niedziela, 25 grudnia 2016

Średniowieczne mury Opola - trzy audycje w Radio Opole

Liczące 120 tysięcy mieszkańców Opole w przyszłym roku obchodzić będzie 800-letnią rocznicę nadania praw miejskich.
W Radio Opole można posłuchać trzech audycji poświęconych średniowiecznym murom.
Audycja  - TUTAJ

Panorama Opola, by Daviidos - Praca własna, CC BY-SA 3.0



sobota, 24 grudnia 2016

Historia miasta Kołobrzeg dostępna na starych fotografiach

Bardzo lubię takie inicjatywy.
Dlatego z zadowoleniem przedstawiam czytelnikom bloga Portal poświęcony historii Kołobrzegu.


Panorama Kołobrzegu - koniec XIX wieku, by Library of CongressCatalog: http://lccn.loc.gov/2002714005,

Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre. Strona jest dopracowana, zawiera wiele treści, ciekawych zdjęć. Widać że przygotowywał ją profesjonalista.
Teraz wypada życzyć Fundacji Historia Kołobrzegu wytrwałości w uzupełnianiu zbiorów i prowadzeniu portalu. 


niedziela, 4 grudnia 2016

Wykład Aleksandra Masłowskiego "Krzyżacki Gdańsk". 15 grudnia 2016, Muzeum Archeologiczne w Gdańsku

Krzyżacy?
 Byli źli, nosili czarne krzyże na płaszczach, wymordowali biednych Prusów i napadali na Polskę, porwali Danuśkę i jeszcze wymordowali dziesięć tysięcy Polaków w Gdańsku w czasie jarmarku dominikańskiego w 1308 roku.
Tak przedstawia stereotyp zarówno samych Krzyżaków jak i ich półtorawieczne panowanie nad Gdańskiem. 


Gdańsk nocą, widok od strony Ołowianki

Jeśli jednak chcecie dowiedzieć się czegoś więcej i wyjść poza stereotypy, warto wysłuchać wykładu Aleksandra Masłowskiego " Krzyżacki Gdańsk".

Zaprasza Muzeum Archeologiczne w Gdańsku, Mariacka 25. 
Termin: 15 grudnia 2016 godzina 18:00





czwartek, 1 grudnia 2016

Rocznica słynnej rozmowy Lech Wałęsa - Alfred Miodowicz

Lech Wałęsa, by MEDEF - Flickr, CC BY-SA 2.0,
https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10010548
Tygodnik Newsweek przypomniał słynną rozmowę Lech Wałęsa - Alfred Miodowicz będącą tak naprawdę początkiem końca komunizmu w Polsce.
Czyta się naprawdę świetnie, polecam!

Więcej TUTAJ



czwartek, 10 listopada 2016

Sympozjum poświęcone postaci Macieje Kilarskiego, zasłużonego dla odbudowy Zamku w Malborku. 30 listopada 2016

Maciej Kilarski należy do grona osób, którzy przyczynili się do odbudowania Zamku w Malborku.

To dzięki jego pasji i zaangażowaniu  uratowało się przed zniszczeniem wiele cennych detali architektonicznych, które zostały uszkodzone w wyniku działań wojennych.

Dlatego cieszy fakt, że Muzeum Zamkowe organizuje sympozjum" Maciej Kilarski. Pasja, Praca, Twórczość" z głównym akcentem na słowo pasja!

Sympozjum odbędzie się w dniu 3o listopada, początek o godzinie 10:00.
Z uwagi na ograniczoną ilość miejsc, Muzeum Zamkowe prosi o wcześniejsze potwierdzenie swego uczestnictwa.


wtorek, 1 listopada 2016

Stare samochody w Galerii Handlowej "Metropolia" w Gdańsku

Czy w galerii handlowej można znaleźć ślady historii?
Okazuje się że można. W niedawno otwartej Galerii "Metropolia" w Gdańsku Wrzeszczu można obejrzeć ciekawą wystawę.

Porsche - rok produkcji 1974
Po pierwszym zdjęciu już wiadomo o co chodzi. Przyznam, że pomysł marketingowy świetny, tym bardziej że tuż obok jest "zakotwiczona" już od kilku lat Galeria Bałtycka.

Garbus - rok produkcji 1967

Volkswagen - rok produkcji 1977
Bardzo spodobał mi się ten volkswagen powyżej. Jaki znakomity pomysł na nocleg niby to pod namiotem a jeszcze w samochodzie.

