niedziela, 31 sierpnia 2014

Kościół św. Leona i św. Bonifacego w Gołdapi

Budowę kościoła Św. Leona i św. Bonifacego w Gołdapi rozpoczęto w 1891 roku a oddano do użytku w roku 1894.
Świątynia została konsekrowana przez Biskupa Andrzeja Thiela rok później.

Wojna łagodnie obeszła się z tym zbudowanym w neogotyckim stylu obiektem. Po wojnie był to jedyny nie zniszczony kościół w Gołdapi.

Świątynia ma trzy drewniane ołtarze a okna w prezbiterium oraz okna w głównym korpusie budynku ozdabiają witraże.

Ciekawe jest to, że od początku ( mimo że mieszkańcami Gołdapi byli głównie ewangelicy) był kościołem Rzymsko-Katolickim.
Ostatnim księdzem narodowości niemieckiej był Józef Sauermann (w latach 1938 - 1945) a pierwszym po wojnie proboszczem został ksiądz Józef Puciłowski (lata 1946-1957).

Więcej o parafii, w tym wiele zdjęć TUTAJ

sobota, 30 sierpnia 2014

70 rocznica likwidacji łódzkiego getta - Polskie Radio

Getto w Łodzi (źródło)

W łódzkim getcie zmarło ponad 45 tysięcy ludzi. Więcej o tej tragedii oraz jak Lolek Grynfeld wspomina swoje ocalenie - TUTAJ

wtorek, 26 sierpnia 2014

Bunkier Hermanna Göringa

W okolicach Gołdapi mieści się bunkier, w którym swoją siedzibę miał dowódca niemieckiego lotnictwa wojskowego (Luftwaffe).
Przez miejscowych nazywanych również bunkrem Hermanna Göringa

Wnętrze bunkra

niedziela, 24 sierpnia 2014

Japonia w I wojnie światowej

Wojciech Tomaszewski
Walki na Dalekim Wschodzie w czasie I wojny światowej to doskonały przykład na to, jak korzystać w polityce z kłopotów innych państw lub, mówiąc kolokwialnie, jak wyciągać kasztany z ognia cudzymi rękoma.


Jeżeli uznamy, że front zachodni oraz front wschodni miały w I wojnie światowej pierwszorzędne znaczenie, front włoski czy na Bałkanach zapewne drugorzędne, walki Turków na Zakaukaziu z Rosjanami czy w Mezopotamii z Brytyjczykami trzeciorzędne, to walki w Azji Wschodniej można zaliczyć do czwartorzędnych. Jednakże nie oznacza to, że tamtejszy front nie jest godny uwagi.

Zanim rozpoczęła się gra

Francuski rysunek przedstawiający europejskich władców dzielących tort w postaci Chin, 1898 rok (rys. Henri Meyer, domena publiczna)W drugiej połowie XV wieku rozpoczęła się ekspansja Europejczyków na inne kontynenty. W ciągu kilku wieków podbili oni całkowicie lub niemal całkowicie: obie Ameryki, Australię i Afrykę. Również Azja nie uniknęła tego losu. W XIX wieku wielkie imperia i kraje azjatyckie: Turcja, Persja, Indie i Chiny zostały bardzo poważnie osłabione przez Europejczyków lub po prostu opanowane i przekształcone w kolonię, jak Indie. Szczególnie smutny był los Chin, wielkiego mocarstwa, które systematycznie pogrążało się w zależności od zamorskich imperiów. Krok po kroku wydzierały one Chinom kawałki terytorium jako koncesje (eksterytorialne dzielnice w miastach), dzieląc ten kraj na strefy wpływu jak kawałki tortu.
Ostatecznie, w końcu XIX w Azji Wschodniej tylko Japonia, a w Azji Południowo-Wschodniej tylko Syjam (Tajlandia) uniknęły przekleństwa kolonializmu, zachowując niepodległość. To pierwsze państwo dosłownie w ostatniej chwili uniknęło europejskiego podboju. Japonia, która przez dwa i pól wieku żyła w izolacji, została zmuszona w połowie XIX wieku do otwarcia portów, a następnie do podpisania nierównoprawnych traktatów, takich jakie uczyniły z Chin podporządkowane państwo. W odróżnieniu od Chińczyków, Japończycy natychmiast zareagowali całą serią reform, kopiując zachodnie wzory urządzenia państwa, i w efekcie już ćwierć wieku po rewolucji Meiji, która obaliła skostniałą władzę szogunów z rodu Tokugawa i przywróciła znaczenie cesarza, Japonia przekształciła się z niedoszłej ofiary w drapieżnika.
Już w 1894 roku Japonia rozpoczęła wojnę z Chinami, próbując wykroić kawałek tego tortu dla siebie. Unowocześniona japońska armia, zorganizowana według pruskich wzorów, odniosła zwycięstwo nad przeciwnikiem, którego część jednostek używała jeszcze łuków. Japonia miała wielką chęć narzucić Chinom ciężkie warunki, ale w czasie negocjacji pokojowych w mieście Shimonoseki jakiś obłędny japoński fanatyk zaatakował nożem i ranił głównego chińskiego negocjatora Li Hongzhanga, wybitnego dyplomatę i bodajże najwybitniejszego chińskiego polityka XIX wieku. Oburzenie, jakie wywołał ten czyn w skali międzynarodowej, a także samej w Japonii, spowodowało, że zwycięzcy musieli ograniczyć swoje żądania.
Wojna japońsko-chińska 1894–1895 (rys. Hoodinski, na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0)
17 kwietnia 1895 roku Li oraz ówczesny premier Japonii, Ito Hirobumi (najwybitniejszy polityk okresu Meiji, a może i w całej historii Japonii), podpisali traktat pokojowy. Jego warunki były upokarzające dla Chin. Oprócz otwarcia czterech chińskich portów dla japońskiego handlu oraz swobody żeglugi po Wielkim Kanale i rzece Jangcy (najdłuższa rzeka w Azji), reparacji wojennych, a także przyznania Japonii klauzuli największego uprzywilejowania, traktat zwierał bardzo wymierne koncesje polityczne. Chiny zmuszone zostały do uznania niepodległości Korei, zrzeczenia się zwierzchnictwa nad nią oraz anulowania jej trybutarnych zobowiązań. Największymi jednak stratami były ubytki terytorialne: Tajwan, archipelag Peskadorów (wyspy leżące pomiędzy Tajwanem a kontynentem) i półwysep Liaotung. Jednakże nacisk zachodnich mocarstw (Niemcy, Francja) oraz przede wszystkim Rosji zmusił Japonię do zrzeczenia się Liaotungu.
To zwycięstwo spowodowało, że w następnych latach Japonia poczuła się na siłach i wymówiła nierównoprawne traktaty z zachodnimi mocarstwami. Kilka lat potem wybuchło w Chinach tzw. powstanie bokserów, skierowane zarówno przeciwko rządzącej dynastii Qing (mandżurskiego pochodzenia), jak i cudzoziemcom. Zostało ono stłumione przez połączone siły sześciu mocarstw europejskich oraz USA i Japonii, której kontyngent liczący 20 tys. żołnierzy był najliczniejszy w liczącej ponad 50 tys. armii interwentów. Udział w tej pacyfikacji miał wielkie znaczenie dla Japonii, ponieważ nobilitował ją jako może jeszcze nie równego partnera rządzących światem mocarstw, ale jako dopuszczonego do stołu.

