sobota, 3 sierpnia 2013

Walki nad jeziorem Chasan. Preludium II wojny światowej

W Azji Wschodniej II wojna światowa zaczęła się najpóźniej w 1937 r. Jednym z jej etapów były mało znane walki nad jeziorem Chasan, podczas których w lecie 1938 r. Armia Czerwona zmierzyła się japońską Armią Kwantuńską. Nie pozostały one bez znaczenia dla przebiegu całego globalnego konfliktu.
 
Komodor Matthew Perry (fot. Mathew Brady, domena publiczna)
Na początku XVII wieku Japonia zdecydowała się na świadomą izolację od świata, uznając ją za najlepszy sposób na zachowanie swojej subcywilizacji. Japończycy byli w tym tak konsekwentni, że nie mieli nawet dyplomatycznych stosunków z Chinami, jednakże w połowie XIX wieku nacisk mocarstw zachodnich sprawił, że utrzymanie tej polityki stało się niemożliwe. W 1854 roku amerykański komandor Perry zmusił Japonię do podpisania traktatu zawierającego m.in. zgodę na otwarcie dla handlu dwóch japońskich portów, utworzenie amerykańskiego konsulatu i automatycznego rozciągnięcia na USA wszelkich przywilejów, które byłyby przyznane w umowach innym państwom.
Wkrótce potem inne mocarstwa Zachodu, Anglia, Francja i Rosja, wymogły na Japonii podpisanie podobnych niekorzystnych traktatów. Japonii zaczął grozić los Chin, upokarzanych i zmuszanych systematycznie do zawierania coraz bardziej nierównoprawnych umów. Żeby tego uniknąć, Japończycy zdecydowali się na dokonanie przyspieszonych radykalnych reform, dzięki którym zupełności odmienili swoje państwo. Ten proces, rozpoczęty w 1868 roku przez obalenie szogunatu rodu Tokugawa, został nazwany epoką Meiji (Oświecenie). Nie tylko uchronił Japonię przed stoczeniem się do roli kraju podporządkowanego, ale uczynił ją na tyle silną, że zaczęła wypowiadać uprzednio zawarte traktaty. Wkrótce też poczuła się na tyle potężna, że zdecydowała się na ekspansję wzorem mocarstw europejskich.

Ćwierć wieku po rozpoczęciu reform Japończycy dokonali inwazji w Korei, narzucili tam projapoński rząd, a następnie zaatakowali osłabione Chiny i bez większego trudu pokonali tego kolosa w wojnie (1894–1895). Faktycznym celem ataku było jednak opanowanie Korei, kraju podporządkowanego dotychczas Chinom. Oba państwa walczyły o półwysep już w VII, a następnie w XVI wieku, kiedy to słynny japoński wódz Toyotomi Hideyoshi dokonał inwazji i zajął Seul oraz Pjongjang. W Kraju Wschodzącego Słońca uważano, że nie można dopuścić, aby ktokolwiek inny zdominował Koreę, ponieważ byłby to jak sztylet wymierzony w serce Japonii. Poza tym kontrola nad tym krajem była niezmiernie potrzebna ze względu na konieczny dla Japonii import surowców.
W traktacie z Shimonoseki (1895) Japonia uzyskała od Chin Tajwan, Peskadory oraz półwysep Liaotung (z Portem Artura), jednakże nacisk Rosji, Niemiec i Francji zmusił ją do rezygnacji z tej ostatniej zdobyczy. Potwierdzono niepodległość Korei.
Japońska wersja traktatu z Shimonoseki (fot. World Imaging, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Rosja wkracza do gry

