piątek, 22 marca 2013

Zbrodnie Wehrmachtu podczas kampanii 1939 roku na terenie Rejencji Ciechanowskiej

Artykuł omawia problem zbrodni wojennych, popełnionych przez Wehrmacht na północnym Mazowszu, podczas kampanii wrześniowej.

Problem zbrodni Wehrmachtu  podczas kampanii 1939 roku jest dobrze opracowany. Głównie dzięki pracom Szymona Datnera: ,,55 Dni Wehrmachtu w Polsce”  oraz  ,,Zbrodnie Wehrmachtu Na Jeńcach Armii Regularnych W II wojnie Światowej”
W pozycjach napisanych przez Szymona Datnera znajduje się wiele informacji dotyczących miejsca kaźni, nazwisk pomordowanych oraz prześladowań mniejszości żydowskiej. Ważną pozycję stanowi także praca Józefa Fajkowskiego i Jana Religi ,,Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej 1939 - 1945”. Najważniejszą pracą przybliżającą omawiany temat jest książka Jochena  Böhlera ,,Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce”. Böhler w swojej pracy przeprowadził analizę  czynników które wpływały na świadomość żołnierza niemieckiego oraz miejsca i daty zbrodni. Obszarem zainteresowania niniejszego artykułu są ziemie, które w październiku 1939 roku weszły w skład Rejencji Ciechanowskiej.
Pierwszego września 1939 roku wojska niemieckie zaatakowały Polskę. Od pierwszych godzin tego konfliktu, działania wojenne toczyły się również na terenie północnego Mazowsza. Z samego rana 1 września pododdziały wchodzące w skład  niemieckiej 3 armii, przekroczyły granicę Prus Wschodnich wkraczając na północne Mazowsze. 
Główne uderzenie sił niemieckich skierowane było na Mławę. Siły niemieckie tworzyły 1. Korpus w którego, skład wchodziły: 61. Dywizja Piechoty, Dywizja Pancerna ,,Kempf”, 1. Brygada Kawalerii oraz  12. Dywizja Piechoty. Do obrony  Mławy i terenów nadgranicznych skierowana została  20 Dywizja Piechoty wchodząca w skład Armii ,,Modlin”. 
Do pierwszego starcia doszło około 6ºº, kiedy to kompania z 80 Pułku Piechoty zastała zaatakowana  w rejonie Białut przez czołgi i piechotę niemiecką. Następnie 12. Dywizja Piechoty  skierowała uderzenie w kierunku Mławy, jednak twarda obrona wojsk polskich powstrzymała natarcie. Podczas  kolejnego natarcia w rejonie wsi Windyki, piechotę niemiecką  wspierało 50 czołgów. Starcie to również skończyło się niepomyślnie dla Niemców, a 80 Pułk Piechoty  utrzymał swoje pozycje. 
Na wschód od pozycji zajmowanych przez 20 Dywizję Piechoty broniła się Mazowiecka Brygada Kawalerii, która w pierwszych starciach z wojskami niemieckimi również odniosła znaczne sukcesy. Kolejne natarcie niemieckie ruszyło 2 września, gdzie 61. Dywizja Piechoty i 12 Dywizja Piechoty  wspierane przez Dywizję Pancerną ,,Kempf” uderzyły na pozycje polskie. Zdobyły  Żaboklik i Górę Kamieńską dwa główne punkty polskiej obrony. 
Następnego dnia dowództwo 3. Armii wycofało Dywizje ,,Kempf”  z pod Mławy i skierowało do ataku  w kierunku na Ciechanów i Przasnysz. W skutek tego manewru oddziały polskie zostały oskrzydlone i zmuszone do odwrotu. Dnia 3 września po krótkiej walce z żołnierzami Mazowieckiej Brygady Kawalerii Niemcy opanowali Przasnysz. W dniu następnym po ciężkich walkach z 62. Samodzielną Kompanią  Czołgów Rozpoznawczych wspieranych przez batalion piechoty, oddziałom niemieckim udało się opanować Ciechanów.  Następnie  wojska niemieckie dokonały uderzenia  w kierunku różańskim. Nie przyniosło ono powodzenia, co uniemożliwiło przeprawienie się na prawy brzeg Narwi. Udało się to dopiero po wielogodzinnych walkach  ze 115. Pułkiem Piechoty. 
Polskie kontrofensywy, które miałyby zmusić przeciwnika do wyparcia przeciwnika za rzekę nie przyniosły efektu. Wojska niemieckie posiadały otwartą drogę  na tyły obrony polskiej, a sytuacja Armii ,,Modlin” stała się bardzo trudna. Oddziały polskie wycofywały się na południe, a całe północne Mazowsze znalazło się pod kontrolą niemiecką. Po zakończeniu działań wojennych na mocy dekretu Adolfa Hitlera z 8 października 1939 roku dotyczącego wcielenia części terenów byłego Państwa Polskiego do Rzeszy, powstała Rejencja  Ciechanowska (niem. Regierungsbezirk  Zichenau).    
Rejencja Ciechanowska w październiku 1939 roku
 Rejencja_ciechanowska  
