Przejdź do głównej zawartości

Stanisław Sosabowski – „Droga wiodła ugorem. Wspomnienia” – recenzja

Krzysztof Kloc 
Książka generała Stanisława Sosabowskiego została przyjęta bardzo ciepło na rynku wydawniczym i doczekała się już pozytywnych wzmianek i omówień. Wspomnienia generała, wznowione przez krakowskie Wydawnictwo Literackie, to jednak nie tylko barwna niekiedy gawęda o życiu Sosabowskiego, ale też ważny dokument, głównie dla dziejów sprawy polskiej podczas II wojny światowej.

Autor: Stanisław Sosabowski
Tytuł: Droga wiodła ugorem. Wspomnienia
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2014
ISBN: 978-83-08-05465-9
Format: 216×156 mm
Oprawa: twarda
Stron: 432
Cena: 44,90 zł

Ocena naszego recenzenta: 7/10
(jak oceniamy?)
Inne recenzje książek historycznych
Biografia Stanisława Sosabowskiego jest jednym z wielu jakże podobnych do siebie życiorysów owego „najszczęśliwszego pokolenia”, jak to określił swego czasu Henryk Wereszycki – ludzi, którzy nie tylko walczyli o niepodległą Polskę, ale także doczekali Drugiej Rzeczypospolitej i uczestniczyli w jej życiu państwowo-publicznym. Sosabowski urodził się w Stanisławowie, od najmłodszych lat brał udział w tajnych kołach samokształceniowych, później związał się z młodzieżowymi organizacjami niepodległościowymi, by w końcu trafić w szeregi tajnej Armii Polskiej, a następnie jawnych już Drużyn Strzeleckich. W czasie Wielkiej Wojny służył w wojsku monarchii habsburskiej, w wolnej Polsce zaś zasilił szeregi polskiej armii, w której zrobił, może nie zawrotną, ale karierę – dosłużył się stopnia pułkownika, a w czasie kampanii polskiej 1939 roku dowodził słynnym 21. Pułkiem Piechoty „Dzieci Warszawy”.
W początkach okupacji Sosabowski zaangażował się w działalność konspiracyjną, czego owocem była jego misja do Rumunii, a następnie – już na polecenie gen. Władysława Sikorskiego – podróż do Francji, w której późniejszy generał, zgodnie ze swymi kompetencjami, zajął się pracą organizacyjną polskiego wojska. Czytelnik śledzi zatem losy Sosabowskiego, które łączą się nierozerwalnie z węzłowymi problemami polskiej historii pierwszej połowy XX wieku. Sosabowski jest jednak moim zdaniem nader oszczędny w dzieleniu się z czytelnikiem różnego rodzaju zakulisowymi sprawami i ciekawostkami, w których niewątpliwie, z racji swej biografii, musiał uczestniczyć, które musiał widzieć lub chociaż o nich słyszeć. Tymczasem cały ten okres potraktowany został przezeń raczej oszczędnie.
Sosabowskiego zresztą specjalnie nie ukrywa, że najważniejszym dla niego wydarzeniem w jego życiu zawodowym była działalność na polu formowania Samodzielnej Brygady Spadochronowej, jej dowództwo i późniejsze losy jako jednostki, która pierwsza „najkrótszą drogą” dotrzeć miała do Polski. Zapiski generała dotyczące tego czasu są bardzo emocjonalne, niepozbawione patosu, zahaczające o pewnego rodzaju rozliczenie brygady zarówno z jej historią, jak i ludźmi, którzy mieli wpływ na jej dzieje i postrzeganie po zakończeniu wojny. Rozrachunki, które prowadzi generał, szczególnie w kontekście operacji Market-Garden, są z gruntu natury prywatnej, a jednocześnie są one tym, czego czytelnik zazwyczaj domaga się od autora wspomnień – zakulisowym poglądem na bądź co bądź jedną z bardziej rozpalających emocje spraw związanych z Polskimi Siłami Zbrojnymi na Zachodzie. Nie miejsce ani czas, aby przytaczać tutaj całe wywody Sosabowskiego, w których kreśli on historię owej słynnej operacji, konflikty i zatargi z Brytyjczykami, nieporozumienia z polskimi władzami etc. Zresztą generał zaopatrzył swą książkę w załączniki, w których umieścił kilka ciekawych dokumentów naświetlających te sprawy, które są przecież już dziś dość dobrze zbadane.
Dla mnie najważniejszym motywem tej książki, i pod tym kątem po jej przeczytaniu na nią spoglądam, jest kwestia sprawy polskiej podczas drugiej wojny światowej, której losy Brygady są tylko małym wycinkiem. Daje on jednak możliwość refleksji natury ogólnej, choć nie wiem, czy takie było zamierzenie Sosabowskiego. Chyba jednak nie, w czasie lektury bowiem, szczególnie ostatnich częściach książki, miałem nieodparte wrażenie pewnego rodzaju megalomanii Sosabowskiego w kontekście zasług Brygady, a w szczególności swoich własnych, choć wielokrotnie na łamach swych wspomnień generał, co również znamienne, od takiej postawy się odcinał. Niemniej jest rzeczą symptomatyczną postawa Sosabowskiego i jego żołnierzy, którzy do ostatnich dni wierzyli – bądź wierzyć chcieli – że ich Brygada tak jak to było planowane, będzie przeznaczona do działań operacyjnych na terenie Polski. Postępowanie Brytyjczyków, odbierane często przez generała na płaszczyźnie pewnej prywaty, wynikało właśnie z rzeczy wręcz odwrotnej: sprawa polska dla Zachodu była już wówczas – jeszcze przed Jałtą – przegrana, a mrzonki polskiego generała zupełnie nierealne.
Czy Sosabowski nie zdawał sobie z tego sprawy? Nie mam pojęcia; wiem jednak, że zachowanie generała w stosunkach z aliantami – pełne godności, poczucia polskiej racji stanu, niezależne i suwerenne – było wyrzutem sumienia nie tylko dla brytyjskich gospodarzy, u których przyszło żyć Sosabowskiemu po zakończeniu wojny (o czym zresztą szeroko opowiada), ale również dla licznych polskich dostojników wojskowych. Książka zatem przybiera w pewnym momencie, choć nie w sposób bezpośredni, postać zapisu historii zdrady Polski i Polaków podczas ostatniej wojny światowej. W tym kontekście jest to książka smutna, ale również staje się pod wieloma względami lekturą obowiązkową.
Redakcja i korekta: Agnieszka Leszkowicz