Losy Rosji w ostatnich dziesięcioleciach były podobne do losów Japonii. W tym samym czasie, kiedy amerykański komandor Percy zmusił Japonię do otwarcia granic, Rosja doznała upokarzającej porażki w wojnie krymskiej (1853–1856) i również zdecydowała się na reformy. Nie były one jednak tak głębokie, jak w Kraju Kwitnącej Wiśni, a poza tym w lach 90. nie tylko zostały wstrzymane ale wręcz cofnięte (kontrreformy Aleksandra III). Niemniej Rosja zaczęła nadrabiać swoje ekonomiczne zacofanie i szukać nowych pól do ekspansji. W 1896 roku Rosjanie uzyskali od władz chińskich zgodę na budowę przez Mandżurię kolei wschodniochińskiej, która miała być przedłużeniem kolei transsyberyjskiej, a następnie udało im się wydzierżawić na 25 lat półwysep Liaotung wraz z Portem Artura, gdzie skoncentrowano rosyjską flotę. W międzyczasie Chiny i Rosja podpisały traktat przeciwjapoński.
Rosja kontynuowała dalej swoją ekspansję, wprowadzając swoje wojska do Mandżurii, a także do Korei, gdzie uprzednio uzyskała koncesje gospodarcze. Ta polityka natrafiła na zdecydowany opór Japonii. Dla Tokio usadowienie się Rosjan w Mandżurii było trudne do zniesienia, a ich wejście do Korei stanowiło już wyzwanie. Japończycy zaproponowali podział stref wpływu: sami kontrolować mieli Koreę, a swoim rywalom oddawali Mandżurię. W Petersburgu zlekceważono wschodzące mocarstwo i odrzucono ten układ. W efekcie Japonia zdecydowała się na rozwiązanie militarne.
W lutym 1904 roku Japończycy niespodziewanie zaatakowali flotę rosyjską w Porcie Artura. Trwająca ponad rok wojna była pasmem rosyjskich klęsk na lądzie i morzu. Zawarty w Portsmouth traktat pokojowy (zachodnie mocarstwa znowu zmusiły Japonię do ograniczenia apetytu na zdobycze terytorialne) umocnił pozycję cesarstwa. Rosja zrzekła się m.in. Portu Artura, oddała Japonii południowy Sachalin i wycofała się z południowej Mandżurii. Pośrednim skutkiem tej wojny było narzucenie Korei protektoratu, a po kilku latach włączenie jej do Japonii (1910).
Ekspansja Japońska na przełomie XIX i XX wieku. Najciemniejszym kolorem zaznaczono Cesarstwo Mandżukuo (rys. Emok, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

Japonia i Związek Sowiecki

W czasie I wojny światowej Japonia opowiedziała się po stronie aliantów i zagarnęła posiadłości Niemiec na Pacyfiku. W latach 1918–1922 wmieszała się w wewnętrzne sprawy Rosji, wraz z innymi interwentami okupując rosyjski Daleki Wschód. Szereg sukcesów umocnił w te siły, które domagały się dalszej ekspansji. W 1931 roku Japończycy zdecydowali się ponownie zaatakować Chiny i oderwać od nich niezmiernie bogatą w surowce Mandżurię. Tak jak w poprzedniej wojnie bez trudu pobili chińskie armie i zepchnęli je aż pod Pekin. Na terenach Mandżurii utworzyli zupełnie marionetkowe państwo Mandżukuo, najpierw jako republikę, a potem jako cesarstwo. Sama Mandżuria miała stać się kolonią zasiedlaną przez Japończyków: zamierzano przesiedlić tam co najmniej kilkanaście milionów mieszkańców Nipponu. Aneksja Mandżurii, stała w sprzeczności z interesami Związku Sowieckiego, który jako spadkobierca Rosji posiadał tam swoje wpływy.
Relacje japońsko-sowieckie znacznie się pogorszyły, kiedy Japończycy rozpoczęli w 1937 roku nową wojnę z Chinami, atakując tym razem samo serce Kraju Smoka. Zdobyli Szanghaj oraz Nankin i posuwali się dalej w głąb kontynentu. Ta wojna, którą Japończycy prowadzili z okrucieństwem budzącym grozę nawet w Azji Wschodniej, gdzie konflikty zazwyczaj były brutalne, stanowiła coraz większe zagrożenie nie tylko dla interesów, ale i terytoriów Związku Sowieckiego. W żaden sposób nie życzył on sobie istnienia w tym rejonie świata niezmiernie silnego i bezwzględnego przeciwnika.