Faktycznie jednak swoje  funkcjonowanie rozpoczęła z dniem  26 października 1939 roku. Na zamieszczonej powyżej mapce widać powiaty które, tworzyły rejencję. W jej skład wchodziły powiaty: makowski, sierpecki, mławski, pułtuski,  przasnyski, ostrołęcki,  płoński, płocki, ciechanowski. Rejencja Ciechanowska organizacyjnie podlegała prowincji Prusy Wschodnie.
Chcąc zrozumieć przyczyny zbrodni dokonywanych przez żołnierzy Wehrmachtu podczas kampanii 1939 roku na ziemiach  polskich należy odnieść się do wydarzeń poprzedzających utworzenie Rejencji Ciechanowskiej. Zdarzenia te miały pośredni lub bezpośredni wpływ na przebieg późniejszych wypadków. Warto postawić  pytanie, co spowodowało taki wybuch nienawiści i brutalności w stosunku do jeńców polskich oraz ludności  cywilnej już na samym początku wojny. 
Odpowiedź  na to pytanie jest złożona. Zastanawiające jest dlaczego oficerowie i dowództwo Wehrmachtu  zezwalało swoim podwładnym na dokonywanie zbrodni na jeńcach i ludności cywilnej? 
Co  skłaniało ich do wydawania  rozkazów dotyczących m.in. rozstrzeliwań i podpaleń? 
Kwestia ta dotyczyła  zarówno oficerów niższego szczebla, jak i dowódców armii, a także grup armii.
 Doskonałym przykładem może być rozkaz, który wydał 10.09.1939 r. generał  pułkownik Fedor von Bock  dowódca grupy armii ,,Północ”. Z treści rozkazu  wynikało, iż otwarcie nawoływał do podpalania zabudowań w odwecie za ataki na wojska niemieckie. Wydał rozkaz brzmiący : ,, Jeśli z jakiegoś domu za linią frontu padną strzały, dom ten trzeba spalić (…), a sołtysa bądź też – tam gdzie takowego nie ma – szanowanych mieszkańców  postawić przed sądem ze względu na uzasadnione podejrzenie współudziału. Jeżeli strzały padną we wsi położonej na tyłach frontu  i nie uda się ustalić, z którego domu strzelano, spalić należy całą wieś, jeśli nie zostali w niej zakwaterowani żołnierze”. 
W skład podległej gen. Bockowi grupy armii ,,Północ” wchodziła 3 armia, która prowadziła działania wojenne na terenie omawianym w niniejszej pracy. Oficerowie Wehrmachtu pochodzili w zasadniczej większości z pruskiej szlachty bądź zamożnego mieszczaństwa i zasadniczo zgadzali się z Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partią Robotników (NSDAP), co do tego że wojnę należy prowadzić w sposób totalny, jak również, że należy zerwać z tradycyjnymi wartościami. Dotyczy to nie przestrzegania postanowień ratyfikowanych przez Niemcy ,,Konwencji Haskiej” z 1907 roku, oraz ,,Konwencji Genewskiej” z 1929 roku. 
Ogromny  wpływ na poglądy, a co za tym idzie postępowanie niemieckich kadr dowódczych  podczas kampanii Polskiej 1939 roku, miały doświadczenia wyniesione przez niemieckich oficerów z I wojny światowej. Upokarzająca klęska, rewolucja,  utrata części terytorium doprowadziła do tego, iż   oficerowie Wehrmachtu popierali program NSDAP jeszcze  przed 1933 rokiem. Uznawali za swoich wrogów socjalistów oraz jak głosiła nazistowska propaganda niższych rasowo Żydów i Słowian. Plany Hitlera i oczekiwania niemieckich elit wojskowych pokrywały się, czego dobrym przykładem jest poniżej cytowany fragment rozmowy Hitlera z generałem Waltherem von Brauchitschem która, odbyła się 25 mara 1939 roku: ,,...Führer  myśli przy tym o przesunięciu  granicy tak, by biegła od wschodniego krańca Prus Wschodnich do wschodnich rubieży śląska”.
 Oprócz oficerów za zbrodnie popełnione latem 1939 roku w Polsce odpowiadają również szeregowi żołnierze. Żołnierze ci  byli  młodymi mężczyznami w wieku 20 – 24 lat. Ich okres dorastania oraz młodości przypadał na bardzo trudny okres w historii Niemiec. Walki organizacji paramilitarnych o granice z Polakami, szalejący kryzys gospodarczy w drugiej połowie lat dwudziestych oraz ciągłe walki polityczne radykalnej prawicy z lewicą. 
Po przejęciu władzy przez partie nazistowską z Hitlerem na czele, większość tych młodych ludzi trafiła do organizacji takich jak Hitlerjugend, Służba Pracy Rzeszy czy SA. W tych właśnie organizacjach  w większym lub mniejszym stopniu młodym Niemcom wpojono narodowo socjalistyczne ideały. Indoktrynacja prowadzona w tych organizacjach oraz to, co działo się na ulicach miast Rzeszy  doprowadziło do wykształcenia się ,,kultu wojennej przemocy”.  Należy pamiętać także o oddziaływaniu propagandy nazistowskiej w mediach, która  bardzo nasiliła się w miesiącach poprzedzających wojnę. W gazetach o zasięgu ogólnokrajowym coraz częściej pojawiały się artykuły dotyczące rzekomych prześladowań mniejszości niemieckiej w Polsce. 
