piątek, 28 marca 2014

Którędy do Zegrza - czyli historia zegrzyńskiego ośrodka szkolenia kadr łączności

Kadr z filmu
"Zezowate szczęście"
Pewnie każdy pamięta kadry z filmu "Zezowate Szczęście" kiedy to Bogumił Kobiela (grający tam Jana Piszczyka) poszukuje drogi do Zegrza.

No właśnie, a co właściwie znajdowało się w tym miejscu?


Zapraszam do zapoznania się z ciekawym artykułem z Gazety Powiatowej wydawanej w Legionowie.

Wystawa Stowarzyszenia Odra-Niemen ”Ocalić od zapomnienia...” - do obejrzenia w... Urzędzie Miasta Malborka

Jest to wystawa fotograficzna poświęcona weteranom Armii Krajowej na dawnych Kresach Wschodnich.
Na trzydziestu planszach umieszczono głównie portrety Żołnierzy z Kresów, wykonane w ciągu ostatnich lat. Większość tych wzruszających zdjęć jest autorstwa Piotra Kurpaski, który dokonał wyboru wszystkich fotografii i skomponował wystawę.

Do Malborka ekspozycja przyjechała dzięki staraniom Stowarzyszenia 5 Wileńskiej Brygady AK im. Mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. "Łupaszka" oraz pomocy Urzędu Miasta.

Jakoś zdjęć nie jest najwyższa, bo wykonana telefonem, przy mojej przypadkowej wizycie w UM.

Wystawa jest dostępna w godzinach pracy Urzędu tj.  od poniedziałku do piątku od 7.30 do 15.30, za wyjątkiem środy (dostępna od 9 do 17).

Wystawa podróżuje po Polsce, oglądano ją np. we Wrocławiu czy Poznaniu.
Jeśli ktoś chce ją sobie obejrzeć nie musi się spieszyć, będzie dostępna do końca kwietnia.






sobota, 22 marca 2014

Hermann von Salza: polityk w zakonnym płaszczu

Hermann von Salza był właściwym twórcą potęgi zakonu krzyżackiego. Przyczyniła się do tego niewątpliwie jego zażyła znajomość i przyjaźń z cesarzem Fryderykiem II Hohenstaufem, który powierzał mu najbardziej poufne misje dyplomatyczne. I chociaż wielki mistrz spotkał się z tego powodu z opozycją wśród braci zakonnych, to właśnie dzięki tym działaniom pozycja Krzyżaków uległa wyjątkowemu wzmocnieniu.

Herb Hermanna von Salza jako wielkiego mistrza (aut. Ronald Preuss, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 Generic).O pierwszych wielkich mistrzach zakonu krzyżackiego mamy niewiele informacji. W 1209 roku (lub rok później) zmarł trzeci z nich – Henryk Bart (1208-1209). Na czwartego wielkiego mistrza wybrano wówczas Hermanna von Salzę (1209-1239). Pochodził on z rodziny, której siedziba znajdowała się gdzieś w okolicach Langensalza. Ród ten zaliczał się do ministeriałów zależnych od landgrafów Turyngii i palatynów Saksonii. Ojcem późniejszego wielkiego mistrza był Burchard von Salza. Wiadomo, że Hermann miał dwóch braci – Gunthera i Hugona. W trójkę pojawiają się oni w dokumencie z 1174 roku. O innych koligacjach rodzinnych nie mamy żadnej wiedzy. Do Królestwa Jerozolimskiego Salza przybył z Hermannem I, landgrafem Turyngii (1190-1217) w 1196 roku. Nic nie wiadomo o jego działalności aż do wyboru go na funkcję wielkiego mistrza, nie jest znana nawet data jego wstąpienia do zakonu krzyżackiego.
W pierwszym dokumencie w którym się pojawia już jako wielki mistrz (z 15 lutego 1211) nazywany jest magister hospitalis Alamannorum de Accon. W latach 1211-1212 podróżował z kanonikiem z Hildesheimu Wilbrandem von Oldenburg przez Palestynę, Syrię, Armenię i Cypr. W czasie podróży spotkał się z królem Małej Armenii Leonem II (1187-1219), który podarował zakonowi twierdzę Amudain, dając mu tym samym możliwość tworzenia terytorium na obrzeżach tego państwa powiązanego sojuszem z państwami krzyżowców. Trzeba pamiętać, że Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie nie mógł się wówczas jeszcze równać z templariuszami czy joannitami. W 1211 roku nowy wielki mistrz musiał stawić czoło skardze templariuszy, którzy chcieli zakazać niemieckiemu zakonowi noszenia białych płaszczy z czerwonym krzyżem. Zawarto kompromis, na mocy którego jego współbracia mogli nosić angielskie sukno, ale mieli zakaz używania płaszczy białego koloru. Dopiero w 1218 roku cesarz Fryderyk II uzyskał dla Zakonu ostateczne zezwolenie papieskie na noszenie białych płaszczy z czarnym krzyżem.