Cele polityki zagranicznej Japonii

W drugiej połowie XIX wieku Japonia sformułowała swój pierwszy cel strategiczny, którym było oparcie się obcej ekspansji i zachowanie niepodległości i niezawisłości. Wraz z umacnianiem się pozycji kraju na arenie międzynarodowej, cele te ulegały zmianie i poszerzeniu. W końcu XIX wieku Japonia była już gotowa brać czynny udział w dalszym rozbiorze Chin, żeby uzyskać silną pozycję na kontynencie. Po odniesieniu pierwszych sukcesów (traktat z Shimonoseki) Japończycy byli gotowi do zrealizowania tego planu, a po dalszych osiągnięciach z pierwszej dekady XX wieku zaczęła kształtować się nowa idea, nowy cel: usunięcie imperiów białych ludzi z Azji Wschodniej. W dalszych latach XX wieku koncepcja ta przybrała formę popularnego hasła: Azja dla Azjatów.
Rozwój terytorialny Japonii do 1939 roku (rys. Emok, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)
Na przełomie wieków, Japonia była jednak dopiero we wczesnym stadium realizacji swojej misji. Zwiększając swoje wpływy w Korei, Japonia miała zamiar anektować ten kraj, a potem usadowić się w Mandżurii: graniczącej z Koreą i przebogatej we wszelkie surowce naturalne krainy chińskiego imperium.

Następny krok

Usuwając Chińczyków z Korei, Japonia sprowokowała ich do szukania oparcia gdzie indziej. Tak narodziło się współdziałanie Chin i Rosji. Za cenę swoistej „protekcji” Chiny udzieliły państwu carów szerokich koncesji na terenie Mandżurii, gdzie armia carska stacjonowała zresztą już od czasów powstania bokserów. Między innymi wydzierżawiono Rosji półwysep Liaotung, gdzie w Port Arthur znajdowała się wielka baza morska.
Wraki rosyjskich okrętów w Port Arthir (od lewej: Piereswiet, Połtawa, Retwizan, Pobieda i Pałłada), 1905 rok (fot. domena publiczna)
Znaczenie tego półwyspu było strategiczne. Po pierwsze, leżał blisko granicy z Koreą. Po drugie, stanowił północne skrzydło wejścia do zatoki Bohai, która leżała „na tyłach” morza Żółtego. Niemal nad samą zatoką leżało wielkie miasto Tianjin (Tiencin), a kilkadziesiąt kilometrów dalej Pekin. Kto kontrolował ten półwysep, odcinał drogę morską nie tylko do tych dwóch miast, ale także do Mandżurii. Południowe skrzydło zatoki Bohai stanowił półwysep Shandong (Szantung), leżący w prowincji od tej samej nazwie. Opanowanie tych obu półwyspów dawało możliwość blokady morskiej całych północnych Chin. Na szczęście dla Japończyków półwysep Shandong znajdował się pod dominacją Niemiec, którzy w jego południowej części mieli bazę marynarki wojennej.
Rosyjska obecność w Mandżurii i niedwuznaczne zamiary ekspansji w Korei uderzały w najbardziej żywotne interesy Japonii. Brak rosyjskiej elastyczności w tym względzie skończył się wybuchem wojny rosyjsko-japońskiej, rozpoczętej nagłym atakiem floty japońskiej na rosyjską bazę morską w Port Arthur (nasuwa się tutaj porównanie z nagłym atakiem na Pearl Harbour). Wojna ta, ku zdumieniu świata, zakończyła się po ciężkich walkach zwycięstwem Azjatów na lądzie i błyskotliwym sukcesem na morzu. Ostatecznie we wrześniu 1905 roku w Portsmouth podpisano traktat pokojowy, w którym Rosja zrzekła się półwyspu Liaotung, południowego Sachalinu oraz przekazała Japończykom swoje wpływy w południowej Mandżurii. 5 lat później Japonia zaanektowała Koreę. Wszystko to wyniosło Japonię do pozycji równego partnera dla mocarstw na terenie Azji Wschodniej.