Forsowano tezę jakoby państwo Polskie podjęło celową walkę z wyżej wspomnianą mniejszością stosując środki takie jak: zamykanie niemieckich przedszkoli, utrudnienia administracyjne czy też nie pociąganie do odpowiedzialności osób, które dopuściły się aktów przemocy wobec Niemców zamieszkujących Polskę. Do tego dochodziły kwestie antysemityzmu, podkreślano że Rzeczpospolitą zamieszkuje duża mniejszość żydowska około 3,5 mln. Dlatego większość handlu jak i usług znajduję się w rękach żydowskich. Żydów określono także jako sympatyków bolszewizmu szczerze nienawidzących Niemców, a rozgłośnie polskiego radia w Warszawie oraz w Łodzi nazwano ,,mocno zażydzonymi”.  
W gazetach niemieckich powszechnie pisano także o domniemanej wyższości cywilizacyjnej Niemiec nad Polską. Tłumaczono to zacofanie, kwestiami rasowymi. W podobnym tonie brzmiały także komunikaty wydawane przez dowództwo do żołnierzy Wehrmachtu. Komunikaty te mówiły o tym iż, Wojsko Polskie posiada niewielką wartość bojową. Podkreślano fakt iż, część żołnierzy Wojska Polskiego należała do narodowości wrogo odnoszących się do państwa Polskiego. Starano się ukazać przewagę techniczna Wehrmachtu nad Polakami.
 Ważną kwestią są  również działania Wehrmachtu wobec polskiej warstwy przywódczej. Mianem tym określano polską inteligencję, duchownych kościoła katolickiego jak i protestanckiego, ziemiaństwo oraz bogatszych kupców. Plan ten opracowano jeszcze przed wybuchem wojny , przez ludzi z najbliższego otoczenia Hitlera. Wśród wyższych oficerów Wermachtu żywo tkwiły w pamięci obrazy powstań śląskich oraz wielkopolskiego. Bano się powtórki tamtych wydarzeń, dlatego zapadła decyzja o eksterminacji tzn. Warstwy przywódczej. 
Wprowadzany był w życie od pierwszych dni wojny przez żołnierzy i oficerów Wehrmachtu na obszarze całego kraju w tym także na ziemiach omawianych w niniejszej pracy. Dowództwo Wehrmachtu w przeddzień wojny wydało rozkazy dotyczące zachowania się wojska wobec ludności cywilnej, rozkazy te z pewnością miały duży wpływ na późniejszy przebieg wypadków podczas kampanii 1939 roku ,tym samym na ziemiach późniejszej Rejencji Ciechanowskiej. Powszechnie uważano, iż polska ludność cywilna weźmie  czynny udział w walkach, a po przejściu frontu będzie sabotować działania armii niemieckiej. Dlatego też dowództwo Wehrmachtu zarządziło na terenach opanowanych przez wojska niemieckie internowanie wszystkich mężczyzn w wieku od lat 17  do 45. Wcześniej Naczelne Dowództwo Wehrmachtu  wydało także rozkaz instruujący jak zachowywać się wobec ludności cywilnej: ,,Uprzejme traktowanie szybko zostanie uznane za wyraz słabości. 
Za podżeganie narodu [polskiego] odpowiedzialne jest z reguły duchowieństwo katolickie (…). Licznie reprezentowani Żydzi widzą w Niemcach swoich osobistych wrogów, ale za pieniądze są zdolni do wszystkiego. (…). Należy liczyć się z niszczeniem i zatruwaniem zapasów żywności”. Fragment tego rozkazu ukazuje   stosunek Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu do Żydów i duchowieństwa  katolickiego. Jak również informuje o tym iż dowództwo bało się działań partyzanckich po przejściu frontu. Dlatego  na niższych szczeblach organizacyjnych , tak jak w 208. Dywizji Piechoty  wobec oporu ludności cywilnej nakazywano ,,w razie potrzeby poczynić energiczne i bezwzględne kroki”. Obydwa przytoczone rozkazy wskazują czego oczekiwało dowództwo od żołnierzy . Swoją surowością i bezwzględnością mieli wywołać strach i posłuszeństwo podbitej ludności. Natomiast po wkroczeniu wojsk 3 armii na tereny późniejszej Rejencji Ciechanowskiej, żołnierze ujrzeli wieś mazowiecką niejako pasującą do stereotypu o ,,przepaści cywilizacyjnej”. Ogólne przeludnienie, zacofanie gospodarcze i bieda  wsi oraz brzydota urbanistyczna i duże skupiska mniejszości Żydowskiej w miasteczkach ,,zapadła dziura pełna żydów”, tak o Lipnie pisze jeden z podoficerów Wehrmachtu. Obrazy te wywołały faktyczne poczucie wyższości żołnierzy nad podbitą ludnością i zdeterminowały do użycia siły.