Wśród wodzów piątej krucjaty

Hermann von Salza (XVII wiek, domena publiczna).Krzyżacy dość szybko znaleźli sobie mocnego protektora właśnie w osobie Fryderyka II, cesarza oraz króla Niemiec i Sycylii. Obdarzył on zakon dobrami i przywilejami ochronnymi a także skłonił wasali i ministeriałów do dokonywania donacji na rzecz Zakonu. Ten ambitny władca wciągnął Krzyżaków w swoje polityczne rachuby. Fryderyk i wielki mistrz po raz pierwszy spotkali się w Norymberdze w 1216 roku. Musiało wówczas dojść do układów o dalekosiężnym znaczeniu, gdyż od tego czasu Hermann von Salza był w stałym sojuszu z Fryderykiem II. Nie mógł jednak dłużej przebywać na Sycylii. Zbliżała się piąta wyprawa krzyżowa (1217-1221), a Krzyżacy, podobnie jak inne zakony, mieli wziąć w niej czynny udział. Wraz z królem Andrzejem II Węgierskim (1205-1235) i margrabią Leopoldem VI Austriackim (1198-1230), Salza wybrał jako cela ataku krzyżowców deltę Nilu. W przewlekłych walkach o port Damietta (zdobyty w 1220 roku) Krzyżacy wyróżnili się, kładąc w ten sposób podwaliny pod rosnącą renomę Zakonu. Po upadku Damietty wielu krzyżowców uważało dalszy marsz na Kair za miraż, który spowoduje klęskę krucjaty, zwłaszcza, że sułtan Al-Kamil proponował pokój i zwrot świętych miejsc w Palestynie krzyżowcom. Hermann von Salza na radzie wojennej forsował pomysł, aby przyjąć warunki ajjubidzkiego władcy Egiptu. Nie był jednak w stanie przeforsować swojego stanowiska wobec oporu innych zakonów rycerskich oraz legata papieskiego. Salza nie działał całkiem bezinteresownie. Swoje poparcie dla króla jerozolimskiego kazał sobie opłacić przekazaniem zakonowi senioratu Joscelin, na północ od Akki.
Wojska egipskie okrążyły ostatecznie armię krzyżowców, a jednocześnie flota sułtana odcięła ich od Damietty. Większość armii zmuszona została do kapitulacji. Powaga wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego osiągnęła taki poziom, że jako pośrednik i poręczyciel stał się on pożyteczny nawet dla sułtana. W 1221 roku krzyżowcy opuścili Damiettę i powrócili do Akki. Miraż o łatwym podboju Egiptu się rozwiał. Mimo, że piąta krucjata zakończyła się niepowodzeniem, uczyniła zakon krzyżacki znanym wśród europejskich krzyżowców i przyniosła mu uznanie. Wielu feudałów było tak oczarowanych dzielnością braci-rycerzy i ich charytatywną działalnością, że w swych krajach zaczęli nadawać zakonowi liczne posiadłości. Król angielski, będący pod wrażeniem zaangażowania braci pod Damiettą, zarządził wypłacanie im renty. Dzięki piątej wyprawie zakon krzyżacki oraz jego mistrz stali się znani i cenieni w całej Europie. Od tego czasu zaczęło się nim interesować europejskie rycerstwo.

Między cesarzem a papieżem

Pomnik Fryderyk II w Neapolu (fot. Neapolis 93, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported).W 1220 roku Hermann von Salza wyruszył do Italii, by uczestniczyć w cesarskiej koronacji króla Fryderyka II. W tym okresie, od grudnia 1220 roku do marca 1221 roku, papież Honoriusz III (1216-1227) wystawił zakonowi pięćdziesiąt siedem przywilejów, m.in. pozwolił lub potwierdził egzempcję Zakonu od sądowniczej władzy biskupiej i bezpośrednie podporządkowanie papieżom, nadał prawo do grzebania na cmentarzach zakonnych także osób spoza wspólnoty, prawo do zbierania jałmużny, a także zajmowania wakujących kościołów zakonnych. Mając takie przywileje Krzyżacy powoli zaczęli dorównywać pozycją templariuszom i szpitalnikom. Najważniejsze były jednak stosunki z cesarzem Fryderykiem II. Salza nie mógł działać przeciwko papieżowi, musiał więc lawirować pomiędzy obiema potęgami ówczesnej Europy.
Papież w tym czasie upierał się przy spełnieniu przez Fryderyka obietnicy wyprawy krzyżowej, którą ten obiecał przy koronacji cesarskiej. W tej sytuacji Krzyżakowi wydawało się, że uzyska kompromis w sporze pomiędzy papieżem i cesarzem. W sierpniu 1227 roku w Brindisi zebrało się liczne wojsko krzyżowe. Wybuchła jednak zaraza, w której poważnie zachorował cesarz Fryderyk II, który w celach leczniczych wycofał się z udziału w wyprawie. Chorobę cesarza papież uważał za wymówkę i dlatego rzucił na niego klątwę. Ostatecznie cesarz Fryderyk II wyruszył na krucjatę w końcu czerwca 1228 roku. Papiescy wysłannicy żądali, by cesarza traktować jako wiarołomcę i wyklętego. Hohenstaufa nie poparli ani patriarcha Jerozolimy, ani też joannici i templariusze. Wielki mistrz zakonu krzyżackiego próbował załagodzić konflikt, aktywnie popierając Fryderyka II. W obliczu takiego położenia Zakon Krzyżacki nabrał dla cesarza szczególnego znaczenia.
Fryderyk II zrezygnował z działań wojennych i postawił na rokowania z egipskim sułtanem Al-Kamilem. Osiemnastego lutego 1229 roku osiągnięto porozumienie, zgodnie z którym chrześcijanie otrzymali Jerozolimę łącznie z Betlejem oraz z korytarzem do Jaffy, a ponadto Nazaret, zachodnią Galileę, Montfort, Toron i muzułmańskie obszary wokół Sydonu. Muzułmanie mieli otrzymać swobodny dostęp do swych świętych miejsc na Górze Świątynnej. Mury Jerozolimy Fryderyk II nakazał wznieść od nowa. Układ i pokój miał obowiązywać dziesięć lat, jednak nie dotyczył księstwa Antiochii i Trypolisu. Muzułmanie czuli, że zdradzono ich interesy. Patriarcha Jerozolimy obłożył to miasto interdyktem, gdyż podejrzewano, że Fryderyk II chciał koronować się w nim na króla, a w rzeczywistości mógł jedynie występować jako regent swego syna Konrada.