Doktorant w Instytucie Historii Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, gdzie pod okiem prof. dra hab. Mariusza Wołosa przygotowuje biografię ambasadora Michała Sokolnickiego. Interesuje się historią społeczną i polityczną Drugiej Rzeczypospolitej ze szczególnym uwzględnieniem polityki historycznej Polski Odrodzonej, biografistyką tego okresu, a także dziejami międzywojennego Krakowa. Publikował m.in. w „Niepodległości”, „Pro Fide Rege et Lege” oraz w krakowskim „Konspekcie”.
Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.
Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.
UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org


żródło

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prawdziwa historia okrętu podwodnego K-19

Autorem artykułu jest Karolina Hedwig

Na przestrzeni lat 1949-1991 wojna ta pochłonęła miliony ofiar niewinnych ludzi (np. w Korei, Wietnamie). Mało kto wie o historii radzieckiego okrętu podwodnego o napędzie atomowym K-19. Kreml ukrywał historię okrętu i heroicznego poświęcenia jego załogi przez prawie trzy dekady. Nie bez powodu.

Dramat K-19 nie wynikł, jak twierdziła Moskwa, z nieszczęśliwego wypadku. 
To był produkt systemu sowieckiego, za którym kryły się zaniechania i liczne błędy. Gdyby nie determinacja i bohaterstwo marynarzy K-19, doszłoby do wojny nuklearnej.
K-19 był pierwszą generacją atomowego okrętu podwodnego, wyposażonego w jądrowe rakiety balistyczne. Wśród oficerów i marynarzy zyskał nieoficjalny przydomek „Hiroshima”, a to ze względu na mnogość wypadków przy jego budowie i późniejszym użytkowaniu. Okręt w momencie wodowania tj. 30 kwietnia 1961 roku posiadał wiele usterek, które zatuszowano. Jak wiadomo ZSRR bardzo liczył się z terminem oddania okrętu…

"Oni zaraz przyjdą tu" - historia jednego utworu (Breakout)

Breakout – polski zespół założony w 1968 roku w Rzeszowie.
Pierwszymi członkami grupy byli: Tadeusz Nalepa (gitara, harmonijka ustna, śpiew), Mira Kubasińska (śpiew), Janusz Zieliński (gitara basowa), Krzysztof Dłutowski (organy) oraz Józef Hajdasz (perkusja).