 W swoim atrykule, chciałbym poruszyć także  wątek, wcześniej nie przedstawiany przez badaczy, a poruszony przez Jochena  Böhlera w książce ,,Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce”. Problem badawczy dotyczy walki partyzantów z wojskami niemieckimi podczas kampanii 1939 roku. Wehrmacht tłumaczył szeroko rozumiane akcje prewencyjne i pacyfikacyjne stosowane wobec polskiej ludności cywilnej jej rzekomym udziałem w walkach. 
W meldunkach spływających do sztabów armii podczas kampanii znajdowało się, bardzo wiele dotyczących ataków partyzanckich. Dziś na podstawie badań nad kampanią polską wiemy, że nie jest to możliwe, ponieważ pierwsze oddziały partyzanckie zawiązywały się zimą 1939 roku, a więc już po zakończeniu kampanii. Wymiany ognia, do których dochodziło, były to ostrzeliwania żołnierzy Wehrmachtu przez wycofujące się nocami oddziały Wojska  Polskiego bądź rozproszonych żołnierzy. Wojsko Polskie, przyjęło również  taktykę walki nocami broniąc się w lasach. Bardzo często dochodziło do wymiany ognia między samymi oddziałami  niemieckimi. Nie jest bowiem tajemnicą, że żołnierze Wehrmachtu nie byli zbyt dobrze przygotowani do udziału w konflikcie zbrojnym. Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych wiedziało o tym już przed atakiem o czym może świadczyć  meldunek z 19 sierpnia 1939 roku, o treści: ,,wojsko łatwo wpada w panikę i traci nerwy, co powoduje bezładną strzelaninę i straty”. Generałowie Hitlera w 1937 roku, obliczyli czas na przygotowanie Wehrmachtu do wojny na pięć do sześciu lat, tymczasem wojna wybuchła wciągu dwóch lat. Podstawowe wyszkolenie żołnierza obejmowało 8 tygodniowy kurs podstawowy, podczas którego uczył się między innymi: obsługi i użycia broni, taktyki, walki w starciu piechoty. Następnie żołnierza kierowano na kurs specjalistyczny do określonego rodzaju broni. Wiadomo, iż wielu powołanych do wojska żołnierzy, którzy we wrześniu 1939 roku wkroczyli do polski  nie przeszło w pełni tego szkolenia. 
Słabe wyszkolenie oraz brak doświadczenia bojowego spowodowały częste wzajemne ostrzeliwanie się jednostek niemieckich. Trudno było także oficerom niemieckim zameldować o stratach w wyniku ,,friendly fire” ( przypadkowy ostrzał własnych oddziałów), dlatego meldowali o starciach z partyzantami. Do walk z rzekomymi partyzantami dochodziło także na obszarze działania 3 armii. Np. 2 września po zakończeniu walk o położone na północ od Ostrołęki Kadzidło. Miejscowość podpalono oskarżając mieszkańców o udział w walkach. Także podczas ataku na Myszyniec, rotmistrz z 1. Brygady Kawalerii meldował przełożonym o wspieraniu żołnierzy polskich  przez ludność cywilną. Jednak w szczegółowym raporcie 1. Pułku Kawalerii dotyczących walki o Myszyniec, nie wspomina się o udziale cywilów w walkach lecz o 2 kompaniach Wojska Polskiego. 
Na  obszarze, północnego Mazowsza, żołnierze Wehrmachtu zachowywali się więc podobnie jak w innych częściach kraju. Żołnierze i oficerowie 3 armii odczuwali silne nerwowe napięcie i złość w pierwszych dniach kampanii  z powodu sposobu prowadzenia walki przez Wojsko Polskie. Swoją wściekłość wyładowywali natomiast na ludności cywilnej. Na omawianym obszarze doszło też do licznych rabunków ludności cywilnej. Jednak przypadki takie były napiętnowane i surowo karane w przeciwieństwie do podpaleń i rozstrzeliwań. Dowództwo Wehrmachtu uważało bowiem rabunki za przejaw upadku dyscypliny, natomiast inne przestępstwa popełniane przez żołnierzy już nie.
Maszerujący przez północne Mazowsze żołnierze Wehrmachtu dokonali też wielu zbrodni na polskich Żydach. Wynika to z faktu, iż omawiany obszar był zamieszkiwany przez  duże skupiska ludzi wyznania mojżeszowego. Mieszkali w  miastach takich jak: Raciąż, Sierpc, Mława, Lipno. Prześladowania owej mniejszości zaczęły się z chwilą wkroczenia wojsk Niemieckich w granice II Rzeczpospolitej. Stosunek żołnierzy i oficerów Wehrmachtu do Żydów najlepiej odzwierciedlają wspomnienia kapitana z 94. Pułku Piechoty podczas przemarszu przez Raciąż :