Wierny sprzymierzeniec

Hermann von Salza (XVII/XVIII wiek, domena publiczna).Siedemnastego marca 1229 roku Fryderyk II wraz z Hermannem von Salzą wkroczył do Jerozolimy. Za radą wielkiego mistrza cesarz, jako osoba ekskomunikowana, następnego dnia nie uczestniczył w liturgii. Później jednak Fryderyk II w towarzystwie zakonnika udał się do kościoła Grobu Pańskiego. Cesarz nałożył sam sobie koronę i wstąpił na tron króla Jerozolimy. Ponownie za radą wielkiego mistrza ceremonia została skrócona, aby uprzedzić zarzuty ze strony papieża i patriarchy oraz usunąć oparcie dla krytyki. Po ceremonii koronacji Hermann von Salza odczytał sformułowane przez cesarza po łacinie pismo usprawiedliwiające. Wielki mistrz odważył się w ten sposób na bardzo wiele, stając się jednocześnie dla cesarza ważną podporą jego panowania i polityki.
Opowiedzenie się za Fryderykiem II opłaciło się zakonowi. Cesarz dopomógł Krzyżakom uzyskać większą część senioratu Joscelin i baronii Toron. Prawdopodobnie to dziedzictwo, wraz z portowym miastem Tyr, Hermann von Salza pragnął rozbudować w stałe terytorium zakonne. Nie doszło jednak do tego, ponieważ ambitne plany rozbiły się o opór miejscowej szlachty. Z kolei w samej Jerozolimie Fryderyk II przekazał zakonowi liczne posiadłości, stąd też Krzyżacy od tego czasu podkreślali swoje relacje ze Świętym Miastem.
Cena jaką płacili Krzyżacy za poparcie polityki cesarza była znaczna. Zakon w dużej mierze stracił swoją niezależność. Więź z Hohenstaufami wzmocniła istniejącą od początku tendencję, by przyjmowanie nowych członków ograniczyć do rycerstwa niemieckiego. Związanie się z cesarzem umożliwiło jednak rozprzestrzenienie się Zakonu w Rzeszy Niemieckiej oraz w Europie Środkowej.

W poszukiwaniu własnego państwa

W 1211 roku król Andrzej II Węgierski wezwał Krzyżaków na Węgry, podarował im ziemię Borsa w Siedmiogrodzie i powierzył zadanie zabezpieczania granic naprzeciw Połowcom. Wkrótce po swym przybyciu zakonnicy wznieśli twierdzę na granicy. Początkowa aprobata króla węgierskiego szybko się skończyła. Po powrocie ze swej wyprawy krzyżowej w 1218 roku odebrał on zakonowi wszystkie dobra, jednak po ugodzie w 1222 roku zwrócił mu je. Król Andrzej ostatecznie przepędził zakon krzyżacki ze swego kraju w roku 1225. Zawiodły wszelkie próby ponownego zawładnięcia tym terytorium przy pomocy papieża i innych znaczących osób. Król trzymał się swej decyzji, ponieważ słusznie podejrzewał, że w ziemi Borsa, tak jak na innych nowo zdobytych obszarach, zakon zechce rozbudowywać własne, niezależne panowanie.
Hermann von Salza - figura z dziedzińca Zamku Średniego w Malborku (fot. Jan Jerszyński, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 Generic).Nie upłynęło wiele czasu, a porównywalną okazję Hermann von Salza otrzymał z innej strony. Już w 1225 roku książę Konrad Mazowiecki miał przez posłańca przedstawić wielkiemu mistrzowi swoją propozycję osiedlenia Krzyżaków na pograniczu Prus i Mazowsza. Nie wiadomo, jaka była dokładna treść oferty. W marcu 1226 roku cesarz Fryderyk II miał potwierdzić w Rimini w tzw. Złotej Bulli przekazanie zakonowi krzyżackiemu ziemi chełmińskiej, a ziemię Prusów, jako ziemię niczyją, miał mu przekazać mocą cesarskiego autorytetu. Według nowszych badańZłota Bulla została sporządzona dopiero w 1235 roku i wtedy przekazana wielkiemu mistrzowi. W 1228 roku książę Konrad Mazowiecki przekazał Krzyżakom ziemię chełmińską. W 1230 roku nad Wisłą pojawili się pierwsi bracia zakonni. Liczba braci-rycerzy nie mogła być wielka, ale wystarczyła do utrzymania obu grodów przy twierdzy na lewym brzegu Wisły przed najazdami Prusów.
Krzyżacy stali się zakonem narodowym jakim nie byli joannici i templariusze. Ścisła więź z wyklętym władcą szybko wywołały w samym zakonie krytykę. Hermann von Salza doświadczył w końcu tego, że jego wysiłki zmierzające do wyrównania relacji pomiędzy papieżem i cesarzem rozbiły się o opór Związku Lombardzkiego miast północnej Italii. Odrzuciły one żądania Fryderyka II i mogły liczyć na poparcie papieża, który dwudziestego marca 1239 roku po raz drugi wyklął swego przeciwnika. Tego samego dnia zmarł w Salerno krzyżacki wielki mistrz.
Hermann von Salza doprowadził swój Zakon do rozkwitu, a udało mu się to tylko dzięki wsparciu dynastii Hohentaufów. Zaczynając skromnie, po trzydziestu latach uzyskał pozycję równą szpitalnikom i templariuszom. Wraz z jego śmiercią w 1239 roku znikły możliwości kompromisu pomiędzy papieżem a cesarzem. Jego następcy nie mogli kontynuować tego rodzaju polityki, gdyż większość kolejnych wielkich mistrzów nie miało jego zręczności politycznej.