Japonia przystępuje do wojny

Japonia bardzo dokładnie obserwowała wydarzenia poprzedzające wybuch I wojny światowej. Sama wojna mogła stanowić dla nich doskonała okazję wzbogacenia się kosztem przegranych. Japończycy nie mieli wątpliwości, kogo poprzeć. Z jednej strony byli niemal samotni Niemcy, operujący z jednej bazy na kontynencie, a z drugiej strony potężna koalicja bardzo dobrze ulokowana we Azji Wschodniej (Francja – Indochiny i okolice Kantonu, Anglia – Hong Kong i Singapur, Rosja – Daleki Wschód), a ponadto to właśnie Niemcy byli ulokowani na półwyspie Shandong, na którym Japończykom najbardziej zależało. Pilnie stosując się do nauk wielkiego chińskiego stratega Sun Zi, pokazali, na czym polega prowadzenie wojny.
Japońska satyryczna mapa Europy z 1914 roku
Według prawdziwej ponoć anegdoty, krótko przed wybuchem światowego konfliktu japoński ambasador w Berlinie złożył wizytę w niemieckim MSZ i oświadczył, że Japonia chce zamówić wielkie ilości sprzętu wojskowego, ponieważ – stwierdził z tajemniczą miną – miała zamiar wkrótce rozpocząć wojnę z pewnym mocarstwem. Niemcy byli przekonani, że nowa wojna japońsko-rosyjska wisi na włosku, więc chętnie i szybko zrealizowali zamówienie. Jakież było ich zdumienie, gdy wkrótce po wybuchu I wojny światowej dostali od Japończyków ultimatum z żądaniem wyniesienia się z Azji. Po tym, na jednym z niemieckich uniwersytetów ukazać się miało ogłoszenie: w okresie wojny nie będziemy przyjmowali na studia obywateli Anglii, Francji i Rosji. Japończyków nie będziemy przyjmowali nigdy. Tyle anegdota.
Japonię i Wielką Brytanię łączył sojusz zawarty jeszcze przed wojną rosyjsko-japońską, toteż w 1914 roku oba państwa szybko porozumiały się co do współpracy. 14 sierpnia 1914 roku Japonia przedstawiła Niemcom ultimatum, żądając opuszczenia przez niemieckie okręty chińskich i japońskich wód oraz przekazania jej bazy w Qingdao (Tsingtao). Nie otrzymawszy odpowiedzi, 23 sierpnia wypowiedziała wojnę Rzeszy, a dwa dni później także Austro-Węgrom. Japończycy uderzyli szybko i niemal bez walki zajęli niemieckie posiadłości na Pacyfiku: Mariany, Karoliny i Wyspy Marshalla.

Oblężenie Qingdao

Równie szybko Japończycy zjawili się na kontynencie. Już na początku września w Shandongu wylądowały pierwsze oddziały japońskiego korpusu ekspedycyjnego, który wraz następnymi jednostkami, przybyłymi w końcu miesiąca, liczył ponad 20 tys. żołnierzy. Z kolei 2 września 1914 roku niemiecka kanonierka Jaguar zatopiła japoński niszczyciel Shirotaye. Brytyjscy sojusznicy przysłali 1500 żołnierzy oraz kilka tysięcy zmobilizowanych Chińczyków. Mimo protestów chińskiego rządu o naruszeniu neutralności tego kraju, sprzymierzeni zaczęli posuwać się w kierunku niemieckiej bazy morskiej w Qingdao, „stolicy” niemieckiej koncesji Jiaozhou w Shandongu.
W celu ocalenia swych jednostek, dowodzący niemiecką flotą wiceadmirał Maximilian von Spee wysłał dwa najlepsze okręty na Zachodni Pacyfik w kierunku wysp należących do Niemiec, a jeden na Ocean Indyjski. Twierdza była dobrze przygotowana do obrony. Naturalne wzgórza tworzyły pierwszą linię, druga znajdowała się tuż za pierwszą, ostatnia leżała w odległości 200 metrów od miasta. W bazie pozostało kilka okrętów, w tym austro-węgierski krążownik Cesarzowa Elżbieta. Garnizon liczył 2300 niemieckich żołnierzy i marynarzy wspomaganych przez załogę Cesarzowej Elżbiety oraz 1000 zmobilizowanych chińskich żołnierzy. Niemcy zaminowali ponadto wejście do portu, a tuż przed samym oblężeniem odnieśli sukces w postaci uszkodzenia brytyjskiego niszczyciela Kennet. Szczupłość sił spowodowała, że Niemcy opuścili dwie pierwsze linie obrony, koncentrując się na tej ostatniej, najbliższej miasta.
Dzień 6 września 1914 roku przeszedł do historii marynarki i lotnictwa zarazem. Tego dnia samolot startujący z japońskiego okrętu lotniczego, Wakamiya, zbombardował (bezskutecznie) Cesarzową Elżbietę i Jaguara. Był to pierwszy w historii atak lotnictwa morskiego z użyciem bomb. Nieuszkodzony Jaguar odniósł nowy sukces, zatapiając 28 września kolejny japoński niszczyciel, Takashio. W połowie października niemiecki torpedowiec S-90 przebił się przez blokadę i zatopił jeszcze jeden japoński niszczyciel, Takachiko. Nie był jednak w stanie wrócić do bazy i jego załoga dokonała samozatopienia, kiedy skończyło się paliwo.
Japoński okręt lotniczy Wakamiya (fot. domena publiczna)
Oczyściwszy teren z niemieckich podjazdów, Japońskie siły lądowe dotarły w końcu października do Qingdao. W ostatnim dniu tego miesiąca rozpoczęło się oblężenie. Używając wielkiej ilości dział, Japończycy przez tydzień ostrzeliwali miasto z lądu i morza. Niemiecka obrona trzymała się bardzo dzielnie, dopóki wystarczyło jej pocisków do dział. Po tygodniu Japończycy szturmem przerwali obronę i 7 listopada Niemcy poddali się, czyniąc ogromny zawód swojemu emocjonalnie niezrównoważonemu cesarzowi Wilhelmowi II, który stwierdził, że „poddanie Qingdao Japończykom to większa hańba, niż gdyby Rosjanie zdobyli Berlin”.
Przed kapitulacją oblężeni zdołali zatopić swoje okręty, w tym Cesarzową Elżbietę. Straty w zabitych były po obu stronach porównywalne – ok. 250 zabitych Japończyków i Brytyjczyków oraz 200 Niemców i marynarzy imperium Habsburgów – natomiast rannych było prawie trzy razy więcej wśród oblegających. Wśród obrońców na szczególną uwagę zasłużył pilot porucznik Gunther Plüschow. Jako pierwszy w historii zestrzelił samolot przeciwnika, a następnie odleciał z kapitulującego miasta i wylądował gdzieś w Chinach, przeleciawszy ok. 250 kilometrów. Podróżował na piechotę i na pokładzie dżonki, by dotrzeć do Nankinu, a następnie koleją do Szanghaju. Tam, korzystając z pomocy niemieckich dyplomatów, zaopatrzony w szwajcarskie papiery, odpłynął do San Francisco poprzez Nagasaki (!) i Honolulu. Jego podróż to prawdziwa epopeja, zakończona po wielu przygodach, w tym ucieczce z brytyjskiego obozu dla jeńców, dotarciem do Rzeszy. Niemieccy i Austro-Węgierscy jeńcy zostali przetransportowani do Japonii, gdzie dobrze traktowani doczekali końca wojny i w 1920 roku wrócili do Europy.