,,Dzisiaj przechodziliśmy przez Raciąż, niewielką żydowską mieścinę w Polsce. Tylu Żydów nikt z nas chyba jeszcze nie widział! Tę kolonię brudnych bud trudno właściwie nazwać miastem. Cywilizowanym ludziom nie mieści się w głowie, jak można mieszkać w takich warunkach! Z kolumny marszowej padały niekiedy ostre słowa, ale trafne pod adresem mieszkańców, którzy tępo patrzyli się na żołnierzy”.

W przytoczonym fragmencie widać odczucia głębokiej odrazy i nienawiści, jakie u żołnierzy wywoływało spotkanie tak dużej mniejszości żydowskiej. Odczucie strachu, niechęci oraz pogardy, w jakimś stopniu spowodowały wybuch nienawiści.  Ponadto niektórzy młodzi żołnierze Wehrmachtu  po wkroczeniu na tereny północnego Mazowsza po raz pierwszy w życiu zobaczyli ortodoksyjnych Żydów. Ich tradycyjny ubiór, długie brody oraz specyficzny język pogłębił jeszcze negatywne odczucia żołnierzy. Powodowało to (oprócz wcześniej omówionego wpływu  indoktrynacji nazistowskiej), iż po zaraz  wkroczeniu  żołnierze palili własność, bili, a czasem rozstrzeliwali Żydów. Pisząc o prześladowaniu  mniejszości wyznania mojżeszowego, na terenie północnego Mazowsza,  należy wspomnieć o niszczeniu synagog i bożnic podczas kampanii 1939 roku. 
Do takich ekscesów doszło w Mławie 7 września, gdzie żołnierze okradli i zdewastowali synagogę i bożnice, a  dnia 13 września  spalili  doszczętnie obie. Także w Gąbinie spalono synagogę  oraz przy okazji dzielnicę żydowską. Następnie żołnierze Wehrmachtu rozkazali mężczyznom wyznania mojżeszowego stawić się na Nowym Rynku , gdzie zostali pobici przez żandarmów. W Przasnyszu  po wkroczeniu wojsk niemieckich spędzono Żydów do kościoła ewangelickiego, następnie spalono synagogę, bożnicę i dom rabina. Zniszczono także  cmentarz  żydowski. 
W Rypinie żołnierze Wehrmachtu podpalili synagogę i bożnicę. Później oskarżając o to prezesa gminy żydowskiej Szymona Korna, za co niemieckie władze wojskowe nałożyły na mniejszość żydowską kontrybucje w wysokości 25 000 zł. Dnia 9 września po zajęciu Serocka  Niemcy sprofanowali Torę w synagodze oraz bożnicy. Następnie przekształcono je na stajnie dla koni stacjonującej  mieście jednostce kawalerii. Przytoczone przykłady wskazują, że prześladowanie mniejszości żydowskiej miało miejsce od pierwszych dni wojny.
Wehrmacht nie ograniczał się do prześladowania, mordowania oraz rabowania jedynie mniejszość żydowskiej z aktami przemocy spotkała się również ludność polska. Pierwsze zbrodnie  na omawianym obszarze miały miejsce już 6 września 1939 r. Tego dnia żołnierze Wehrmachtu rozstrzelali 11 osób w miejscowości Pienice leżącej w powiecie Maków Mazowiecki. 
Rozstrzelano 8 Polaków i 3 Żydów. Zamordowani to Gałecki Franciszek, Jakubiak Ignacy, Kuciej Tomasz, Mamiński Jan, Ostrowski Czesław, Pukas Stanisław, Stanek Stanisław, Żega Paweł, a także 3 osoby o nieustalonych personaliach.  
Również 6 września rozstrzelano grupę 25 polaków w lesie ,,Wysoki Dział” nieopodal miejscowości Głażewo Świeżki leżącej w powiecie Maków Mazowiecki. Bestialstwo tej zbrodni pogłębia fakt, iż rannych pogrzebano razem z  zmarłymi. Śmierć ponieśli Biedrzycka Leokadia, Biedrzycki Jan, Biedrzycki Stanisław, Gadowski Władysław, Gałażewski Antoni, Gryczko Stefan, Gryczko Władysław, Jastrzębski, Łapiński Franciszek, Ochenkowski Aleksander, Świtaj, Wiewiórkowski Marian, Żebrowski Michał. 
Na terenie gminy Krasnosielc, powiat Maków Mazowiecki 6 września, Wehrmacht rozstrzelał 10 Polaków i 3 Żydów. Nazwiska pomordowanych nie są znane. Do następnych rozstrzeliwań doszło 8 września 1939 roku, w Krasnosielcu (pow. Maków Mazowiecki). Rozstrzelano tam 41 Żydów, personalia osób oraz miejsce pochówku nie są znane. Następnie 10 września żołnierze Wehrmachtu  rozstrzelali 2 Polaków w miejscowości Lelice, leżącej w powiecie płockim. Bezpośrednią przyczyną tej zbrodni był brak dokumentów u zatrzymanych Polaków. 
Także 10 września w miejscowości Laski i Sokołowo (pow. Ostrołęcki), żołnierze Wehrmachtu rozstrzelali 20 Polaków. W ten sposób Wehrmacht  dokonał odwetu za porażkę poniesioną w walce z Wojskiem Polskim pod Czerwonym Borem. Rozstrzelani zostali tego dnia Andrzejczyk Jan, Ciepierski Stefan, Gałażewski Zygmunt, Kamiński Jan, Kamiński Kazimierz, Kamiński Wincenty, Kopański Stanisław, Kopański Władysław, Kulesza Henryk, Kulikowski Bolesław, Łada Hieronim, Łykusiak Aleksander, Sienkiewicz Aleksander, Sienkiewicz Ignacy, Sienkiewicz Stanisław, Tomaszewski Aleksander, Wuchuta Bolesław. Tego samego dnia w sąsiednich miejscowościach Ciągaczki i Księżpole doszło do rozstrzelania  33 Polaków przez Wehrmacht. Znane są nazwiska 20 ofiar: Borkowski Stanisław, Choromański Jan,  Dobkowski Czesław, Głowacki, Jastrzębski, Kępista Stanisław, Makowski Stanisław, Mieczkowski Hipolit, Mieczkowski Czesław, Openchowski Stanisław, Podbielski Mieczysław, Podbielski Piotr, Popławski Franciszek, Truszkowski Stanisław, Tyszka, Tyszka Jan, Tyszka Jan, Załuska, Załuska Franciszek, Załuska Wojciech. 
W dniu 14 września 1939 roku w miejscowości Nowe Miasto (pow. Płońsk) Wehrmacht rozstrzelał 7 Żydów. Ofiary to Frenkiel Jozef, Holcman Abraham, Kahan Izrael, Lewin Gedalia, Majersdorf  Josef, Miller Hersz, Sztern Szlomo Josef[. Do kolejnej masakry doszło w miejscowości Henryków (pow. Sochaczew) . Rozstrzelanie 76 Polaków miało być odwetem za porażkę poniesioną przez Wehrmacht w starciu z Wojskiem Polskim w tamtej okolicy. Wśród  rozstrzelanych znajdowały się kobiety i dzieci, niektórzy z zamordowanych byli uciekinierami z zachodniej polski. Ustalono dane tylko 4 ofiar: Kamińskiego Feliksa, Kantorowski Stefan, Winicki, Żakowski. 
Dnia 23 września w Ciechanowie, żołnierze Wehrmachtu spędzili wszystkich mieszkańców wyznania mojżeszowego. Podczas tej akcji  zastrzelono jednego Żyda na rynku, następnie  podczas rabowania domostw należących do żydów zastrzelono staruszka. Większość z wyżej wymienionych  pomordowanych  narodowości polskiej była rolnikami. Ofiarami Wehrmachtu nie była wyłącznie ludność cywilna. 
Dnia 11 września 1939 roku  w rejonie wsi Szałby Stare, Niemcy zamordowali kilku jeńców polskich. Zastrzeleni tego dnia zostali kpt. Siarkowski, por. Szwaczka, kan. Podgórski oraz dwaj nieznani żołnierze.
Jak zostało przedstawione w artykule, już od pierwszych dni wojny mordercy w mundurach Wehrmachtu siali śmierć wobec ludności cywilnej oraz jeńców wojennych. 