Zobacz też:

Bibliografia:

  • Biskup Marian, Labuda Gerard, Dzieje zakonu krzyżackiego w Prusach: gospodarka, społeczeństwo, państwo, ideologia, wyd. 2, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1988.
  • Boockmann Hartmut, Zakon Krzyżacki. Dwanaście rozdziałów jego historii, przeł. Robert Traba, Niemiecki Instytut Historyczny – Volumen, Warszawa 1998.
  • Dygo Marian, Studia nad początkami władztwa zakonu niemieckiego w Prusach (1226-1259), Instytut Historyczny UW, Warszawa 1992.
  • Labuda Gerard, Studia krytyczne o początkach Zakonu Krzyżackiego w Prusach i na Pomorzu. Pisma wybrane, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2007.
  • Militzer Klaus, Historia zakonu krzyżackiego, przeł. Ewa Marszał, Jerzy Zakrzewski, Wydawnictwo WAM, Kraków 2007.
  • Pizuński Paweł, Poczet wielkich mistrzów krzyżackich, Marpress, Gdańsk 1997.
  • Warmiński Jan, Herman von Salza [w:] Encyklopedia katolicka, t. 6, red. Jan Walkusz, Stanisław Janeczek, Stanisław Wielgus, Stanisław Fita, Jerzy Misiurek, Marian Rusecki, Antoni Stępnień, Anzelm Weiss, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1993, s. 764.
Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Historyk bez afiliacji, mediewista. Zajmuje się historią Bizancjum oraz historią historiografii. Publikował m.in. w „Kulturze Liberalnej”, „Mówią Wieki”, „Nowym Filomacie”, „Studiach z Dziejów Rosji i Europy Środkowej”, „Studiach i Materiałach Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej”. Ostatnio opracował przypisy i Bibliografię prac Ihora Ševčenki za lata 1938–2010 do książki Zakorzeniony kosmopolita. Ihor Szewczenko w rozmowie z Łukaszem Jasiną (Lublin: Instytut Europy Środkowo-Wchodniej 2010). Obecnie zajmuje się recepcją prac historyka Oskara Haleckiego.
Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.
UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org

Źródło

poniedziałek, 17 marca 2014

Ussuri. Krwawy konflikt komunistycznych gigantów

Wojciech Tomaszewski
Permanentne naruszanie granic, gwałtowna wojna propagandowa pełna wyzwisk i inwektyw, w końcu otwarte walki zbrojne. 45 lat temu wybuchł sowiecko-chiński konflikt nad rzeką Ussuri. Jak do niego doszło?
Kilkadziesiąt lat temu pewna austriacka gazeta zamieściła niezmiernie celną karykaturę. Przedstawiała ona szefów komunistycznych partii Związku Sowieckiego i Chin, Leonida Breżniewa i Mao Zedonga, ciągnących się za włosy, a nad nimi unosił się duch Marksa ze słowami: proletariusze, rozłączcie się. Ta karykatura była pokłosiem ciągnącego się od co najmniej kilku lat konfliktu pomiędzy obiema partiami. Ujawnił się on najpierw w postaci permanentnego naruszania granic, potem w formie gwałtownej wojny propagandowej, pełnej wyzwisk i inwektyw, żeby ostatecznie osiągnąć swoje apogeum w postaci krótkotrwałych starć zbrojnych pomiędzy oddziałami wojskowymi Chin i ZSRS. Do walk doszło najpierw w marcu 1969 roku nad rzeką Ussuri na Dalekim Wschodzie a potem w sierpniu tego samego roku na granicy chińsko-sowieckiej w rejonie obecnego Kazachstanu.
Ussuri (domena publiczna)

Północna granica Chin

Pretekstem dla tych wydarzeń był graniczny konflikt, który ciągnął się kilku wieków. Dla Chin północ zawsze była wroga, przez wiele wieków skrajnie wroga. Stamtąd szły niemal wszystkie najazdy na nizinę chińską. Kiedy w Europie trwała walka pomiędzy Rzymem a Kartaginą, w Chinach cesarska dynastia Han przez cztery wieki odpierała najazdy plemienia Xiongu utożsamianego z Hunami. Potem w okresie wczesnego średniowiecza koczownicy podbili północne Chiny i rządzili nimi przez ponad trzy wieki. W okresie późniejszego średniowiecza mongolscy koczownicy podbili całe Chiny. W połowie XIV wieku Chińczycy obalili panowanie Mongołów, ale narodowa dynastia Ming jeszcze przez sto lat walczyła z nimi o bezpieczeństwo swoich północnych granic. W połowie XVII wieku Chiny najechali Mandżurowie. Byli niezbyt liczni, ale skorzystali z wojny domowej, jaka toczyła się pomiędzy cesarzem i chłopskimi powstańcami, by przy pomocy chińskich renegatów oraz ich wojsk podbić ten olbrzymi kraj w latach 1644–1683.
Pierwotne siedziby Mandżurów, którzy wcześniej byli znani pod nazwą Dżurdżenów, stanowiły tereny na północ od Wielkiego Muru aż po rzekę Amur, ale już w XII władali także terenami, które obecnie określa się jako kraj Ussuryjski, należący aktualnie do Rosji. Podbój Chin spowodował, że granice cesarstwa chińskiego, rządzonego teraz przez mandżurską dynastię Qing, przesunęły się na północ, w rejon Amuru. Na zachodzie cesarze podbili Turkiestan Wschodni (obecnie prowincja Xinjiang) i oparli swoją granicę aż o jezioro Bałchasz. Wcielili także do imperium Tybet i Mongolię.