I prawdziwy rarytas:

Studebaker - rok produkcji 1927
Pamiętacie nieme filmy. To takimi pojazdami jak te powyżej poruszali się stróże prawa. Ale podobne maszyny mieli również gangsterzy.
I Charlie Chaplin też przed takimi samochodami uciekał, a w Gorączce Złota czymś podobnym jechał :)

Ale wystawa bez merca? - jest, i  to model z 1939 roku.

Mercedes - rok produkcji 1939
Takimi mercedesami poruszali się generałowie Wermachtu.
A po lewej fragment półciężarowego Opla a po prawej fragment Wołgi.


No i proszę. Wybraliśmy się na zakupy a tu stare samochody. Na dodatek doskonale odrestaurowane. 
Historia jest wszędzie :) 



czwartek, 27 października 2016

Konferencja „Żuławy w 1945 roku. Źródła z niedalekiej przeszłości” - Nowy Dwór Gdański 10 listopada 2016

To już trzecia z kolei konferencja popularnonaukowa z cyklu „Żuławy w 1945 roku”
Tegoroczna edycja 2016 nosi podtytuł „Źródła z niedalekiej przeszłości” i poświęcona jest prezentacji szerzej nieznanych dotąd w historii zagadnień związanych z najnowszą historią regionu.




Konferencja odbędzie się w Żuławskim Parku Historyczny w Nowym Dworze Gdańskim.

Organizatorzy zapraszają 10 listopada o godzinie 11.00.




Wykład "Historia żuławskiego sera" - 6 listopada 2016



Żuławski Park Historyczny w Nowym Dworze Gdańskim zaprasza zaprasza na wykład, poświęcony "Historii żuławskiego sera"
O tradycjach serowarskich opowie Jacek Opitz.

Wykład będzie symboliczny, bowiem odbędzie się w dawnej mleczarni Leonharda Kriega, gdzie obecnie  mieści się właśnie Żuławski Park Historyczny.

Organizatorzy zapraszają 6 listopada o godzinie 16.00.






wtorek, 25 października 2016

Moje nowe aukcje na Allegro - może kogoś zainteesują

Dziś o kilku moich aukcjach na Allegro w ramach "przewietrzania" domu :)

Najpierw coś z historii najnowszej. Dwie odznaki na drewnie w formie ryngrafów:

Służba Celna - aukcja TUTAJ



 Odznaka Defence Section British Embassy Warsaw - aukcja TUTAJ

Jest też coś z czasów PRL czyli odznaka Brygady Pracy Socjalistycznej. Aukcja TUTAJ


I na koniec dwie łyżki od lodów przywiezione z Niemiec.


Aukcja pierwsza TU a druga TU

W międzyczasie jeszcze coś wystawię, bo mój dom przypominać zaczyna labirynt Fauna, z wąskimi ścieżkami między książkami, szpargałami, pamiątkami itd.
 






niedziela, 25 września 2016

Komitet Obrony Robotników – współpraca ponad podziałami

Dziś trudno wyobrazić sobie organizację, w której obok siebie zasiadaliby Antoni Macierewicz i Jacek Kuroń, katolicy i socjaliści. 23 września 1976 roku powstała opozycyjna inicjatywa, w której ponad podziałami dla dobra robotników działali ludzie o bardzo różnych poglądach.