 
Patrol sowieckich pograniczników w rejonie jeziora Chasan, 1938 rok (fot. Wiktor Antonowicz Tiomin, domena publiczna) 

Konflikt między oboma państwami zaczął narastać, choć początkowo nie wykraczał poza graniczne incydenty. Wynikały one głównie z tego, że granica w wielu miejscach nie była dokładnie wytyczona ani oznaczona, a mapy sporządzone w przeszłości przez oba państwa różniły się nieraz bardzo wyraźnie. Jednym z głośniejszych wydarzeń było zatopienie sowieckiej kanonierki na rzece Amur w 1937 roku. Jednak do starcia nie doprowadziły nie incydenty graniczne, ale znacznie poważniejsze powody. Były to:
  1. Japońskie plany utworzenia nowego organizmu państwowego obejmującego nie tylko Mandżurię, ale też część północnych Chin pomiędzy Wielkim Murem a Pekinem, Mongolię Wewnętrzną, gdzie Japończycy utworzyli marionetkowe mongolskie państewko, oraz tzw. Mongolię Zewnętrzną, czyli Republikę Mongolską pozostającą pod dominacją Związku Sowieckiego.
  2. Istnienie na terenach okupowanych przez Japonię komunistycznej partyzantki, zarówno nielicznej koreańskiej, jak i znacznie silniejszej chińskiej.
  3. Dostarczanie przez Związek Sowiecki sprzętu wojskowego nie tylko chińskim komunistom, ale także rządowi chińskiemu zdominowanemu przez Kuomintang.
  4. Olbrzymia ideologiczna nienawiść do komunistycznego Związku Sowieckiego ze strony militarystycznej i faszyzującej elity rządzącej Japonią.
  5. Wysiedlenie do Kazachstanu i Uzbekistanu w ramach stalinowskich czystek całej populacji emigrantów koreańskich, którzy mieszkali po sowieckiej stronie Amuru w liczbie 172 tys. Ci Koreańczycy byli w japońskim mniemaniu poddanymi cesarza Japonii.

Sowiecka prowokacja

 
Radzieccy żołnierze ustawiają flagę na wzgórzu Zaoziernaja (fot. Wiktor Antonowicz Tiomin, domena publiczna)

W lipcu 1938 roku jeden z granicznych incydentów przerodził się w poważniejsze starcia. 9 lipca wojska sowieckie zajęły wzgórze zwane Zaoziernaja, położone na zachód od jeziora Chasan. Znajduje się ono w rejonie, gdzie zbiegają się granice obecnych Chin, Korei Północnej i Rosji, w Kraju Nadmorskim, stosunkowo niedaleko od wybrzeża Morza Japońskiego. Samo miejsce konfliktu wybrano chyba nieprzypadkowo, licząc na wywołanie większego zamieszania.
Sporny obszar leżały pomiędzy jeziorem Chasan a przepływającą na zachód od niego rzeką Tiumeń. Na zachód od jeziora rozciągało się terytorium sowieckie, a na wschód od rzeki koreańskie (od 1910 roku japońskie). Między nimi znajdował się długi i wąski klin należący do cesarstwa Mandżukuo. Zajęcie wzgórza Zaoziernaja przez Sowietów naruszyło terytorium Mandżukuo, bo nawet najbardziej korzystna dla Sowietów mapa graniczna, sporządzona w 1886 roku, przyznawała im zaledwie wschodnie zbocze wzgórza. Mapa sporządzona przez Biuro Kartograficzne Armii Chińskiej w latach 1910–1915 była dla ZSRS mniej korzystna, a wykonana przez rosyjski sztab generalny wręcz oddawała jezioro Chasan Chinom.
Propozycję zajęcia wzgórza złożył jeden z nowo mianowanych dowódców, płk. Grebiennik, a po kilku dniach rozkaz taki wydał sam Michaił Frinowski, szef GUGB czyli sowieckiej bezpieki, zapewne po konsultacji z Moskwą.
Nawiasem mówiąc, w Polsce bardzo często wymienia się organizacje sowieckiej bezpieki w kolejności: Czeka, GPU, OGPU, NKWD i KGB. Nie jest to całkiem prawidłowe. W 1934 r. OGPU zostało zlikwidowane i na jego miejscu powołano GUGB (Gławnoje Uprawlenie Gosudarstwiennoj Bezopastnosti) czyli Główny Zarząd Bezpieczeństwa Państwowego. Nowość polegała na tym, że o ile poprzednie organizacje: Czeka, GPU i OGPU były organizacjami samodzielnymi z własnym komisarzem (ministrem), to GUBG zostało włączone do NKWD, czyli wg obecnego nazewnictwa stało się jednym z departamentów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Wybiegając w przyszłość, można powiedzieć, że w 1941 roku GUGB wyłączono na parę miesięcy z NKWD, potem ponownie do niego włączono, żeby w 1943 roku ponownie je wyłączyć pod nazwą NKGB, które istniało do 1946 r. Cały sowiecki terror w Polsce w latach 1944–1946, który jest znany jako terror NKWD, tak naprawdę był dziełem NKGB.