Rosyjska ekspansja

Mniej więcej w tym samym czasie na Syberii i w obecnym tzw. Kraju Nadmorskim, na północ od Amuru, zjawili się Rosjanie. Można podziwiać szybkość z jaką podbili Syberię: w ciągu niecałego wieku, wyruszywszy znad Wołgi, opanowali tereny aż po Ocean Spokojny, zajmując m.in. terytoria nad Amurem.
Dopóki trwały walki w Chinach, Mandżurowie nie chcieli otwierać drugiego frontu, ale wraz z zakończeniem walk w kraju cesarz Kangxi – jak się potem okazało najwybitniejszy wśród cesarzy z dynastii Qing – przepędził słabe siły Rosjan z nad Amuru. W 1689 roku podpisano traktat Nerczyński, w którym ustalono granicę na płynącej na północ od Amuru rzece Argun, oraz utworzono strefę buforową, której zakres terytorialny obie strony interpretowały po swojemu. W 1727 roku uregulowano część tych rozbieżności na mocy traktatu podpisanego w Kiachcie. W ten sposób Chiny osiągnęły swój największy zasięg terytorialny w historii. Późniejsza utrata niektórych terenów zdobytych przez pierwszych cesarzy z dynastii Qing stała się powodem jawnych i niejawnych roszczeń rewindykacyjnych, z których Chiny do dziś całkowicie nie zrezygnowały.
Fragment francuskiej mapy przedstawiający chińskie posiadłości w dorzeczu Amuru (Jean Baptiste Bourguignon d'Anville, 1734 lub 1737 r., opracowana na podstawie map jezuickich)

Chiński odwrót

Upadek siły Chin w XIX wieku i przegrane tzw. wojny opiumowe z mocarstwami zachodniego świata dały Rosji możliwość rewizji granic. Chiny zostały zmuszone do zawarcia tzw. nierównoprawnych traktatów w Ajgunie i Tiencinie w 1858 roku, a następnie w Pekinie w roku 1860, w wyniku których Chiny odstąpiły Rosji nie tylko tereny na północ od Amuru, ale także kraj Ussuryjski. Rosja, której pozycja kilka lat wcześniej została poważnie osłabiona na skutek przegranej wojna krymskiej, odniosła sukces nie tylko prestiżowy. W sumie państwo carów przejęło tereny o wielkości porównywalnej z powierzchnią Rzeczpospolitej Obojga Narodów w okresie jej świetności, czyli trzy razy większe niż obecna Polska. W 1886 roku podpisano dodatkowo protokół o granicach nad Ussuri.
Rosja nie poprzestała na tych sukcesach. Widząc coraz większy upadek Chin, rozpoczęła gospodarczą ekspansję na rodzime tereny dynastii, czyli Mandżurię. Po uzyskaniu tam różnego rodzajów przywilejów, Rosjanie zaczęli wyraźnie przejawiać zainteresowanie Koreą, która w XIX wieku była podporządkowana Chinom. Rosyjski napór w tym kierunku spotkał się z kontratakiem Japonii, która rozpoczynała wówczas swoją imperialną ekspansję ku dominacji w Azji Wschodniej.
Podobny przebieg miały wydarzenia na drugim krańcu imperium chińskiego, w rejonie obszaru północno-zachodniego, gdzie przebiegają obecnie granice Kazachstanu, Kirgistanu i Tadżykistanu. W 1864 roku, w traktacie Czuguczckim Rosjanie wymusili na Chińczykach oddanie wielkich terenów i przesunięcie granicy na wschód. Jednakże ani tam, ani też w rejonie bardziej na południe, w Pamirze, nie wytyczono dokładnie granicy.

Japoński antrakt

Japończycy rozpoczęli swoją ekspansję od zaatakowania Chin, chcąc nadrobić stracony czas, kiedy to zachodnie mocarstwa wyszarpywały raz po raz kawałki chińskiego tortu. Po zwycięstwie nad Chinami w latach 1894–1895, mając poparcie Wielkiej Brytanii zaniepokojonej umacnianiem się Rosji w Północnych Chinach, Japonia niespodziewanie napadła na rosyjską flotę w dzierżawionym od Chin porcie Artura. Wojna ta, trwająca w latach 1904–1905 zakończyła się ciężką i bardzo szkodliwą dla prestiżu klęską Rosji. Utraciła ona m.in. swoje wpływy w Mandżurii, w tym także swój klejnot w postaci kolei południowomandżurskiej. Wkrótce Japonia stanęła jeszcze mocniej na kontynencie anektując Koreę w 1910 roku.
Kolej Południowomandżurska i Port Artur (Dalian) (il. Voland77 & Vmenkov na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa–na tych samych warunkach 3.0 niezlokalizowana)
Upadek caratu, wojna domowa w Rosji i powstanie Związku Sowieckiego nie zmieniły relacji pomiędzy oboma krajami. W 1925 roku podpisały one układ pokojowy, który w zasadzie prolongował traktat podpisany przed dwudziestu laty. Jednym z najważniejszych warunków było zobowiązanie obu stron do niewprowadzania wojsk do Mandżurii, stanowiącej ciągle integralną częścią Chin, które od 1911 roku były republiką. Wyjątek uczyniono dla oddziałów ochraniających Kolej Południowomandżurską, z których potem utworzono osławioną Armię Kwantuńską.
W 1931 roku Japonia złamała ten układ, wprowadzając swoje wojska do Mandżurii i tworząc tam separatystyczne, wasalne państwo nazwane Mandżukuo: od 1932 roku republikę, a od 1934 cesarstwo. W ten sposób dawna granica Rosji z Chinami i Koreą stała się w latach 30. XX wieku faktyczną granicą sowiecko-japońską. Wciąż nie była ona ściśle wytyczona ani też dobrze oznaczona, a mapy, tworzone jeszcze na początku wieku przez Rosjan i Chińczyków, znacznie się od siebie różniły.
W w lecie1938 roku tak płynnie określona granica stała się dla Sowietów pretekstem do lokalnego ataku na terytorium Mandżukuo, przeprowadzonego w rejonie jeziora Chasan, gdzie schodzą się obecnie granice Chin, Rosji i Korei Północnej. Uważa się, że najbardziej prawdopodobnym powodem takiej decyzji była próba przekonania Japończyków o sile Armii Czerwonej, aby nie próbowali oni uderzenia podczas zbliżającej się wojny w Europie. Próba zakończyła się zupełnym fiaskiem. Japończycy, którzy prowadzili wtedy wojnę z Chinami i na granicy z Sowietami mieli słabe siły, bez trudu poradzili sobie z napastnikami, zadając im dotkliwą klęskę.
Żołnierze sowieccy w natarciu w czasie walk nad jeziorem Chasan (fot. Wiktor Antonowicz Tiomin, domena publiczna)
Słabość militarna Armii Czerwonej, dodatkowo osłabionej rzezią niemal całego wyższego dowództwa dokonaną na rozkaz Stalina przez siepaczy z NKWD, stała się zapewne powodem kolejnych starć granicznych, znanych jako bitwa nad rzeką Chałchyn-Goł. Tym razem, w maju 1939 roku, zaatakowali Japończycy i uczynili to znacznie większymi siłami niż zrobili to Sowieci rok wcześniej. Walki, które toczyły się przez całe lato 1939 roku, zakończyły się ciężką klęską Japończyków. Wyleczyło to Japończyków z próby uderzenia na Związek Sowiecki w okresie II wojny światowej.
Chociaż nie jest to tematem niniejszego artykułu, warto zwrócić uwagę na fakt pewnej zbieżności dat. 20 sierpnia rozpoczęła się przełomowa ofensywa Armii Czerwonej dowodzonej przez późniejszego zdobywcę Berlina, Gieorgija Żukowa, która doprowadziła w ciągu kilku dni do zniszczenia japońskich sił inwazyjnych, a 23 sierpnia podpisano osławiony pakt Ribbentrop–Mołotow. Z kolei 15 września ogłoszono zawieszenie broni, a dwa dni później Armia Czerwona wkroczyła do Polski. Stan pokoju pomiędzy oboma państwami, mimo różnego rodzaju incydentów granicznych, utrzymał się do sierpnia 1945 roku. Wtedy to Armia Czerwona zadała straszliwy cios japońskiej Armii Kwantuńskiej, zajmując całą Mandżurię i północną część Korei.