Początek lat siedemdziesiątych to okres objęcia władzy przez Edwarda Gierka, wyniesionego do władzy przez wewnątrzpartyjny przewrót skierowany przeciwko Władysławowi Gomułce i jego decyzji o strzelaniu do robotników protestujących przeciwko podwyżkom cen w grudniu 1970 roku. 
Gierek jako I sekretarz PZPR swoim programem (cofnięcie podwyżki cen, liberalizacja systemu, zwiększenie nakładów konsumpcyjnych) zdobył sobie duże poparcie społeczne. Okazało się jednak, że poprawę warunków życia udało się uzyskać tylko na krótką metę, za pomocą kredytów zaciągniętych na Zachodzie. W 1976 roku gospodarka znów stanęła w obliczu kryzysu. 24 czerwca zostały ogłoszone drastyczne podwyżki cen na artykuły spożywcze. Gierek zrobił błąd podobny do tego, który popełnił w 1970 roku Gomułka i który skończył się podobnie – protestem robotniczym.
Siedziba KW PZPR w Radomiu (domena publiczna)
Dzień po ogłoszeniu podwyżek w kilkudziesięciu miastach Polski wybuchły strajki. Szacuje się, że bierze w nich udział od 60 do 80 tys. ludzi. Najbardziej burzliwy przebieg mają te w Radomiu – podpalony zostaje Komitet Wojewódzki PZPR – oraz Ursusie, gdzie zablokowano dwie linie kolejowe. Prowadzi to do starć z ZOMO, które trwają do późnych godzin nocnych. Służby odpowiadają dotkliwymi represjami. W całej Polsce zatrzymano ok. 2500 osób, z czego niemal 370 skazano w trybie przyspieszonym, a kolejnym pięciuset postawiono poważne zarzuty. 
Na złapanych na manifestacjach (a czasem na przypadkowych przechodniów) czekają na komendach MO tzw. „ścieżki zdrowia”, czyli pędzenie zatrzymanych wzdłuż szeregów uzbrojonych w pałki milicjantów, którzy ochoczo robią z nich użytek. 30 czerwca dochodzi również do incydentu, który porusza opinię publiczną – od pobicia przez ZOMO umiera 27-letni Jan Brożyna.
Edward Lipiński, profesor ekonomii, socjalista, jeden z założycieli KOR (domena publiczna).16 lipca rozpoczynają się procesy zatrzymanych w Radomiu i Ursusie, nazajutrz zaś padają wysokie wyroki: od 3 do 10 lat pozbawienia wolności. Doszło wówczas do pierwszych kontaktów przyszłych założycieli KOR-u z rodzinami pokrzywdzonych. W pomoc poszkodowanym włączają się działacze ze środowiska Warszawskiej Drużyny Harcerskiej „Czarna Jedynka” (Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Wojciech Onyszkiewicz), członkowie warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej (m. in. Henryk Wójec), opozycjoniści i działacze z Marca ‘68 (Jacek Kuroń, Adam Michnik) i intelektualiści (Edward Lipiński, Jan Józef Lipski). Staje się jasne, że potrzebna będzie długofalowa pomoc dla rodzin skazanych, które często zostały bez środków do życia. W jej zakres wchodziło nie tylko wsparcie finansowe, lecz również dostęp do informacji, tworzenie listy zatrzymanych czy pomoc prawna.
W sierpniu odbywają się kolejne procesy. Kolejną ofiarą śmiertelną represji staje się też ksiądz Roman Kotlarz. Warszawska sekcja KIK wystosowuje apel o zwolnienie zatrzymanych w protestach robotników i przywrócenie ich do pracy. 25 sierpnia zostaje opublikowany i rozkolportowany „Opis akcji represyjnej podjętej wobec pracowników Z.M. Ursus i innych zakładów”, uznawany za zalążek przyszłej gazety KOR.
Na początku września odbywa się spotkanie w mieszkaniu Antoniego Libery, w którym udział biorą przedstawiciele wszystkich środowisk angażujących się w pomoc protestującym robotnikom. Zostaje na nich podjęta decyzja o konieczności utworzenia oficjalnego organu koordynującego ich działania. Sam pomysł wyszedł od Antoniego Macierewicza, Wojciecha Onyszkiewicza i Piotra Naimskiego. Ten ostatni tak wspomina ów burzliwy okres:
Byliśmy przekonani – my we trójkę, to znaczy Antek, Wojtek Onyszkiewicz i ja – że taki komitet trzeba stworzyć. Nazwę Komitet Obrony Robotników wymyślił Antek (...) 13 września doszło do spotkania potencjalnych kandydatów do członkostwa w komitecie w mieszkaniu prof. Edwarda Lipińskiego na tyłach SGPiS [Szkoła Główna Planowania i Statystyki, dziś: Szkoła Główna Handlowa, przyp. autora]. Organizował je Jan Józef Lipski, bo on miał kontakt z tymi osobami. Przed tym spotkaniem u Antka Macierewicza na Dalekiej zredagowaliśmy wraz z Janem Józefem i Janem Olszewskim ostateczną wersję deklaracji założycielskiej Komitetu Obrony Robotników.
Symboliczną datą powstania Komitetu Obrony Robotników jest 23 września 1976 roku. Tego dnia Apel KOR podpisało 14 osób z różnych środowisk intelektualnych. Wśród nich byli zarówno młodzi działacze (Macierewicz, Naimski, Stanisław Barańczak), jak i „stara gwardia”, czyli działacze pamiętający jeszcze czasy zaborów i Polską Partię Socjalistyczną – Antoni Pajdak, Aniela Steinsbergowa, Adam Szczypiorski, Edward Lipiński czy Ludwik Cohn. Swój podpis złożył również Jerzy Andrzejewski oraz Lipski, ks. Jan Zieja oraz Jacek Kuroń. KOR został więc założony ponad podziałami politycznymi.
Pismo Jerzego Andrzejewskiego do Marszałka Sejmu Stanisława Gucwy, w którym informował o powstaniu KOR (domena publiczna).
Niecały tydzień później ukazuje się pierwszy numer „Komunikatu KOR”, drukowany metodami domowymi. By zapewnić łatwy dostęp do pomocy obok informacji o represjach za protesty w Radomiu i Ursusie zamieszczono adresy członków komitetu. Dlatego (między innymi) uznaje się KOR za pierwszą jawną organizację opozycyjną w PRL od lat 40.
Należy zauważyć, że jeden z pomysłodawców inicjatywy, Wojciech Onyszkiewicz, nie złożył swojego podpisu na apelu i tym samym zszedł w pewnym sensie w cień wydarzeń – do KOR oficjalnie zapisał się 15 stycznia 1977 roku. Nie wolno jednak zapominać, że było to celowe „zagranie” mające na celu utrzymanie działania organizacji w razie aresztowania „pierwszego szeregu”. Spodziewano się również, że na podpisujących spadną dotkliwe represje. Tak też się stało.