Na omawianym w niniejszej pracy obszarze do wszystkich rozstrzelań doszło we wrześniu. Zdecydowana większość ofiar stanowili cywile, wśród których duży odsetek stanowili Żydzi. W niektórych przypadkach trudno ustalić czy zbrodni wobec Polaków dokonywał Wehrmacht czy grupy operacyjne policji bezpieczeństwa, czy też Selbstschutzu. Jednak Wehrmacht ponosi odpowiedzialność nie tylko za działalność własnych oddziałów, lecz  także za zbrodnie popełniane przez grupy operacyjne i Selbstschutz.  Ponieważ od 1 września do 26 października  to on sprawował władzę na okupowanych ziemiach Rzeczypospolitej. Żołnierze oraz oficerowie odpowiedzialni za akty przemocy wobec ludności cywilnej i jeńców wojennych uniknęli odpowiedzialności karnej, a jeżeli już stanęli przed sądem otrzymali śmieszne wyroki. Karanie żołnierzy za rabunki nie było troską o ludność podbitą lecz próbą utrzymania dyscypliny wśród wojska przez dowództwo Wehrmachtu. Akty przemocy o których dowództwo dowiadywało się z meldunków napływających z frontu nie wywoływały żadnej reakcji. Powszechnie uważano że ludność cywilna bierze czyny udział  w walkach, dlatego środki stosowane przez żołnierzy Wehrmachtu są dozwolone. To, co wydarzyło się podczas polskiego września na terenie rejencji Ciechanowskiej było preludium do kolejnych zbrodni wojennych  Wehrmachtu.