21 żądań

Yuan Shikai, ok. 1915 roku (fot. Rio V. De Sieux, domena publiczna)Japończycy postanowili wykorzystać zaangażowanie wszystkich europejskich mocarstw w wojnę prowadzoną na starym kontynencie i osiągnąć dominującą pozycję w Chinach. Kraj Smoka od kilku lat nie był już cesarstwem. Rządził nim były cesarski generał Yuan Shikai jako prezydent Republiki Chińskiej. To „silny człowiek” i bezwzględny polityk, który bez skrupułów zdradził najpierw chińskich reformatorów z końca XIX wieku, potem cesarstwo, a na końcu rozprawił się z rewolucjonistami i Kuomintangiem pierwszego prezydenta Chin, Sun Yat-sena. Sam też myślał o przywróceniu cesarstwa, z koroną dla siebie.
Wraz z wybuchem I wojny światowej Chiny ogłosiły neutralność, zadowolone, że ich ciemięzcy zaczęli walczyć między sobą, hen daleko w Europie. Jednakże ten stan miał również słabą stronę w postaci pozostania sam na sam z Japonią. 18 stycznia 1915 roku japoński rząd premiera Okumy Shigenobu wysłał do chińskiego rządu dwadzieścia jeden żądań mających de facto formę ultimatum. Do najważniejszych oczekiwań należało:
  • oddanie niemieckich koncesji w Shandongu Japonii, a także przekazanie jej całej prowincji pod kontrolę;
  • przyznanie specjalnych praw japońskiemu biznesowi w Południowej Mandżurii i we wschodniej Mongolii Wewnętrznej;
  • oddanie pod japońską kontrolę przemysłu wydobywczego i metalurgicznego w centralnych Chinach;
  • zakaz udzielania koncesji na wybrzeżu innym państwom poza Japonią;
  • zaakceptowanie japońskich doradców, którzy kontrolowaliby finanse rządu oraz chińską policję, a także oddanie pod japońską kontrolę prowincji Fujian (Fukien), która leżała naprzeciw należącego wówczas do Japonii Tajwanu (japońska nazwa Formoza).
Te żądania były tak bezczelne, że Chiński rząd mimo swojej słabości nie był w stanie ich zaakceptować, ale nie mógł ich też odrzucić. Dokonano w związku z tym kontrolowanego przecieku jego treści. Spowodowało to olbrzymie wzburzenie w Chinach skutkujące bojkotem japońskich towarów, a także reakcję zachodnich mocarstw. Te z nich, które były uwikłane w I wojnę światową, nie miały realnej mocy, żeby aktywnie wystąpić przeciwko inicjatywie Japończyków, ale USA zajęły zdecydowaną pozycję, broniąc polityki otwartych drzwi w Chinach.
Wzmocniony tym poparciem chiński rząd odrzucił żądania. Japończycy, zorientowawszy się, że posunęli się zbyt daleko, zredukowali swoje żądania do trzynastu, usuwając te najdalej idące. Wysłali je ponownie w formie ultimatum, dając Chinom dwa dni na odpowiedź. Yuan Shikai, choć był dyktatorem, nie miał silnej pozycji w prowincjach, ponieważ musiał liczyć się ze zdaniem różnych lokalnych wodzów, którzy w znacznej mierze tylko formalnie akceptowali jego zwierzchność. Z tego względu nie zaryzykował wojny i przyjął żądania. Wszystko to Japończycy uzyskali niewielkim kosztem, w porównaniu do zaangażowania w wojnę mocarstw zachodnich.

Japończycy w Europie

Japończycy dobrze wywiązywali się ze swoich alianckich zobowiązań. Na prośbę Anglików od początku wojny brali udział w patrolowaniu Morza Żółtego, Południowochińskiego, zachodniej części Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego, zwalczając rajdy jednostek niemieckiej marynarki wojennej. W 1915 roku pomogli stłumić bunt hinduskich sipajów w Singapurze, którzy porozumiewali się z tureckim i niemieckim wywiadem. Z kolei w 1917 roku wzięli udział w działaniach morskich na Morzu Śródziemnym. Kontradmirał Sato Kozo na krążowniku Akashi z ośmioma niszczycielami zacumował na Malcie, a następnie japońska eskadra dołączyła do kilkuset konwojów, w których eskortowała w sumie prawie osiemset statków przewożących wojsko i towary; uratowała też ponad 7 tys. ludzi z rozbitych i zatopionych okrętów.
Japoński krążownik Akashi w 1894 (fot. domena publiczna)
Opowiedzenie się po stronie trójporozumienia miało dodatkowy wymiar polityczny. Dzięki temu Japonii udało się w 1916 roku zawrzeć traktat z niedawnym wrogiem, Rosją, który regulował polityczne relacje miedzy tymi państwami i ustalał zasady współdziałania na wypadek, gdyby trzecia strona zagrażała konkretnym interesom jednego z nich. W następnym roku po przystąpieniu USA do wojny po stronie aliantów Japonia zawarła także z tym krajem porozumienie, które regulowało politykę sygnatariuszy w Chinach i oznaczało nominalną akceptację amerykańskiej zasady otwartych drzwi w Państwie Środka.