Stosunki sowiecko-chińskie

zostały nawiązane w 1924 roku. Wkrótce zajęto się sprawą granic. Ustalono, że status quo będzie obowiązywało aż do czasu, kiedy sporne kwestie zostaną rozwiązane. W1929 roku jednak Sowieci zerwali stosunki dyplomatyczne z Chinami. Stało się tak w wyniku starć granicznych pomiędzy oboma państwami w rejonie Zabajkala, napadu na sowiecki konsulat w Harbinie, a także na skutek wybuchu wojny domowej w Chinach pomiędzy Kuomintangiem a Komunistyczną Partią Chin.
Mao Zedong ogłasza utworzenie Chińskiej Republiki Ludowej, 1 października 1949 roku (fot. domena publiczna)
Agresja Japonii na Chiny zmieniła zasadniczo relacje pomiędzy Państwem Środka a ZSRS, który zaczął pomagać południowemu sąsiadowi. Wbrew pozorom jednak, zwycięstwo komunistów oraz utworzenie Chińskiej Republiki Ludowej nie uczyniły relacji granicznych łatwiejszymi. Dla przykładu można podać, że po zakończeniu II wojny światowej rząd chiński kierowany przez Kuomintang ostatecznie zgodził się na uznanie Mongolii za niepodległe państwo. Kiedy jednak władzę objęli komuniści, Mao Zedong długo nie chciał potwierdzić tej decyzji. Z kolei zawarty na początku 1950 roku układ o przyjaźni, sojuszu i pomocy wzajemnej między Związkiem Sowieckim a ChRL nie uwzględniał problemu granic. Nie znaczyło to, że Chińczycy uważają kwestie graniczne za nieistniejące, niemniej ChRL do początku lat 60. XX wieku korzystała z militarnej i gospodarczej pomocy Sowietów i nie podnosiła sprawy granic. Tym bardziej, że lokalnie rozgraniczenia dokonywano na bieżąco, w miarę potrzeb.