Anatomia prowokacji

 
Michaił Frinowski (fot. domena publiczna)

Pojawienie się samego szefa bezpieki na Dalekim Wschodzie nie było przypadkowe i oznaczało, że sprawa ma wymiar polityczny. Impulsem do przybycia Frinowskiego była dezercja i ucieczka do Japonii (13 czerwca 1938) nie byle jakiej postaci, bo komisarza bezpieczeństwa państwowego trzeciej rangi Gienricha Liuszkowa, szefa NKWD Kraju Dalekowschodniego. Liuszkow, dysponujący niemal nieograniczoną wiedzą na temat Armii Czerwonej na podległym mu terenie, przekazał Japończykom dane, o których mieli dotąd jedynie mgliste pojęcie. Wraz z Frinowskim i jego oprawcami nad Amurem zjawiła się druga komisja specjalna pod wodzą zaufanego człowieka Stalina, Lwa Mechlisa, szefa Zarządu Politycznego Armii Czerwonej.
Zadaniem przybyłych było m.in. doprowadzenie do końca czystki w Armii Czerwonej, która trwała już od roku. Jej ukoronowaniem miało być aresztowanie najważniejszej postaci wśród tamtejszych sowieckich dowódców, marszałka Wasilija Bluchera. Czystka ta miała formę straszliwej rzezi, w trakcie, której zamordowano w Sowietach ok. 85% najwyższej kadry dowódczej, począwszy od stopnia marszałka aż do dowódców korpusów, wliczając w to również komisarzy armii i korpusów. Stracono też ok. 70% pozostałej wyższej kadry dowódczej (dowódców i komisarzy dywizji i brygad oraz pułkowników). Zgładzono także ok. 40 tys. niższych stopniem oficerów. Czystki dotknęły również sowieckich sił zbrojnych na Dalekim Wschodzie, tzw. OKWDA (Osobnaja Krasnoznamionnaja Dalniewostocznaja Armija), w tym 110 ze 137 wyższych oficerów. Łącznie od stycznia 1937 do sierpnia 1938 roku zwolniono tam z wojska 4702 oficerów, z czego 1122 aresztowano.
Drugim celem Frinowskiego było rozpoczęcie lokalnych walk z Japończykami. Nie wiadomo dokładnie, jaki cel stawiał sobie Stalin. Obok pokazania Japończykom, iż Związek Sowiecki nie będzie się bezczynnie przyglądał budowaniu imperium japońskiego na kontynencie, dyktator z Kremla zamierzał być może zademonstrować militarną siłę Sowietów. Wobec zbliżającego się konfliktu w Europie, miało to zniechęcić Tokio do ataku na sowieckie terytoria i w ten sposób zabezpieczyć tyły komunistycznego imperium na czas generalnej rozprawy na Starym Kontynencie. Z tego względu ani protest władz Mandżukuo, ani też starania ambasadora japońskiego w Moskwie Mamoru Shigemitsu, który próbował zażegnać konflikt dyplomatycznie, nie mogły przynieść rozwiązania.

Porównanie sił

Od czasu zajęcia Mandżurii przez Japończyków Sowieci bardzo poważnie traktowali płynące z tej strony zagrożenie i zaczęli systematycznie zwiększać swoje siły zbrojne w Azji Wschodniej. Liczba stacjonujących tam dywizji wzrosła z 8 do 20, a liczba samolotów z 200 do 1200. Atak na Chiny wykonany przez Japonię w 1937 roku spowodował dalsze wzmocnienie Armii Czerwonej w tym rejonie, której stan wyniósł ostatecznie 24 dywizje, ponad 2,5 tysiąca czołgów i samochodów oraz do 2 tys. samolotów. W sumie ponad 400 tys. żołnierzy.
Zakamuflowane sowieckie czołgi w czasie walk nad jeziorem Chasan (fot. Wiktor Antonowicz Tiomin, domena publiczna) 

