Przejdź do głównej zawartości

Ostatnia droga „Gneisenau”

Tomasz Basarabowicz 
Krążownik liniowy Gneisenau przez całą wojnę stał ością w gardle Royal Navy. Mało kto jednak wie, że nawet po wojnie przysparzał wielu problemów, aż do 1951 roku, gdy wzięli się za niego... polscy robotnicy.
Zwodowany w 1936 roku okręt wszedł do służby w Kriegsmarine w maju roku 1938. 12 lutego 1942 Gneisenau wraz z okrętami Scharnhorst i Prinz Eguen podczas operacji Cerberus przedarł się z bombardowanego przez RAF Brestu do Kilonii. Na wysokości Terschelling w Holandii Gneisenauzostał jednak uszkodzony przez bliski wybuch miny magnetycznej, która wybuchła w pobliżu rufowej części jednostki. Okręt skierowano następnie na remont w Kilonii.
Uszkodzenia naprawiono do 26 lutego 1942, lecz w noc z 26 na 27 lutego 1942 Gneisenau został ciężko uszkodzony podczas brytyjskiego nalotu na Kilonię. Został częściowo wyremontowany i przeholowany do Gotenhafen ( Port Gotów, okupacyjna nazwa Gdyni). Miał być tam poddany kapitalnemu remontowi i przezbrojeniu w 6 dział 380 mm w dwudziałowych wieżach, jednak remont opóźniał się, gdyż priorytetem były prace na okrętach podwodnych. W lipcu 1942 okręt wycofano ze służby i rozpoczęto demontaż artylerii, a w 1943 ostatecznie zarzucono plany wyremontowania okrętu.
Krążownik liniowy Gneisenau (fot. nieznany, udostępniono na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Niemcy)
"Gneisenau" został zatopiony przez wycofujące się wojska niemieckie u wejścia do portu w Gdyni 28 marca 1945. Jak podaje E. Obertyński w swojej interesującej książce Łowcy wraków, zatopienia dokonano za pomocą czterech torped, odpalonych od strony redy oraz ładunków wybuchowych umieszczonych we wnętrzu kadłuba. Spowodowało to wyrwę w burcie okrętu na długość ok. 40 metrów. W ten sposób Gneisenau stał się największym i najbardziej uciążliwym wrakiem w gdyńskim porcie i stosownie do niemieckiego zamysłu miał uniemożliwić jego eksploatację. Plan ten zawiódł w całości, bowiem już w kilka tygodni po wojnie uruchomiono boczne wejście do portu. Sprawiło to, że do końca 1945 roku do portu w Gdyni zawinęło ponad 500 statków...
W latach 1945-1946 nadbudówki i wieże pancerne zostały zdemontowane i przeznaczone na złom. 15 lipca 1949 roku podjęto decyzję o rozpoczęciu demontażu kadłuba. 27 kwietnia 1950 roku prace rozpoczęło Przedsiębiorstwo Ratownictwa Okrętowego (następnie Polskie Ratownictwo Okrętowe). W czasie prac w wypadku (przymknięte drzwi we wnętrzu wraku przycisnęły wąż powietrzny) zginął jeden z nurków. W dniach 6-12 września 1951 roku wrak został ostatecznie podniesiony i przekazany Przedsiębiorstwu Demontażu Wraków. Po złomowaniu uzyskano około 400 ton metali kolorowych, 30 000 ton wysokogatunkowej stali, dwie nadające się do remontu turbiny, kilkaset kilometrów kabli, liczne silniki elektryczne i części mechaniczne.
Prace nad wydobyciem wraku zostały opisane w socrealistycznej odzie Jarosława Iwaszkiewicza Na wydobycie pancernika „Gneisenau”, opublikowanej w roku 1951 najpierw na łamach pism literackich, a potem w zbiorach wierszy.
Rufowa wieża artyleryjska, Caesar, została po uszkodzeniu okrętu zdjęta przez hitlerowców i jako bateria artylerii nadbrzeżnej Autsratt Fort umieszczona w Orland, 100 km od Trondheim w Norwegii, gdzie znajduje się do dzisiaj. W Danii, w dawnym Stevnsfort koło Rodvig, do dzisiaj znajdują się dwie bliźniacze wieżyczki z działami kalibru 150 mm. Łańcuchy kotwiczne z Gneisenauwykorzystano przy budowie w Szczecinku pomnika Zdobywców Wału Pomorskiego. Łańcuch ten oplata go dookoła. Sygnalizacyjny reflektor łukowy (średnica zwierciadła 62 cm) zdjęty w trakcie demontażu wraku znajduje się w Gdyni w ekspozycji plenerowej Muzeum Marynarki Wojennej. Wydobyte z jego wnętrza prądnice zapewniały w latach siedemdziesiątych energię elektryczną w Bytowie, zaś jedna z jego łodzi pływała przez kilka lat pod banderą Wojsk Ochrony Pogranicza, a następnie Marynarki Wojennej.

Urodzony w 1966 roku, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od roku 1990 regularnie współpracuje z periodykami poświęconymi historii wojskowości: Militaria, Militaria i Fakty, Poligon, Militaria XX Wieku, a także z czasopismami brytyjskimi oraz francuskimi. Łącznie opublikował dotąd około trzystu artykułów. Oprócz tego współpracuje z nowahistoria.interia.pl oraz polskamasens.pl. Zajmuje się także przekładami literatury historycznej. Mieszka w Krakowie.
Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.
UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org

żródło

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prawdziwa historia okrętu podwodnego K-19

Autorem artykułu jest Karolina Hedwig

Na przestrzeni lat 1949-1991 wojna ta pochłonęła miliony ofiar niewinnych ludzi (np. w Korei, Wietnamie). Mało kto wie o historii radzieckiego okrętu podwodnego o napędzie atomowym K-19. Kreml ukrywał historię okrętu i heroicznego poświęcenia jego załogi przez prawie trzy dekady. Nie bez powodu.