Pole konfliktu

Początek lat 60. XX wieku to okres gwałtownego pogarszania się stosunków sowiecko-chińskich. Chińczycy zarzucali Sowietom odejście od marksizmu-leninizmu, czyli tzw. rewizjonizm. Choć obecnie prowadzenie polityki opartej na ideologii jest anachroniczne, to pół wieku temu zarówno chińscy, jak i sowieccy liderzy traktowali ją ze śmiertelną powagą. Z czasem Mao Zedong zaczął zarzucać Sowietom wręcz zdradę komunistycznych ideałów. Dla chińskich liderów, którzy traktowali wówczas USA jako śmiertelnego wroga, szczególnie groźne wydawały się rozmowy prowadzone przez Nikitę Chruszczowa z amerykańskim prezydentem Eisenhowerem, które rzeczywiście spowodowały pewne odprężenie pomiędzy oboma krajami. Również destalinizacja została w Chinach źle odebrana. Uderzała ona w Mao, który był zarówno chińskim Leninem, jak i Stalinem.
Niemniej ważnym powodem sporów była chęć Pekinu wyzwolenia się spod dominacji Sowietów w ruchu komunistycznym i odegranie w nim pierwszorzędnej roli, zwłaszcza że uważano, iż w kwestii marksizmu Związek Sowiecki zaczął od połowy lat 30. „dreptać w miejscu”. Chińczycy ponadto, szczególnie zaś Mao, uważali, że jako najbardziej ludny kraj świata i przedstawiciel najdłuższej trwającej cywilizacji, Chiny nie powinny odgrywać drugorzędnej roli. Do tego dochodziły zaszłości historyczne. Sowietom miano za złe, że nadal uznawały granicę na Amurze i Ussuri, które imperialistyczna Rosja wymusiła na Chinach. Bardzo źle odebrano fakt odmowy przekazania Chinom broni atomowej, którą Chruszczow nieostrożnie obiecał jeszcze jesienią 1957 roku.
Nie należy też nie doceniać personalnej roli przywódcy Chin i jego doświadczeń historycznych. Mao Zedong był obecny na spotkaniu założycielskim KPCh w 1921 roku, kiedy to przedstawiciele Kominternu narzucili nowo powstałej partii swoją platformę ideologiczną, jaką prezentowała wówczas partia Bolszewików w Rosji. W latach 30. Mao prowadził zacięta walkę o przywództwo w partii z Wang Mingiem i komunistami chińskimi szkolonymi w Moskwie. Pamiętał, że w okresie największych sukcesów Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej w wojnie domowej, Stalin „zabronił” przekraczania rzeki Jangcy-ciang, namawiając Mao do powstrzymania ofensywy. Intencja była oczywista. Stalin wolał mieć dwa skonfliktowane wobec siebie państwa chińskie. Mao pamiętał również, że kiedy przyjechał do Związku Sowieckiego w 1949 roku (po raz pierwszy udał się zagranicę), Stalin potraktował go jak petenta i kazał mu czekać kilka dni, zanim go przyjął.
Mao Zedong na uroczystości z okazji 71. urodzin Stalina (fot. domena publiczna)
Mao miał ambiwalentny stosunek do Stalina. Bał się go, nienawidził, ale też podziwiał. Stalin wygrał wielką wojnę. Inaczej było z Chruszczowem. Chiński przywódca nie uważał go za kogoś, kto mógłby być liderem światowego ruchu rewolucyjnego. Nie wygrał żadnej dużej wojny, a on sam (Mao) zwyciężył w chińskiej wojnie domowej. Przykładem braku respektu była odmowa przysłania robotników chińskich do wyrębu lasów na Syberii, o co prosił Chruszczow w bezpośredniej rozmowie w 1958 roku.
bq Wiecie, towarzyszu Chruszczow – mówił Mao – przez lata powszechnie uważano, że Chiny jako kraj zacofany i przeludniony z dużym bezrobociem, są dobrym źródłem taniej siły roboczej. Wiecie jednak, my Chińczycy, uważamy taką postawę za bardzo obraźliwą. Dość zawstydzające jest, że taka propozycja wychodzi od was.
Ta odpowiedź, mało racjonalna z punktu widzenia ekonomii, była z jednej strony nacechowana narodową dumą, a z drugiej strony osobistym pouczeniem przywódcy tego państwa w formie reprymendy. Mao Zedong niedwuznacznie dał sygnał, że w ruchu komunistycznym chce zająć miejsce Stalina (czyli tego, który poucza), a same Chiny uczynić mocarstwem co najmniej równym Związkowi Sowieckiemu lub nawet od niego silniejszym.

Rozłam

Od 1960 roku wzrastała liczba drobnych incydentów granicznych, których liczbę szacowano potem na kilkaset rocznie. Szczególnie trudno było utrzymać porządek w rejonie Azji Środkowej, gdzie różni nomadowie i pasterze z Chin systematyczne naruszali granice w poszukiwaniu lepszych warunków bytowych i pastwisk. W następnych latach liczba tych naruszeń rosła, a chińskie gazety jawnie już poruszały temat utraconych na rzecz Rosji terytoriów. W 1963 roku doszło do sporów o wyspę Damianskij na Ussuri (chińska nazwa Zhenbao), gdzie – jak twierdzili Chińczycy – sowieccy pogranicznicy użyli broni palnej.
W 1964 roku rozpoczęto rozmowy o uregulowaniu sporów granicznych, zakończone wkrótce fiaskiem. Chińczycy zażądali zwrotu części Pamiru i aż 600 wysepek z ogólnej liczby 700 znajdujących się na Amurze i Ussuri. Impas trwał, a obie strony oskarżały przeciwnika o prowokacje graniczne. Wybuch tzw. Rewolucji Kulturalnej w Chinach w połowie lat 60. znacznie zaognił relacje pomiędzy oboma państwami. W Pekinie ulicę, przy której znajdowała się ambasada sowiecka, przemianowano na ulicę Antyrewizjonistyczną, zaczęto też przed nią nieustanny festiwal demonstracji, a incydenty graniczne przybierały coraz gwałtowniejszą formę, dochodziło do rękoczynów pomiędzy patrolami sowieckich pograniczników a chińskim rybakami łowiącymi na Amurze i Ussuri. Z kolei w Kantonie pobito załogę sowieckiego statku „Komsomolec Ukrainy”.
W tym czasie Sowieci zaczęli poważnie przygotowywać się do możliwej wojny granicznej, zwłaszcza że strona chińska nie wykluczała takiego przebiegu wydarzeń…

Zobacz też:

Bibliografia

  • Moszumański Zbigniew, Czarnotta-Mączyńska Jolanta, Ussuri ’69, Wydawnictwo Altair, Warszawa 1997.
  • Dmochowski Tadeusz, Proces kształtowania się granicy rosyjsko-chińskiej (1689-1911), [w:]Problemy badawcze politologii w Polsce, red. naukowa Marek J. Malinowski, Marceli Burdelski, Rafał Ożarowski, Uniwersytet Gdański, Instytut Politologii WNS. Instytut Politologii Uniwersytetu Gdańskiego–Askon, Gdańsk–Warszawa 2004.
  • Tenże, Chińsko-rosyjskie stosunki polityczne (XVII–XIX w.),
    Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2001.
    Tenże, Mandżuria i Przyamurze w okresie zmierzchu dawnych potęg (koniec XIX w.–1917), Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 1999.
  • Luethi Lorenz, Chiny–ZSRR. Zimna wojna w świecie komunistycznym, Wydawnictwo Akademickie Dialog, Warszawa 2011.
  • Middleton Drew, The Duel of the Giants, China and Russia in Asia, Charles Scribner’s Sons, New York 1978.
  • Kissinger Henry, O Chinach, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2014.
Redakcja: Roman Sidorski