Antoni Macierewicz - historyk, harcerz, współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników (fot. Adrian Grycuk, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Poland).Antoni Macierewicz został wyrzucony z pracy na Uniwersytecie Warszawskim. Pracę stracili też Jan Lityński, Seweryn Blumsztajn (redaktor naczelny „Biuletynu Informacyjnego KOR”) oraz Mirosław Chojecki, organizator niezależnej działalności wydawniczej. 8 października porwano i wywieziono do lasu Andrzeja Zdziarskiego, współpracownika Komitetu. Członkowie KOR na co dzień musieli zmagać się z przebitymi oponami samochodowymi, wyłamanymi zamkami w drzwiach oraz anonimowymi groźbami. Zdarzało się również, że współpracownicy padli ofiarą pobicia przez „anonimowych sprawców”, zazwyczaj po wyjściu z rozpraw robotników uczestniczących w strajkach. Wszystko to miało na celu złamanie psychiczne działaczy.
Bezkompromisowa postawa założycieli, ich zaangażowanie i determinacja przyniosły efekty: Do Komitetu wstępują kolejne osoby, a inicjatywa zyskuje miano obrońcy przed brutalnymi działaniami władzy. Oprócz pomocy materialnej, prawnej i gromadzeniu informacji, KOR stara się wywierać presję na organy władzy, by uniewinniły skazanych. 15 listopada wystosowuje wniosek do Sejmu o powołanie specjalnej komisji poselskiej do zbadania i publicznego ujawnienia wypadków łamania prawa przez siły porządku publicznego w związku z wydarzeniami czerwcowymi.
Władze stopniowo ulegają presji. 3 lutego zapada decyzja Rady Państwa o darowaniu kary bądź jej warunkowym zawieszeniu w stosunku do większości osób skazanych za udział w wydarzeniach czerwcowych. Akt łaski nie objął jednak dwudziestu skazanych z Radomia i trzech z Ursusa. 5 kwietnia 1977 roku odbywa się konferencja z udziałem rodzin poszkodowanych.
Jan Zieja, ksiądz katolicki, kapelan powstańców warszawskich, współzałożyciel KOR (domena publiczna).Niestety, równolegle PZPR bierze odwet na działaczach Komitetu. W kwietniu postawiono zarzuty Jackowi Kuroniowi i Janowi Józefowi Lipskiemu za działanie na szkodę państwa w porozumieniu z Radiem Wolna Europa i pismem „Kultura”. 7 maja w Krakowie znalezione zostają zwłoki współpracownika KOR, studenta Stanisława Pyjasa. Zbrodni tej do dzisiaj w pełni nie wyjaśniono. W Krakowie i Warszawie odbywają się pochody żałobne w intencji Pyjasa. Sprawy przyjmują coraz bardziej dramatyczny obrót. Wkrótce dochodzi do aresztowań i zatrzymań kolejnych działaczy KOR oraz ich współpracowników pod podobnymi zarzutami – działanie na szkodę państwa i rozpowszechnianie fałszywych informacji. Nadchodzi fala listów protestacyjnych i apeli w obronie aresztowanych. Pod koniec maja w kościele św. Marcina w Warszawie odbywa się protest głodowy w intencji zwolnienia działaczy KOR i robotników biorących udział w strajkach. 12 lipca dochodzi do incydentu podczas wizyty Sekretarza Generalnego ONZ w Warszawie Kurta Waldheima – Bogusława Blajfer przedziera się przez ochronę i przekazuje list dotyczący aresztowanych. Wobec zmasowanego oporu i poruszenia społecznego, władza zaczyna się cofać.
23 lipca zostaje ogłoszona amnestia. Robotnicy skazani za udział w czerwcowych protestach oraz członkowie KOR wychodzą na wolność. W wydanym oświadczeniu Prokurator Generalny informuje również o umorzeniu śledztwa.
Podstawowy cel działalności Komitetu Obrony Robotników – pomoc dla prześladowanych uczestników protestów w 1976 roku – zostaje tym samym osiągnięty. 29 września zapada decyzja o przekształceniu Komitetu Obrony Robotników w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”. To koniec formowania jawnej opozycji w PRL. Stanie się on symbolem oporu wobec władzy, a zawiązane w czasie jego działalności więzy i doświadczenia będą trwały i wiązały jego członków przez długie lata. Drogi polityczne twórców KOR prędzej czy później się rozejdą, pozostanie jednak wzór dla kolejnych pokoleń – wzór współpracy, w której własne sympatie i antypatie pozostawia się za progiem.