Japonia dysponowała stacjonująca w Mandżurii Armią Kwantuńską, w skład której wchodziło 200 tys. żołnierzy, 150 czołgów i 250 samolotów. Ponadto Japończycy dysponowali pewnymi siłami w sąsiedniej Korei, niemniej Sowieci posiadali dwukrotną przewagę liczebną w ludziach, ośmiokrotną w lotnictwie i kilkunastokrotną w czołgach. W ostateczności Japończycy mogliby przerzucić na północ jednostki walczące na froncie chińskim, ale oznaczałoby to załamanie się ich całej ich strategii.
Przewaga sowieckich sił zbrojnych została jednak w olbrzymim zakresie zniwelowana przez wspomniane wyżej represje, które zupełnie przetrzebiły korpus oficerski. Ciągłe oskarżenia, podejrzliwość, bezustanne aresztowania oraz pośpieszne mianowanie nowych dowódców, często nieznających ani kraju, ani jednostek, którymi mieli dowodzić, mających kwalifikacje daleko poniżej wymaganego minimum, całkowicie zdruzgotały wartość bojową i ducha Armii Czerwonej. Należy dodać, że represje te dotknęły także oficerów Floty Oceanu Spokojnego, Flotylli Amurskiej oraz Zabajkalskiego Okręgu Wojskowego.

Walki

Do tej pory, zgodnie z cesarskim rozkazem, Japończycy starali się nie odpowiadać zbrojnie na sowieckie prowokacje. Kiedy jednak Armia Czerwona zajęła następne wzgórze, Bezimiannaja, leżące już bezsprzecznie na terytorium Mandżukuo, lokalny dowódca japoński zaatakował napastników 29 lipca. W ten sposób cesarz postawiony został przed faktem dokonanym i wydał rozkaz do walki ze wsteczną datą, żeby uniknąć utraty prestiżu. Japończycy przeszli do kontrataku i w ciągu dwóch dni odbili oba wzgórza.
 
Żołnierze sowieccy w natarciu w czasie walk nad jeziorem Chasan (fot. Wiktor Antonowicz Tiomin, domena publiczna) 

Jeśli miejsce do walki zostało wybrane po to, żeby skompromitować marszałka Bluchera, to podjęto słuszną decyzję, ale jeśli rzeczywiście zamierzano dać nauczkę Japończykom, to popełniono duży błąd. Teren leżący niemal na samym skraju Związku Sowieckiego, bez dobrej komunikacji z resztą kraju, wtłoczony pomiędzy tereny zajęte przez Japończyków i ograniczony z trzeciej strony przez wybrzeże, stanowił tak naprawdę doskonałą pułapkę. Japończycy rzucili do walki 19 Koreańską Dywizję Piechoty wzmocnioną posiłkami, w sumie ok. 20 tys. żołnierzy. Sowieci mieli do dyspozycji 39 korpus strzelecki dowodzony przez komkora (komandir korpusa) Gieorgija Szterna. Jego siły składały się z dwóch dywizji strzeleckich, zmechanizowanej brygady i dwóch batalionów czołgów: w sumie sowieckie siły liczyły ok. 23 tys. żołnierzy, 600 dział, 350 czołgów oraz 200 samolotów. Armia Czerwona miała więc przewagę, ale to Japończycy mogli znacznie szybciej ściągnąć posiłki z Mandżurii i z Korei.
1 sierpnia 1938 roku sowieckie lotnictwo bezskutecznie atakowało pozycje japońskie, następnie próbowano odbić utracony teren. Wysiłki atakujących nie dały rezultatu m.in. dlatego, że marszałek Blucher był przeciwny tej całej awanturze i starał się zminimalizować jej rozmiary, interweniując w Moskwie, czym zresztą ostatecznie przypieczętował swój późniejszy los. Został on faktycznie pozbawiony wpływu na wydarzenia, a Stalin, Woroszyłow i Frinowski bezpośrednio komunikowali się z komkorem Szternem, któremu rozkazano ponownie zaatakować siłami całego korpusu.
Zgodnie z wytycznymi otrzymanymi ze stolicy, Sowieci przeprowadzili manewry oskrzydlające i wdarli się na terytorium Mnadżukuo. Dowodzący japońskimi siłami generał Suetaki wytrzymał natarcie i odparł agresorów. Pognębiona terrorem sowiecka kadra oficerska reprezentowała zastraszająco niski poziom dowodzenia. Do walki wysłano całe jednostki pancerne bez wsparcia piechoty, dodatkowo kierując je do uderzenia zaraz po przybyciu na pole walki, po wielkogodzinnej podróży w upale. Sowieci stracili w natarciu ok. 100 czołgów. Pikanterii dodaje temu fakt, że Japończycy nie dysponowali prawie w ogóle bronią przeciwpancerną, ponieważ zakazano im używać ciężkiego sprzętu i lotnictwa, a znaczna cześć czołgów została zniszczona przez butelki z benzyną. To pokazuje, na jakim poziomie stało sowieckie dowodzenie.
 