Interwencja na Syberii

Ostatnim znacznym przejawem zaangażowania Japonii w I wojnę światową była jej interwencja na Syberii w 1918 roku, podjęta wraz innymi państwami koalicji w celu ratowania Białej Armii adm. Kołczaka i Legionu Czechosłowackiego. Sami Japończycy mieli trochę inne plany. Zamierzali utworzyć we wschodniej Syberii buforowe państwo, które oddzielałoby ich od Rosji. W drugiej połowie 1918 roku alianci zaczęli lądować w rejonie Władywostoku. Japończycy przysłali ogromny kontyngent, liczący ponad 70 tys. żołnierzy, ale w odróżnieniu od pozostałych aliantów nie kwapili się z energiczną ofensywą i trzymali swoje siły na wschód od jeziora Bajkał, zajmując wszystkie większe miasta między nim a Pacyfikiem. Okupowali ten teren dwa lata, ale kiedy pozostali alianci wycofali się z Syberii, Japończycy podpisali na stacji Gongota umowę z probolszewicką Republiką Dalekowschodnią. Zobowiązali się do wycofania z Syberii i systematycznie, choć niechętnie, zaczęli opuszczać Zabajkale. Oznaczało to upadek dotychczas przez nich popieranych quasi-państwowych tworów: atamana Siemionowa i Przyamurskiego Tymczasowego Rządu. Ostatnie jednostki japońskie opuściły Syberię w październiku 1922 roku.

Paryska konferencja pokojowa

Japonia wzięła udział w paryskiej konferencji pokojowej, a jej przedstawiciel był traktowany jako jeden z wielkiej piątki, niemniej nie miał takiego znaczenia jak członkowie tzw. wielkiej czwórki czy wielkiej trójki w postaci prezydenta USA i premierów Wielkiej Brytanii oraz Francji. Zresztą Japonii na tym specjalnie nie zależało. Otrzymali to, czego chcieli: koncesję w Shandongu oraz poniemieckie posiadłości na Pacyfiku: Mariany, Karoliny, Wyspy Marshalla i Palau (formalnie jako mandat Ligi Narodów klasy C).
Japońska delegacja na konferencję pokojową w Paryżu, 1919 rok (fot. domena publiczna)
Udział Japonii w I wojnie światowej pozwolił jej awansować do grona światowych mocarstw Nie tylko uzyskała ona konkretne nabytki terytorialne, ale też znacznie rozwinęła swój przemysł poprzez dynamiczny wzrost eksportu. Negatywnym rezultatem było pogorszenie stosunków z tradycyjnym sojusznikiem Anglią oraz ze Stanami Zjednoczonymi w związku z próbami ustanowienia japońskiej dominacji w Chinach.

Bibliografia

  • Gordon Andrew, Nowożytna historia Japonii, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2010.
  • Pajewski Janusz, Pierwsza Wojna Światowa, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2005.
  • Piekałkiewicz Janusz, Pierwsza Wojna Światowa, Morex, Warszawa 2000.
  • The protected cruiser SMS Kaiserin Elisabeth in defence of Tsingtao, in the Year of 1914, compiled and translated by Captain András Veperdi, [w:] Hungarian Seamen's Association, [dostęp: 18 sierpnia 2014], <http://mateinfo.hu/irasok/a-navy-csingtao.htm>.
  • The Cambridge History of Japan, Vol. 6, The Twentieth Century, Cambridge University Press, Cambridge 1997.
  • The Cambridge History of China, Vol. 12, Republican China, 1912–1949, Part 1, Cambridge University Press, Cambridge 1983.
Redakcja: Roman Sidorski


Wojciech Tomaszewski:
 Absolwent prawa (praca magisterska na temat ideologii Mao Zedonga), historii (praca magisterska na temat wojny domowej w Rosji) oraz Zarządzania na UW. Aktualnie pisze rozprawę doktorską na WPiA UW. Jego główne zainteresowania to cywilizacja chińska i cywilizacja sowiecka. Publikuje artykuły historyczne na portalu Centrum Studiów Polska–Azja. Pasję poznawania innych cywilizacji łączy z wielokrotnymi podróżami po Europie, Afryce i Azji.
Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska. Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.
 UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org


Źródło

Niezwykła katedra na Filipinach

Wojciech Tomaszewski
Katedra w Manilli na Filipinach to budowla o fascynujących i wyjątkowo dramatycznych losach. Jej historia to opowieść o niekończącej się walce ludzi z naturą i z własną niedoskonałością.


Filipiny, odkryte w 1521 roku przez Ferdynanda Magellana, niecałe półwieku później stały się hiszpańską kolonią w wyniku podboju dokonanego przez konkwistadora Miguela Lopeza de Legazpiego. W 1564 roku wypłynął on z leżącego nad Pacyfikiem meksykańskiego portu Barra de Navidad i dotarł do filipińskiej wyspy Cebu, leżącej w środkowej części archipelagu. Po jakimś czasie otrzymał posiłki, co umożliwiło mu dalszą ekspansję. W maju 1570 roku przemieścił się na północ i dotarł do zatoki manilskiej. Po różnych kontrowersjach, 24 czerwca 1571 roku porozumiał się z władcą lokalnego islamskiego państewka i przy miejscowości Maynila założył swoje własne, otoczone murem miasto Manila, które stało się stolicą hiszpańskiej kolonii Indii Wschodnich (Filipin). Następnie Lopez de Legazpi i jego następcy opanowali cały archipelag, spychając pozostałych muzułmanów na południe, gdzie przetrwali jako znikoma mniejszość aż do obecnych czasów, zaciekle broniąc swojej odrębności.
Katedra w Manili w 2012 roku (fot. Jasonianyap, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)
Hiszpanie, którzy byli główną siłą obozu katolickiego w czasach reformacji i kontrreformacji, przykładali olbrzymią wagę do ewangelizacji. Z tego względu, gdy zajmowali nowo odkryty kraj, natychmiast stawiali w nim kościoły.
W 1566 roku z polecenia arcybiskupa Meksyku, Alonsa de Montufara, przybył na Filipiny wikariusz generalny Juan de Vivero z zadaniem chrystianizacji świeżo zdobywanej kolonii. Szybko przystąpił do stawiania w Manili kościoła parafialnego z drewna i bambusu. Pierwszym proboszczem tej świątyni, która organizacyjnie należała do archidiecezji meksykańskiej, został w 1571 roku ksiądz Juan de Villanueva.