Bibliografia:


Autor: Jakub Mańczak 
Tekst pochodzi ze strony: Portal historyczny Histmag.org,
Licencja (CC BY-SA 3.0).


niedziela, 18 września 2016

Gdzie dokładnie miała miejsce Bitwa pod Grunwaldem?

Bitwa pod Grunwaldem. Diebold Schilling, miniatura (XV wiek)
By w:Diebold Schilling the Younger (1460 - 1515?)
Cropped version from CD "Gimtoji istorija.", Domena publiczna
Jak poinformował Dziennik.pl zakończyły się badania archeologiczne na polu bitwy pod Grunwaldem.

Archeolodzy z wielu krajów odszukali podczas badań blisko 150 okazów, w tym groty strzał i bełty kuszy.

Więcej informacji TUTAJ





czwartek, 15 września 2016

Frank McDonough – „Gestapo. Mity i prawdy o tajnej policji Hitlera” – recenzja

W okupowanej Europie chyba tylko SS wzbudzało większy strach niż Gestapo. Każde śledztwo prowadzone przez gestapowców to synonim tortur i niewyobrażalnego bestialstwa. Czy życie Niemców także płynęło pod ciągłym nadzorem tajnej policji?

Autor: Frank McDonough
Tytuł: „Gestapo. Mity i prawda o tajnej policji Hitlera”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Format: 240×165mm
Liczba stron: 240
Okładka: Oprawa twarda
Premiera: 14.09.2016
EAN: 9788327155573
ISBN: 978-83-271-5557-3
Cena: 45 zł

