Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2014

Frakcja Armii Czerwonej (RAF) - ciekawa audycja w Polskim Radiu

Kolejna bardzo ciekawa audycja dotycząca niedawnej jeszcze historii.
Jeszcze 30, 40 lat temu o Ulrike Meinhof przywódczyni niemieckiej organizacji terrorystycznej Frakcja Armii Czerwonej mówili wszyscy.

Po latach genezę powstania tej organizacji przypomina   prof. Rafał Habielski

Więcej TUTAJ

"Baby pruskie" pochodzące z okolic Susza

Spacerując w Gdańsku nad Motławą, możemy obejrzeć dwa niezwykłe kamienie, przypominające kształtem jakieś postacie.
Są to "baby pruskie"

Pierwsza z nich pochodzi z pogranicza Nipkowa i Susza a druga z granicy pomiędzy Suszem, Różnowem i Bronowem.




Stanisław Sosabowski – „Droga wiodła ugorem. Wspomnienia” – recenzja

Krzysztof Kloc
Książka generała Stanisława Sosabowskiego została przyjęta bardzo ciepło na rynku wydawniczym i doczekała się już pozytywnych wzmianek i omówień. Wspomnienia generała, wznowione przez krakowskie Wydawnictwo Literackie, to jednak nie tylko barwna niekiedy gawęda o życiu Sosabowskiego, ale też ważny dokument, głównie dla dziejów sprawy polskiej podczas II wojny światowej.

Autor: Stanisław Sosabowski
Tytuł: Droga wiodła ugorem. Wspomnienia
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-08-05465-9
Format: 216×156 mm
Oprawa: twarda
Stron: 432
Cena: 44,90 zł

Ocena naszego recenzenta: 7/10
(jak oceniamy?)
Inne recenzje książek historycznychBiografia Stanisława Sosabowskiego jest jednym z wielu jakże podobnych do siebie życiorysów owego „najszczęśliwszego pokolenia”, jak to określił swego czasu Henryk Wereszycki – ludzi, którzy nie tylko walczyli o niepodległą Polskę, ale także doczekali Drugiej Rzeczypospolitej i uczestniczyli w jej życiu państwowo-publicznym. Sosabowski ur…

15 potraw staropolskich, które warto przypomnieć

Paweł Rzewuski 
Co druga polska potrawa opatrzona jest przymiotnikiem „staropolska”. Mamy więc przyprawy do mięsa, chleby, gulasze, bigosy i pierogi. Pytanie brzmi: ile z tego wszystkiego jest staropolskie?


Compendium ferculorum albo zebranie potraw Stanisława CzernieckiegoNa początku warto ustalić, co znaczy sam termin „staropolski”. Zazwyczaj rozumie się pod tym pojęciem różne aspekty polskiej kultury, które nie są już obecne w czasach współczesnych lub funkcjonują jako relikty. Zwyczajowo uważa się, że staropolszczyzna to polska kultura do rozbiorów, zaś wiek XIX jest już zupełnie inną sprawą. Tymczasem niemalże sto procent potraw, które szumnie określa się jako „staropolskie”, pochodzi z czasów Marii Ochorowicz, czyli schyłku wieku XIX. Nie ma w tym nic dziwnego – prawdziwa kuchnia staropolska dla większości ludzi byłaby raczej niestrawna, a przynajmniej niesmaczna. Pierwsza zachowana książka kucharska pt.Compendium Ferculorum albo zebranie potraw wyszła w 1682 roku spod pióra Stanis…

I śmiesznie i straszno: 10 przypadków z życia codziennego pod okupacją

Paweł Rzewuski
Warszawa z okresu II wojny światowej kojarzy się jako miejsce ponure i niebezpieczne: z jednej strony ciągłe łapanki i terror okupanta, z drugiej żołnierze podziemia, walka o wolność i zamachy na Niemców. Obok tego żyli jednak zwykli ludzie, którzy niczym Leon Kuraś z Polskich dróg chcieli po prostu przetrwać wojnę. Niejednokrotnie zaś było wręcz groteskowo.
ŻółwieWojna niesie za sobą poważne problemy z aprowizacją. Potrawy, które jeszcze wczoraj były codziennością, w warunkach wojennych stają się rarytasem. Nic dziwnego, że trzeba było szukać różnego rodzaju zamienników. I tak oto w Warszawie pojawiły się... żółwie. Mężczyzna czytający afisze na warszawskiej ulicy, 1940 r. (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Wydawnictwo Prasowe Kraków-Warszawa, sygn. 2-223-3, domena publiczna). Sprowadzili je Niemcy z Włoch i Grecji chcąc załagodzić problemy z dostępnością jedzenia. Sprzedawano je w wózkach po 25 lub 50 złotych za sztukę. Ludzie zaś kupowali i jedli, gdyż przep…

Wielka Schizma Zachodnia, czyli jak papieże podzielili Europę

Marcin Sałański 
5 listopada 1414 r. rozpoczął się sobór w Konstancji, który miał zakończyć Wielką Schizmę Zachodnią. We wszystkich krajach wstrząsnęła ona świadomością religijną ówczesnych chrześcijan. Niekiedy w historiografii jej znaczenie było wyolbrzymiane, ale nie da się dziś zaprzeczyć, że schizma w znacznym stopniu położyła fundamenty pod powstanie kościołów narodowych…
U podstaw schizmy bez wątpienia legły próby powrotu awiniońskich papieży do Rzymu. Próby takie już na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XIV w. podejmował papież Urban V, dla którego przebywanie na terenie Francji, coraz częściej nękanej przez rosnącą liczbę maruderów po pokoju w Bretigny, było bardzo uciążliwe. Próby te jednak nie przyniosły oczekiwanych skutków. W połowie lat siedemdzisiątych XIV w. kolejną próbę podjął Grzegorz XI. Zachęcany do czynu m.in. przez św. Katarzynę ze Sieny, podejmował on zarówno finansowe, jak i dyplomatyczne działania przybliżającego jego powrót do Wiecznego Miasta…