Pierwsza katedra 1581–1583

Osiem lat później papież Grzegorza XIII podniósł kościół do godności katedry, która stała się główną świątynią nowo utworzonej diecezji filipińskiej. Pierwszym biskupem został Rioja Fray Domingo de Salazar. To niezmiernie ciekawa postać. Dominikanin wysłany do Ameryki, gdzie w Meksyku i na Florydzie z wielkim zapałem prowadził ewangelizację. Powrócił do Hiszpanii i przed tamtejszym sądem z ogromnym zaangażowaniem bronił praw Indian. Jego postawa wzbudziła uznanie cesarza Karola V. Dzięki jego poparciu został mianowany biskupem i wraz z trzydziestoma braćmi dominikanami udał się przez Meksyk na Filipiny. Jak ciężkie były wówczas warunki podróży morskiej i pobytu w tropikach, świadczy fakt, że w drodze do Meksyku lub wkrótce po dotarciu tam większość zakonników zmarła lub zachorowała. Tylko jeden z nich oraz kilkunastu innych księży wyruszyło wraz z nowym biskupem 29 marca 1581 roku z Acapulco i dotarło 17 września do Manili.
Katedra w Manili w 2004 roku (fot. ric_k, na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 2.0 Generic)
Cztery dni później nowy biskup, dysponujący pełną władzą kościelną i upoważnieniem cesarskim, podpisał akt erekcyjny katedry, która miała stanąć na miejscu ówczesnego kościoła parafialnego. Już 21 grudnia 1581 roku nastąpiła konsekracja nowej świątyni. Zbudowano ją z drewna, bambusu oraz drzewa palmowego przy finansowej pomocy korony hiszpańskiej. Niestety, istniała tylko niecałe dwa lata. Podczas mszy żałobnej za zmarłego generalnego gubernatora Filipin, Gonzalo Ronquillo de Penalosa, która odbywała się w pobliskim kościele Świętego Antoniego, świece spadły na katafalk, powodując pożar, który zniszczył niemal całą hiszpańską Manilę wraz z katedrą i siedzibą biskupa. Spłonęła także dokumentacja pierwszego synodu na Filipinach, niezmiernie ważnego, ponieważ deklarowano na nim uznanie praw człowieka zarówno dla chrześcijan, jak i niechrześcijan. Próba odbudowy nie była udana. Silny huragan zwalił wznoszoną konstrukcję.

Druga katedra 1591–1600

W 1591 roku rozpoczęto wznoszenie drugiej katedry. Wyciągnięto wnioski z przeszłości i tym razem zdecydowano się użyć jako budulca także kamienia. Świątynia miała mieć nawę główną i dwie boczne oraz siedem kaplic. Biskupowi nie dane było jej zobaczyć. Jeszcze w tym samym roku Domingo de Salazar, wówczas blisko 80-letni, wypłynął do Hiszpanii, pragnąc uzyskać dla swojej diecezji status archidiecezji. Trzy lata później zmarł w Madrycie, ale jego wysiłki zostały nagrodzone. Rok później papież Klemens ustanowił archidiecezję, której miały podlegać trzy nowe diecezje z biskupami sufraganami. Pierwszym arcybiskupem został franciszkanin Ignacio de Santibanez.
W 1597 roku katedra została wzbogacona o relikwie 155 męczenników, 20 papieży i 2 świętych. Gubernator Juan Nino de Tabora wraz ze swoją małżonką zbudowali specjalne pomieszczenia dla złożenia szczątków tych świętych. Niestety, kościół podzielił los poprzednika. Katedra, której rozbudowa ciągle trwała, została uszkodzona przez trzęsienie ziemi w 1599 roku. Najgorsze miało dopiero nadejść. W ostatnim dniu szesnastego stulecia, 31 grudnia 1600 roku, niezwykle silne trzęsienie ziemi zniszczyło świątynię.

Trzecia katedra 1614–1645

Jeden z witraży dzisiejszej katedry w Manili, przedstawiający króla Dawida (fot. Cealwyn, na licencji Creative Commons Attribution 2.0 Generic)Po kilku latach przystąpiono do odbudowy katedry, ponieważ jej stan nie pozwalał sprawować posług religijnych. Nowa katedra została znacznie wzmocniona i rozbudowana. Miała trzy nawy, siedem kaplic i dziesięć ołtarzy. Postawiono ją z kamienia, dzięki funduszom skarbu królewskiego, kościoła i wiernych, a prace ukończono w 1614 roku. Niestety, wierni nie cieszyli się długo jej widokiem. W 1621 roku nowe trzęsienie ziemi tak poważnie uszkodziło ściany, kolumny i dach, że przebywanie wewnątrz groziło śmiercią.
W latach 1641–1645 przeprowadzono generalny remont, ale kiedy go ukończono, jeszcze w tym samym roku, 30 listopada 1645 roku, wyjątkowo silne trzęsienie ziemi ponownie obróciło katedrę w ruiny. Zaginęły archiwa zawierające najwcześniejszą historię kolonii. Nie był to koniec nieszczęść. Cztery dni później jeszcze silniejsze trzęsienie zrównało z ziemią, to co pozostało po poprzednim. Przerażeni Hiszpanie opuścili miasto i zamieszkali w tubylczych chatach.