Przedrukowano z artelis.pl

czwartek, 14 marca 2013

Z modą przez wieki- średniowiecze (ciekawy post na blogu)

Buszując w internecie najczęściej napotykamy treści które są niestrawne, wulgarne czy ociekające nienawiścią. Często po prostu głupie !
Ale zdarzają się naprawdę ciekawe wpisy.
Polecam oryginalny post na blogu o modzie poświęcony ubiorom w średniowieczu.

Z modą przez wieki- średniowiecze

Żołnierze wyklęci w powiecie malborskim

Żołnierze wyklęci – określenie żołnierzy podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, stawiających opór próbie sowietyzacji Polski i podporządkowania jej ZSRR w latach 40 (Wikipedia).

Sejm ustanowił na pamiątkę żołnierzy wyklętych dzień 1 marca świętem narodowym.

W dniu 1 marca 2013 w sali Karwan w Muzeum Zamkowym w Malborku odbyła się konferencja poświęcona obecności "Żołnierzy wyklętych" na Ziemi Malborskiej.
Na sali mogącej pomieścić 100 uczestników zabrakło miejsc. Część, zwłaszcza młodych ludzi, siedziała na schodach, sporo osób tłoczyło się na korytarza, wielu pozostało na zapleczu.
Szykuje się z tego wydarzenia ciekawe wydawnictwo będące zbiorem referatów wygłoszonych według poniższego planu:


W konferencji uczestniczył świadek tamtych dni, żołnierz wyklęty Stanisław Bogdanowicz.
Stanisław Bogdanowicz
Po zakończeniu spotkania jego uczestnicy, młodzież, kibice Pomezanii Malbork oraz mieszkańcy miasta wraz władzami samorządowymi złożyli kwiaty pod obeliskiem na Skwerze Żołnierzy Wyklętych.

wtorek, 12 marca 2013

Ziemia jest płaska a w Katyniu polskich oficerów zamordowali Niemcy

Katyń (źródło:Wikipedia)
Ziemia jest dyskiem o skończonym obszarze, otoczonym Antarktydą. Antarktyda posiada krawędź, z której można spaść w przestrzeń kosmiczną.

Z pewnością pod powyższymi słowami podpisali by się redaktorzy wychodzącego w Rosji czasopisma "Zagadki historii"
W końcu podpisali się pod poniższymi słowami:
"Sprawa katyńska była największą i najskuteczniejszą akcją propagandową hitlerowskich Niemiec w latach II wojny światowej. Z powodu aktywnego poparcia dla niemieckiej prowokacji w Katyniu ze strony londyńskich Polaków radziecki rząd zerwał stosunki dyplomatyczne z polskim rządem emigracyjnym w Londynie, w następstwie czego polska Armia Krajowa i Armia Czerwona faktycznie zaczęły się zbrojnie zwalczać zamiast prowadzić walkę ze wspólnym wrogiem"