Sowieckie bombardowanie wzgórza Zaoziernaja (fot. domena publiczna) 

10 sierpnia szef sowieckiej dyplomacji Maksym Litwinow zaproponował zakończenie walk. Propozycja została przyjęta i następnego dnia starcia ustały.

Skutki

Pod względem militarnym były żadne. Sowietom nie udała się jednak próba przekonania Japonii, że nie warto zaczynać z nimi walki. Japończycy wyciągnęli wniosek, że Armia Czerwona reprezentuje po czystce znikomą wartość bojową. Z kolei w Moskwie porażka nad jeziorem Chasan stała się doskonałym pretekstem do pozbycia się marszałka Bluchera. Oskarżony o nieudolność, został pozbawiony dowództwa, a wkrótce aresztowany. Podzielił los kolegów, których sam także sądził (był członkiem składu sędziowskiego, który skazał na śmierć marszałka Tuchaczewskiego). W kolejnych czystkach głowy stracili także Frinowski i Sztern.
Opisane starcia oraz późniejsza o rok dogrywka na wzgórzach Chałchin-Goł, mimo iż użyto wówczas – szczególnie nad jeziorem Chasan – nieproporcjonalnie małych sił w stosunku do bitew na froncie japońsko-chińskim, miały olbrzymie znaczenie polityczne, ponieważ zrewidowały zasadniczo strategiczne plany Japonii i wpłynęły przez to na przebieg II wojny światowej.

***

Wydana w Moskwie ośmiotomowa Wojennaja Enciklopedija, w tomie 8, na stronach 320–321, tak opisuje bitwę nad jeziorem Chasan (w tłumaczeniu):
Jezioro Chasan leży w południowo-wschodniej części Przymorskiego Kraju Federacji Rosyjskiej, przy granicy z Chinami i Koreą. W jego rejonie w dniach 29.7–11.8.1938 sowieckie wojska rozgromiły i odrzuciły w czasie wojennego konfliktu japońskie oddziały, które wtargnęły na sowieckie terytorium.
Encyklopedia została wydana nie w Związku Sowieckim, lecz w Rosji, w 2004 roku.

Zobacz też

Bibliografia

  • Dmochowski Tadeusz, Walka polityczna o dominację w dorzeczu Amuru, Mado, Toruń 1999.
  • Drea Edward, Cesarska armia Japonii 1853–1945, Wydawnictwo UJ, Kraków 2012.
  • Materski Wojciech, Bolszewicy i samuraje: walka dyplomatyczna i zbrojna o rosyjski Daleki Wschód (1917–1925), PWN, Warszawa 1990.
  • Wojtkowiak Jakub, Stosunki radziecko-japońskie w latach 1931–1941, Wyd. Poznańskie, Poznań 2000.
Redakcja: Roman Sidorski

Wojciech Tomaszewski:
Absolwent prawa (praca magisterska na temat ideologii Mao Zedonga), historii (praca magisterska na temat wojny domowej w Rosji) oraz Zarządzania na UW. Aktualnie pisze rozprawę doktorską na WPiA UW. Jego główne zainteresowania to cywilizacja chińska i cywilizacja sowiecka. Publikuje artykuły historyczne na portalu Centrum Studiów Polska–Azja. Pasję poznawania innych cywilizacji łączy z wielokrotnymi podróżami po Europie, Afryce i Azji.
[ więcej o autorze ]
Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.
UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org

 Pobrano ze strony

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Najchętniej czytane