Czwarta katedra 1681–1751

Dopiero po dziewięciu latach przystąpiono do budowy nowej katedry. Utrata środków w wyniku poprzedniego trzęsienia ziemi bardzo ograniczyła możliwości finansowe, jednak koloniści nie żałowali pieniędzy. Jak zwykle znacznego wsparcia udzielił król, a arcybiskup Miguel de Poblete sprzedał swoje srebrne zastawy i pastorał. W 1659 roku, w częściowo ukończonej katedrze arcybiskup odprawił pierwszą mszę świętą. Budowa trwała aż do 1681 roku, jednakże częste tajfuny i trzęsienia ziemi powodowały, że świątynię trzeba było ciągle remontować i naprawiać. W 1706 roku ukończono dzwonnicę z sześcioma dzwonami. W ciągu następnych lat systematycznie wzmacniano strukturę budowli, wymieniając osłabione elementy z drewna i zastępując je cegłami.

Piąta (1760–1852) i szósta (1858–1863) katedra

Mimo różnych prób remontów i wzmocnień okazało się, że przy budowie czwartej katedry popełniono błędy architektoniczne, których nie można było naprawić. Komisja, którą powołał arcybiskup Pedro de la Santisima Trinidad Martinez de Arisala stwierdziła, że długość i szerokość świątyni są nieproporcjonalne względem siebie. Podobną opinię wyraził florencki architekt Juan de Ugguccioni, który uznał dodatkowo, że długość i wysokość także są nieproporcjonalne. Architekt zaproponował stworzenie nowego projektu katedry, ale początkowo wydawało się, że sytuacja finansowa archidiecezji zmusi do poprzestania na dokonaniu niezbędnych napraw. Mimo wszystko świątynia została w ogromnym stopniu przebudowana i wyraźnie różniła się od poprzedniej. Otwarto ją 8 grudnia 1760 roku, a więc w dniu Święta Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Piąta katedra przetrwała niecały wiek, do 1852 roku. I tym razem trzęsienie ziemi ciężko uszkodziło budowlę.
Niezrażeni wierni, Hiszpanie i Filipińczycy, szybko przystąpili do odbudowy. Dokonano solidnych zmian konstrukcyjnych, starając się uniknąć poprzednich błędów. Katedra otrzymała m.in. nową fasadę i kopułę. Na próżno. Kolejne, bardzo silne trzęsienie ziemi obróciło katedrę w kupę gruzów, grzebiąc nieokreśloną liczbę osób: duchownych i świeckich, którzy akurat byli w niej zgromadzeni.
Katedra w Manili w 1945 roku przed bombardowaniem (fot. Bob Meza, domena publiczna)

Siódma katedra 1879–1945

Katedra została tak dokumentnie zniszczona, że dopiero po siedmiu latach zdecydowano się rozpocząć prace nad budową nowej. Zaczęto od czyszczenia terenu i wyrównywania ruin, co trwało dwa miesiące. Wybór projektu i budowa od podstaw trwały dłużej i dopiero 8 grudnia 1879 roku świątynia została formalnie otwarta. W swoim stylu łączyła elementy rzymskie i bizantyjskie z silnymi wpływami orientu. Posiadała trzy portale z łukami i wielkimi oknami nad nimi. Fasadę ozdabiały figury czterech ewangelistów. Kopuła była w kształcie bębna, a ściany fasady były zwieńczone ornamentami w kształcie ananasów. Świątynię zbudowano na planie krzyża z nawą główną oraz dwoma bocznymi. Wewnątrz katedra była bogato zdobiona.
Do budowy użyto różnych materiałów: ołtarz był z marmuru, schody i posadzki granitowe, ściany kamienne, a fasada ceglana. Dach wzmocniono elementami żelaza, rynny były cynkowe, a kopuła miedziana. Używano także cementu portlandzkiego, a do wyposażenia wnętrza drewna. Tak solidnie zbudowana katedra oparła się kolejnemu trzęsieniu ziemi w 1880 roku, kiedy zniszczeniu uległa jedynie dzwonnica.
Przełom XIX i XX wieku przyniósł wielkie zmiany na Filipinach. Rewolucja przeciw panowaniu Hiszpanów, wojna hiszpańsko-amerykańska, podczas której Amerykanie zamienili katedrę na szpital dla swych rannych żołnierzy, oraz rezygnacja z Filipin na rzecz USA zakończyły ponad trzystuletnią dominację kościoła hiszpańskiego na wyspach. Symbolem nowych czasów z pewnością stał się arcybiskup Michael O’Doherty, z pochodzenia Irlandczyk, sprawujący tą funkcję najdłużej w historii (1916–1949).
Katedra w Manili w 1945 roku po bombardowaniu (fot. Bob Meza, na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)
Ostatnia tragedia w historii katedry jest związana nie z siłami natury, ale z człowiekiem. W lutym 1945 roku Manila była terenem zaciętych walk pomiędzy Japończykami a Amerykanami i wspierającymi ich filipińskimi partyzantami. Starając się zminimalizować własne straty, zgodnie ze swoją strategią Amerykanie używali w mieście artylerii i bombowców. W efekcie stolica Filipin została straszliwie zniszczona. Straty, jakie poniosła są porównywalne ze Stalingradem czy Warszawą. Najstarsza część miasta, Intramuros, została zrównana z ziemią. Niestety, los swojej dzielnicy podzieliła także katedra, zbombardowana i zrujnowana niemal do poziomu gruntu.