Dramat K-19 nie wynikł, jak twierdziła Moskwa, z nieszczęśliwego wypadku. 
To był produkt systemu sowieckiego, za którym kryły się zaniechania i liczne błędy. Gdyby nie determinacja i bohaterstwo marynarzy K-19, doszłoby do wojny nuklearnej.
K-19 był pierwszą generacją atomowego okrętu podwodnego, wyposażonego w jądrowe rakiety balistyczne. Wśród oficerów i marynarzy zyskał nieoficjalny przydomek „Hiroshima”, a to ze względu na mnogość wypadków przy jego budowie i późniejszym użytkowaniu. Okręt w momencie wodowania tj. 30 kwietnia 1961 roku posiadał wiele usterek, które zatuszowano. Jak wiadomo ZSRR bardzo liczył się z terminem oddania okrętu…

"Oni zaraz przyjdą tu" - historia jednego utworu (Breakout)

Breakout – polski zespół założony w 1968 roku w Rzeszowie.
Pierwszymi członkami grupy byli: Tadeusz Nalepa (gitara, harmonijka ustna, śpiew), Mira Kubasińska (śpiew), Janusz Zieliński (gitara basowa), Krzysztof Dłutowski (organy) oraz Józef Hajdasz (perkusja).

Od samego początku zespół nie był kochany przez władze, za to uwielbiany przez publiczność.
Wspaniałe brzmienie, świetne teksty i niespotykany w siermiężnej, ludowej Polsce image, powodował, że stał się jednym z najważniejszych polskich zespołów rockowych.

W roku 1970 grupa coraz częściej była krytykowana przez media i usłużnych dziennikarzy muzycznych za muzykę pro-zachodnią i długie włosy. W końcu doprowadziło to do całkowitego zakazu emitowania utworów w radiu i telewizji.
Tymczasem, zespół zaczął regularnie koncertować w ZSRR, gdzie ze względu na brzmienie, wygląd i swoje wcześniejsze zachodnie wojaże Breakout był przyjmowany tam prawie jak amerykańska kapela.
Doszło nawet do tego, że jedna z uczelni w Charkowie zagroziła…

Dworzec wyspowy w Bydgoszczy - jeden z piękniejszych w Polsce

Dworzec wyspowy (wewnętrzny) w Bydgoszczy został zbudowany w latach 1851–1861.
W 2015 budynek przeszedł rewitalizację i obecnie wygląda jak na zdjęciu poniżej.


Pierwszy pociąg pasażerski odjechał z Bydgoszczy w dniu 27 lipca 1851.


Judasz, za ile właściwie sprzedał Jezusa ?

No właśnie,
dzisiaj wiemy, że Judasz wydał Jezusa za nędzne 30 srebrników.
Ale ile to właściwie jest ? I co za to można było kupić w czasach Jezusa ?

Monety w Izraelu pojawiły się zaledwie około 400 lat przed Narodzeniem Jezusa. Były nazywane srebrnikami, czyli nie monetami tylko kawałkami prawdziwego srebra.

W okresie kiedy doszło do zdrady popularna była moneta wybijana w Antiochii zwana Sykl (czyli po hebrajsku sztuka) ważąca 14,2 g srebra.
Kiedy starszyzna żydowska uzgodniła z Judaszem wysokość zapłaty - 30 srebrników, jak można przeczytać w biblii z chciwości szukał tylko okazji aby wydać Jezusa.

Czy duża to była suma - to rzecz względna, 30 srebrników to wynagrodzenia za 4 miesiące pracy, kwota potrzebna aby można było nabyć niewolnika, lub, według niektórych historyków - kupić krowę.

Ta historia, ma jednak dalszą część. W 2006 roku wydano tłumaczenie odnalezionej w Egipcie koptyjskiej kopii gnostyckiego apokryfu nazwanego Ewangelią Judasza.
Według niej sam Jezus poprosił Judas…

Historia porcelany

Historia porcelany  Porcelana uchodzi za jeden z najszlachetniejszych materiałów. Jest najszlachetniejszą ceramiką. Porcelanowa zastawa to duma dla każdej pani domu. Jaka jest historia tej białej masy?

Porcelana została wynaleziona w Chinach.
Było to w VII wieku. Sławne wazy z dynastii Ming, które chwieją się lub tłuką w wielu komediach, powstały właśnie z porcelany. Zostały one dodatkowo bogato ozdobione. Sama porcelana to biała, lekko prześwitująca masa. Składa się z glinki kaolinowej, kwarcu i skalenia. Taką mieszankę wypala się dwukrotnie. Najpierw w temperaturze nie wyższej niż 1000 stopni Celsjusza. Przed drugim wypaleniem pokrywa się ją szkliwem.
Drugie wypalania odbywa się w temperaturze przewyższającej 1000 stopni Celsjusza, dochodzącej nawet do 1500 stopni Celsjusza. Proces produkcji porcelany odbywa się dzisiaj w prawie niezmieniony sposób. W zależności od przewagi, któregoś z materiałów wyróżnia się porcelanę twardą i miękką. Używa się jej przede wszystkim do wyrobów gos…