Czytając takie teksty nasuwa się myśl, że na terytorium Rosji nadal mieszkają ludzie, do których jak ulał pasuje określenie "Kacap".

niedziela, 10 marca 2013

Życiorys Andre Charles Boulle

Życiorys Andre Charles Boulle

Autorem artykułu jest K T

André-Charles Boulle (11 listopada 1642 - 28 lutego 1732) był francuskim stolarzem, który jest powszechnie uznawany za wybitnego artystę w dziedzinie intarsji, często mówi się o nim że był nawet "najbardziej niezwykły ze wszystkich francuskich stolarzy". 
Stworzył specjalną metodę intarsji – połączenie mosiądzu inkrustowanie i skorupy żółwia, zwanego w meblarstwie stylem Boulle (lub, w Wielkiej Brytanii, XIX wieku, Buhl work).  André-Charles Boulle był synem Jean Boulle, który był z pochodzenia Niemcem. Urodził się w Księstwie Guelders. Już w wieku 24 lat młody Boulle posiadał własny warsztat w którym wytwarzał ozdobne, ekskluzywne meble. Przed jego 30 urodzinami jego nazwisko było już znane w całej europie, otrzymał kwaterę w Luwrze, miejscu które było zarezerwowane dla najbardziej utalentowanych artystów oraz został przedstawiony ówczesnemu władcy Francji Ludwikowi XIV jako najbardziej utalentowany człowiek w swoim fachu w Paryżu. Otrzymał stanowisko premier ébéniste du Roi.
 Andre Charles Boulle
Boulle zatrudniony był przez wiele lat w Wersalu. Jego prace: ściany lustrzane, podłogi z drewna, mozaika i meble boulle z markieterią zostały uznane za prace najbardziej niezwykłe. Pokoje przez niego ozdobione zostały rozebrane w XVIII wieku i elementy które niegdyś zdobiły ich wnętrza zaginęły, ale spis ich został niedawno odkryty w Archiwum Narodowym w Paryżu.
Z usług Ch. A. Boulle korzystali francuscy jak i zagraniczni przedstawiciele dworu, szlachta, ministrowie i finansiści. Pomimo jego wyróżnień, licznych zamówień, obficie opłacanych arcydzieł sztuki przez niego wytworzonych Boulle ciągle brakowało pieniędzy, w dużej części wynikało to z jego obsesji zbierania dzieł sztuki. Często był zadłużony i nadano nawet kilka nakazów aresztowania go. Dzięki sympatii króla, Ludwika XIV otrzymał 6 miesięczny okres na uregulowanie długów i ochronę przed więzieniem.

W 1720 r. znaczna część jego warsztatu i zbiorów spłonęła w pożarze. Zniszczyły się między innymi materiały do produkcji mebli, specjalistyczne urządzenia oraz dzieła sztuki takie jak 48 rysunków Rafaela, modele woskowe Michała Anioła, rękopis dziennika prowadzonego przez Rubensa we Włoszech.
Zmarł w 1732 roku pełen sławy i długów.
---

www.meble-boulle.pl - ekskluzywne meble boulle

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 3 marca 2013

Historia Rosji w malarstwie Iwana i Dmitrija Kowalenko

Historia Rosji w malarstwie Iwana i Dmitrija Kowalenko

Armen Apresian, redakcja internetowa
2.03.2013, 14:44
Malarstwo historyczne to gatunek niegdyś bardzo popularny, jednak w ostatnich dziesięcioleciach rosyjscy artyści rzadko zwracali się ku niemu. Praca nad obrazem historycznym jest bardzo wymagająca i, oprócz mistrzostwa warsztatu, niezbędna jest szeroka wiedza w najróżniejszych dziedzinach.
Malarstwo historyczne to gatunek niegdyś bardzo popularny, jednak w ostatnich dziesięcioleciach rosyjscy artyści rzadko zwracali się ku niemu. Praca nad obrazem historycznym jest bardzo wymagająca i, oprócz mistrzostwa warsztatu, niezbędna jest szeroka wiedza w najróżniejszych dziedzinach. Malarskie fragmenty rosyjskiej historii, stworzone przez Iwana i Dmitrija Kowalenko, zostały zaprezentowane na wystawie w Moskwie.

„Wskrzesić przeszłość, wyobrazić sobie ją wyraźnie i konkretnie jak rzeczywistość, to udział niewielu” – pisał na początku XX wieku słynny rosyjski krytyk i historyk sztuki, Aleksander Benois. Artystom Iwanowi i Dmitrijowi Kowalenko to się udało. Ich prace to nie są zwykłe ilustracje historycznych wydarzeń państwa rosyjskiego, oni w sposób doskonały odtworzyli atmosferę życia naszych przodków i decydujące dla państwa wydarzenia.
Źródło: Głos Rosji.