Wojciech Tomaszewski:
Absolwent prawa (praca magisterska na temat ideologii Mao Zedonga), historii (praca magisterska na temat wojny domowej w Rosji) oraz Zarządzania na UW. Aktualnie pisze rozprawę doktorską na WPiA UW. Jego główne zainteresowania to cywilizacja chińska i cywilizacja sowiecka. Publikuje artykuły historyczne na portalu Centrum Studiów Polska–Azja. Pasję poznawania innych cywilizacji łączy z wielokrotnymi podróżami po Europie, Afryce i Azji.
[ więcej o autorze ]
Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.
UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org

 Źródło

sobota, 15 marca 2014

Świadkowie tamtych czasów - czyli historia Danuty Szyksznian-Ossowskiej

źródło://www.gp24.pl. Foto: Sebastian Wołosz
Członkini AK Danuta Szyksznian-Ossowska w swojej książce "281 dni w szponach NKWD” opisała historię uwięzienia i pobytu w łagrze.

Więcej można dowiedzieć się tutaj

Gavrilo Princip kością niezgody

Czy Gavrilo Princip był bohaterem? A może terrorystą? W setną rocznicę wybuchu Wielkiej Wojny Bośnia nadal nie rozliczyła się z historią i wciąż nie rozstrzygnęła oceny swojej przeszłości.

Zamach w Sarajewie - rysunek z Domenica del Corriere (aut. Achille Beltrame, domena publiczna).Sarajewo – miasto, w którym wszystko się zaczęło – przygotowuje się do obchodów okrągłej rocznicy. To tu, na ulicy Franciszka Józefa, Gavrilo Princip śmiertelnie postrzelił następcę austro-węgierskiego tronu Franciszka Ferdynanda i jego żonę Zofię. Zamach został zorganizowany przez serbską organizację Czarna Ręka, która wyposażyła zamachowców w granaty, rewolwery i fiolki z cyjankiem. Grupę uderzeniową stanowili Princip, Trifko Grabez i Nedeljko Čabrinović. Zamach był bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia I wojny światowej.
28 czerwca 1914 r. arcyksiążę przybył do Sarajewa. Za jego bezpieczeństwo odpowiadał generał Oskar Potiorek, gubernator Bośni i Hercegowiny. Choć trasa przejazdu następcy tronu była źle pilnowana, pierwszy z zamachowców nie strzelił, stał bowiem zbyt blisko żołnierza. Drugi nie zdołał przedrzeć się przez tłum i był zbyt daleko. Nedeljko Čabrinović rzucił w auto granatem, ale chybił i ten odbiwszy się od tylnego zderzaka zranił żołnierza eskorty. Zamachowiec połknął swój cyjanek i skoczył z mostu do rzeki Miljacki.
Równocześnie Gavrilo Princip mniemając, że zamach się udał, poszedł do kawiarni, gdzie mieli się spotkać konspiratorzy. W tym czasie arcyksiążę postanowił odwieźć rannego żołnierza do szpitala. Potiorek chciał wybrać inną trasę, tak by uniknąć centrum miasta, ale kierowca nie wiedząc o tym pojechał tak, jak mu wcześniej kazano. Tym oto sposobem Franciszek Ferdynand i jego małżonka Zofia znaleźli się na ulicy Franciszka Józefa, gdzie w kawiarni siedział Princip. Ten widząc szanse na wykonanie zadania, podbiegł do kabrioletu i dwukrotnie strzelił. Książęca para wkrótce zmarła. Trzej zamachowcy zostali schwytani (cyjanek był za słaby, by ich zabić) i skazani na 20 lat więzienia. Princip zmarł w 1918 roku z powodu gruźlicy.
Gdy po stu latach oczy świata znów zwrócą się na Sarajewo, gdzie wszystko się zaczęło, miasto uczci rocznicę serią wydarzeń kulturalnych. Największą atrakcją będzie koncert Filharmonii Wiedeńskiej połączony z ponownym otwarciem Biblioteki Narodowej. Organizatorzy obchodów zapewniają, że podczas ich trwania rozstrzygnie się problem oceny Principa. Liczą, że oprócz Francji zasponsoruje ich też Austria i Unia Europejska.
Graffiti w Belgradzie przedstawiające Principa wołającego „Bunt”. W tle słowa: „Nasze cienie będą chodzić po Wiedniu, latać po pałacu, straszyć panów” (tłum. Jarosław Kowalczyk, fot. Goldfinger, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Serbia).
Proserbska część społeczeństwa, do której zalicza się również reżyser Emir Kusturica, również planuje serię wydarzeń. Dla niej Gavrilo Princip jest pansłowiańskim bohaterem. Kusturica zamierza wyreżyserować operę o zamachowcu, a także przygotować poświęcony mu dokument. Politycy proserbscy zamierzają również postawić zamachowcowi pomnik.
Sprzeczności w ocenie historii na tak zróżnicowanym terytorium, podzielonym przez wielokrotne konflikty polityczne, są nieuniknione – powiedział profesor socjologii Salvo Kukic. Nie wydaję się więc, by zamach Principa doczekał się jednoznacznej oceny nawet w swoją setną rocznicę.

Zobacz też:

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Studentka historii na Uniwersytecie Warszawskim. Zainteresowana historią XX wieku, z której szczególnie lubi I i II wojnę światową oraz dwudziestolecie. Kocha czytać książki.
Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.
UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org