Treblinki wywieziono 265 tysięcy. Zginęło więc przeszło 75% ludności największego getta.
Kiedy w styczniu 1943 roku z Warszawy do Treblinki wywiezionych zostało 5 tysięcy Żydów, pozostali mieszkańcy odpowiedzieli powstaniem zbrojnym. Powstanie to trwało 27 dni pod dowództwem Mordechaja Anielewicza, mieszkańcy byli wywożeni do Treblinki bądź mordowani na miejscu.
Holocaust, jako próba masowej zagłady całego narodu Żydowskiego trwała przeszło 40 miesięcy.
„Albowiem wytłumaczy się może kiedyś, w jaki sposób Oświęcim stał się możliwy w wymiarze ludzkim, lecz w wymiarze Boskim pozostanie on na zawsze najbardziej niepokojącą tajemnicą” - Elie Wiesel.

Bibliografia:

„Polacy – Żydzi” 1939-1945 wybór źródeł; Andrzej Krzysztof Kunert
„Europejska tragedia XX wieku – II woja światowa” Jerzy Holzer
Elie Wiesel „Pieśń Umarłych”
„Endlosung” A. Gotz
„Eksterminacja chorych” Y. Ternon  
---
Klaudia Kubiak Copywriter
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prawdziwa historia okrętu podwodnego K-19

Autorem artykułu jest Karolina Hedwig

Na przestrzeni lat 1949-1991 wojna ta pochłonęła miliony ofiar niewinnych ludzi (np. w Korei, Wietnamie). Mało kto wie o historii radzieckiego okrętu podwodnego o napędzie atomowym K-19. Kreml ukrywał historię okrętu i heroicznego poświęcenia jego załogi przez prawie trzy dekady. Nie bez powodu.

Dramat K-19 nie wynikł, jak twierdziła Moskwa, z nieszczęśliwego wypadku. 
To był produkt systemu sowieckiego, za którym kryły się zaniechania i liczne błędy. Gdyby nie determinacja i bohaterstwo marynarzy K-19, doszłoby do wojny nuklearnej.
K-19 był pierwszą generacją atomowego okrętu podwodnego, wyposażonego w jądrowe rakiety balistyczne. Wśród oficerów i marynarzy zyskał nieoficjalny przydomek „Hiroshima”, a to ze względu na mnogość wypadków przy jego budowie i późniejszym użytkowaniu. Okręt w momencie wodowania tj. 30 kwietnia 1961 roku posiadał wiele usterek, które zatuszowano. Jak wiadomo ZSRR bardzo liczył się z terminem oddania okrętu…

"Oni zaraz przyjdą tu" - historia jednego utworu (Breakout)

Breakout – polski zespół założony w 1968 roku w Rzeszowie.
Pierwszymi członkami grupy byli: Tadeusz Nalepa (gitara, harmonijka ustna, śpiew), Mira Kubasińska (śpiew), Janusz Zieliński (gitara basowa), Krzysztof Dłutowski (organy) oraz Józef Hajdasz (perkusja).

Od samego początku zespół nie był kochany przez władze, za to uwielbiany przez publiczność.
Wspaniałe brzmienie, świetne teksty i niespotykany w siermiężnej, ludowej Polsce image, powodował, że stał się jednym z najważniejszych polskich zespołów rockowych.

W roku 1970 grupa coraz częściej była krytykowana przez media i usłużnych dziennikarzy muzycznych za muzykę pro-zachodnią i długie włosy. W końcu doprowadziło to do całkowitego zakazu emitowania utworów w radiu i telewizji.
Tymczasem, zespół zaczął regularnie koncertować w ZSRR, gdzie ze względu na brzmienie, wygląd i swoje wcześniejsze zachodnie wojaże Breakout był przyjmowany tam prawie jak amerykańska kapela.
Doszło nawet do tego, że jedna z uczelni w Charkowie zagroziła…

Judasz, za ile właściwie sprzedał Jezusa ?

No właśnie,
dzisiaj wiemy, że Judasz wydał Jezusa za nędzne 30 srebrników.
Ale ile to właściwie jest ? I co za to można było kupić w czasach Jezusa ?

Monety w Izraelu pojawiły się zaledwie około 400 lat przed Narodzeniem Jezusa. Były nazywane srebrnikami, czyli nie monetami tylko kawałkami prawdziwego srebra.

W okresie kiedy doszło do zdrady popularna była moneta wybijana w Antiochii zwana Sykl (czyli po hebrajsku sztuka) ważąca 14,2 g srebra.
Kiedy starszyzna żydowska uzgodniła z Judaszem wysokość zapłaty - 30 srebrników, jak można przeczytać w biblii z chciwości szukał tylko okazji aby wydać Jezusa.

Czy duża to była suma - to rzecz względna, 30 srebrników to wynagrodzenia za 4 miesiące pracy, kwota potrzebna aby można było nabyć niewolnika, lub, według niektórych historyków - kupić krowę.

Ta historia, ma jednak dalszą część. W 2006 roku wydano tłumaczenie odnalezionej w Egipcie koptyjskiej kopii gnostyckiego apokryfu nazwanego Ewangelią Judasza.
Według niej sam Jezus poprosił Judas…