Ostatnia katedra

Michael O’Doherty oraz Gabriel Reyes (1949–1952), z których drugi był pierwszym Filipińczykiem na stolicy arcybiskupiej, rozważali bardzo poważnie możliwość przeniesienia katedry z tak okrutnie doświadczonego przez wieki miejsca do miasta Mandaluyong, podobnie jak Manila wchodzącego w skład megalopolis pod nazwą Metropolitan Manila. Jednakże kolejny metropolita, Rufino Santos (1953–1973), pierwszy Filipińczyk, który otrzymał kapelusz kardynalski, miał inną koncepcję. Ponieważ ruiny katedry (ocalała fasada) na szczęście nie zostały zniwelowane przez buldożery, jak to miało miejsce w pozostałych miejscach najstarszej części Manili, arcybiskup uznał, że zachowując resztki ruin, można w tym samym miejscu zbudować nową katedrę. Postawiono ją w latach 1954–1958, a zaprojektował ją znany architekt Fernando Ocampo. Nowa katedra była z wyglądu podobna do poprzedniej, ale lepiej, bardziej funkcjonalnie wykorzystano przestrzeń wewnętrzną.
Wnętrze katedry w Manili (fot. John Ryan Cordova, na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 2.0 Generic)

Wygląd zewnętrzny

Ocampo zachował neoromańską fasadę, niemniej styl jego dzieła jest bardziej eklektyczny, w tym częściowo bizantyjski, a częściowo także orientalny oraz renesansowy i modernistyczny, z silnymi motywami maryjnymi. Można powiedzieć, że architekt starał się połączyć elementy tradycji z bardziej nowoczesnymi tendencjami w sztuce połowy XX wieku. Katedra została zbudowana na planie krzyża łacińskiego i zajmuje powierzchnię 3 tys m2.
Fasada jest zdobiona posągami sześciu świętych, wśród nich świętej Róży z Limy, patronki Filipin. Na drzwiach głównych znajduje się osiem płaskorzeźb przedstawiających najważniejsze wydarzenia z historii katedry, począwszy od pierwszej konsekracji aż do zniszczenia przez wojnę. Na obu bocznych drzwiach umieszczono także po osiem płaskorzeźb z brązu poświęconych tematyce maryjnej. Nad katedrą dominuje kopuła w kształcie bębna mająca osiem par witraży.
Świątynia jest niezmiernie przeszklona, posiada w sumie 134 witraże. Są one rezultatem pracy i geniuszu filipińskiego artysty Galo Ocampo. Odbył on studia heraldyczne zagranicą, następnie został wysłany do Rzymu, żeby się zapoznał z trudną sztuka projektowania witraży, a przy pracy współpracował z Instytutem Sztuki Liturgicznej, który jego projekty przetworzył w witraże. Przedstawiają one sceny z historii chrześcijaństwa. Do katedry dobudowano dzwonnicę, której brakowało od trzęsienia ziemi w 1880 roku.

Wnętrze

Nad głównym wejściem znajduje się chór, któremu oświetlenie dają dwa okrągłe witraże przedstawiające postacie króla Dawida grającego na harfie i świętej Cecylii grającej na organach.
Jeden z witraży dzisiejszej katedry w Manili, przedstawiający św. Cecylię (fot. Cealwyn, na licencji Creative Commons Attribution 2.0 Generic)
Świątynia jest trzynawowa. Nawy boczne oddzielone są od głównej kolumnadą z arkadami. Nawa główna kończy się przy głównym ołtarzu, poświęconym patronce archidiecezji i samej katedry, Matce Boskiej Niepokalanego Poczęcia. Głównym motywem ołtarza jest hołd składany przez patriarchów Starego Testamentu i świętych chrześcijaństwa. Tabernakulum ołtarza głównego przedstawia postać Maryi przyjmującej ciało i krew Jezusa Chrystusa od apostoła Jana. Ołtarz jest pracą niemieckiego artysty Antoniego Fiedlera. Pod głównym ołtarzem znajduje się krypta zawierająca grobowce kardynała O’Doherty’ego i jego następców. Ambona znajduje się po prawej stronie głównego ołtarza i zdobiona jest wykonanymi z brązu płaskorzeźbami z symbolami czterech ewangelistów: Mateusza (anioł), Marka (lew), Łukasza (byk) i Jana (orzeł). Po lewej stronie głównego ołtarza znajduje się tron arcybiskupi wykonany ze słynnego marmuru włoskiego z Carrary.
W prawej nawie znajduje się sześć kaplic, w lewej zaś baptysterium z chrzcielnicą i rzeźbą Jezusa chrzczonego przez św. Jana Chrzciciela oraz dwie kaplice. Jedna z nich, kaplica Najświętszego Serca Pana Jezusa i Najświętszego Sakramentu, jest przygotowana do odprawiania mszy świętej. Większość wyposażenia wnętrza jest wykonana z włoskiego marmuru.
Katedra została konsekrowana, zgodnie z tradycją, 7 grudnia 1958 roku, a więc w przeddzień święta maryjnego. Świątynia, która otrzymała od Jana Pawła II status bazyliki mniejszej, jest zarówno głównym kościołem Filipin, jak i siedzibą archidiecezji oraz metropolity Luisa Antonio Tagle, prymasa Filipin. Patronką katedry i główną patronką Filipin jest NMP Niepokalanego Poczęcia („drugorzędnymi” patronkami Filipin są: św. Róża z Limy i św. Potenciana – rzymianka z II wieku). Na początku 2012 świątynia została poddana długiej renowacji. Parę trzęsień ziemi, które przetrwała i wilgotny klimat, szybko niszczący elewacje, spowodowały potrzebę generalnego remontu. 9 kwietnia 2014 roku została ponownie otwarta.
Redakcja: Roman Sidorski


Wojciech Tomaszewski:
 Absolwent prawa (praca magisterska na temat ideologii Mao Zedonga), historii (praca magisterska na temat wojny domowej w Rosji) oraz Zarządzania na UW. Aktualnie pisze rozprawę doktorską na WPiA UW. Jego główne zainteresowania to cywilizacja chińska i cywilizacja sowiecka. Publikuje artykuły historyczne na portalu Centrum Studiów Polska–Azja. Pasję poznawania innych cywilizacji łączy z wielokrotnymi podróżami po Europie, Afryce i Azji.
Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska. Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.
UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org

Źródło