Od samego początku zespół nie był kochany przez władze, za to uwielbiany przez publiczność.
Wspaniałe brzmienie, świetne teksty i niespotykany w siermiężnej, ludowej Polsce image, powodował, że stał się jednym z najważniejszych polskich zespołów rockowych.

W roku 1970 grupa coraz częściej była krytykowana przez media i usłużnych dziennikarzy muzycznych za muzykę pro-zachodnią i długie włosy. W końcu doprowadziło to do całkowitego zakazu emitowania utworów w radiu i telewizji.
Tymczasem, zespół zaczął regularnie koncertować w ZSRR, gdzie ze względu na brzmienie, wygląd i swoje wcześniejsze zachodnie wojaże Breakout był przyjmowany tam prawie jak amerykańska kapela.
Doszło nawet do tego, że jedna z uczelni w Charkowie zagroziła…

Dworzec wyspowy w Bydgoszczy - jeden z piękniejszych w Polsce

Dworzec wyspowy (wewnętrzny) w Bydgoszczy został zbudowany w latach 1851–1861.
W 2015 budynek przeszedł rewitalizację i obecnie wygląda jak na zdjęciu poniżej.


Pierwszy pociąg pasażerski odjechał z Bydgoszczy w dniu 27 lipca 1851.


Judasz, za ile właściwie sprzedał Jezusa ?

No właśnie,
dzisiaj wiemy, że Judasz wydał Jezusa za nędzne 30 srebrników.
Ale ile to właściwie jest ? I co za to można było kupić w czasach Jezusa ?

Monety w Izraelu pojawiły się zaledwie około 400 lat przed Narodzeniem Jezusa. Były nazywane srebrnikami, czyli nie monetami tylko kawałkami prawdziwego srebra.

W okresie kiedy doszło do zdrady popularna była moneta wybijana w Antiochii zwana Sykl (czyli po hebrajsku sztuka) ważąca 14,2 g srebra.
Kiedy starszyzna żydowska uzgodniła z Judaszem wysokość zapłaty - 30 srebrników, jak można przeczytać w biblii z chciwości szukał tylko okazji aby wydać Jezusa.

Czy duża to była suma - to rzecz względna, 30 srebrników to wynagrodzenia za 4 miesiące pracy, kwota potrzebna aby można było nabyć niewolnika, lub, według niektórych historyków - kupić krowę.

Ta historia, ma jednak dalszą część. W 2006 roku wydano tłumaczenie odnalezionej w Egipcie koptyjskiej kopii gnostyckiego apokryfu nazwanego Ewangelią Judasza.
Według niej sam Jezus poprosił Judas…

Historia porcelany

Historia porcelany  Porcelana uchodzi za jeden z najszlachetniejszych materiałów. Jest najszlachetniejszą ceramiką. Porcelanowa zastawa to duma dla każdej pani domu. Jaka jest historia tej białej masy?

Porcelana została wynaleziona w Chinach.
Było to w VII wieku. Sławne wazy z dynastii Ming, które chwieją się lub tłuką w wielu komediach, powstały właśnie z porcelany. Zostały one dodatkowo bogato ozdobione. Sama porcelana to biała, lekko prześwitująca masa. Składa się z glinki kaolinowej, kwarcu i skalenia. Taką mieszankę wypala się dwukrotnie. Najpierw w temperaturze nie wyższej niż 1000 stopni Celsjusza. Przed drugim wypaleniem pokrywa się ją szkliwem.
Drugie wypalania odbywa się w temperaturze przewyższającej 1000 stopni Celsjusza, dochodzącej nawet do 1500 stopni Celsjusza. Proces produkcji porcelany odbywa się dzisiaj w prawie niezmieniony sposób. W zależności od przewagi, któregoś z materiałów wyróżnia się porcelanę twardą i miękką. Używa się jej przede wszystkim do wyrobów gos…