Ocena naszego recenzenta: 9/10
(jak oceniamy?)
Inne


Gestapo to skrót od Geheime Staatspolizei czyli Tajnej Policji Państwowej. Za jej pomocą inwigilowano wszystkich i wszystko. Nic nie ograniczało jej władzy. W swojej najnowszej książce Frank McDonough analizuje działania tej organizacji w tzw. starej Rzeszy (Alt Reich), czyli Niemczech w granicach z 31 grudnia 1937. 
Czyni to przede wszystkim w oparciu o zachowane akt śledztw prowadzonych przez Gestapo w latach 1933-1945
Kluczowe znaczenie ma dla autora polityka niemieckiej tajnej policji wobec tych grup, które znajdowały się pod szczególną obserwacją. Przeczytamy tu o Żydach, komunistach, „aspołecznych”, dysydentach religijnych, a także o niezwykle zróżnicowanych metodach stosowanych w ich inwigilacji. Szczególnie uwypuklona została rola jaką w działaniach Gestapo odgrywały denuncjacje. McDonough nie stroni także od przedstawienia – niekiedy zdumiewających – niekonsekwencji w postępowaniu niemieckiego aparatu represji.
Jak zaznacza sam autor, z dokumentami wytworzonymi przez Gestapo jest jeden zasadniczy problem. Problemem jest nie to co w nich napisano, ale właśnie to czego nie napisano. W tego typu archiwaliach nie znajdziemy wzmianek o tzw. zaostrzonym przesłuchaniu, a więc o torturach stosowanych w celu wymuszenia zeznań, bądź przyznania się do winy. Dlatego wszelkie dokumenty wytworzone przez Gestapo konfrontuje (o ile to możliwe) ze wspomnieniami i relacjami.

Czy Gestapo było wszechobecne i wszechwładne? To jeden z mitów, który McDonough obala. Jak wynika z analizowanych materiałów, a także dostępnej do tej pory literatury, nazistowska tajna policja na terenach starej Rzeszy, cierpiała na niedobory kadrowe. Na tych terenach jej działalność opierała się w większości na donosach. Uwaga wygłoszona w stanie upojenia alkoholowego, konflikt sąsiedzki czy małżeński – każda z tych sytuacji mogła zaowocować donosem do Gestapo. Reakcja tajnej policji i sądu nie w każdym przypadku była taka sama. Wcale nierzadkie były umorzenia i uniewinnienia. Szczególnie częste bywały w przypadkach dotyczących wygłaszania defetystycznych uwag, utrzymywania kontaktów seksualnych z robotnikami przymusowymi czy słuchania zagranicznych stacji radiowych.

Dzięki benedyktyńskiej pracy autora czytelnik może poznać indywidualne sprawy, które analizowane są na szerszym tle represji wobec danej grupy społecznej. Co chyba jeszcze ciekawsze, analizowany obszar starej Rzeszy jest dość charakterystyczny. Zawsze uważało się, że hitlerowskie Niemcy były państwem totalitarnym, gdzie obywatele byli poddani nieustającej inwigilacji. Tymczasem w recenzowanej pozycji znajdujemy zgoła inny obraz. Gestapo w znacznej mierze wykorzystywało bowiem ludzką skłonność do donoszenia i zatargi (czy to rodzinne, sąsiedzkie czy między pracownikami). To zresztą wniosek z pogranicza historii i antropologii.

Inną rzeczą zasługującą na szczególne wyróżnienie jest wykorzystanie przez autora archiwaliów miejskich z terenów starej Rzeszy. Jest to zasób do tej pory mało eksplorowany, a zasługujący na dużą uwagę. Sądzę, że dzięki pracy McDonougha stanie się on bardziej popularny i przyniesie jeszcze badaczom wiele pożytku.
Inną zaletą – którą docenią nie tylko badacze – jest gawędziarski styl opowieści. Czytelnik nie jest zasypywany wiedzą, a przeciwnie - nowe fakty i interpretacje wciągają go coraz głębiej. McDonough zaserwował bowiem narrację nietypową dla opracowania historycznego, bliższą raczej powieści kryminalnej. Jego książka to znakomity dowód na to, że możliwe jest połączenie doskonale przeprowadzonej kwerendy z przejrzystym sposobem przekazu.

Na pierwszy rzut oka można zatem powiedzieć, że McDonough stworzył kolejną w historiografii pozycję na temat Gestapo. Jego książka jest jednak zupełnie nowym ujęciem tego zagadnienia. Polecam ją nie tylko dla specjalistom, ale także wszystkim, który interesują się historią. Naprawdę warto przeczytać.



Autor - Daria Czarnecka
Przedruk ze strony: Portal historyczny Histmag.org,



środa, 14 września 2016

Wystawa "Muzeum Zimnej Wojny" - jest już do zobaczenia w Podborsku

Podborsko, Wejście do silosu atomowego, by Brogaj - Praca własna, CC BY-SA 3.0,

Bardzo ciekawa wystawa została udostępniona do oglądania zwiedzającym w Podborsku, w kompleksie koszarowym po byłej armii ZSRR.
Jeszcze do końca lat 60 znajdowały się tam składy radzieckiej broni nuklearnej, która miała być wykorzystana w wypadku wojny.

Więcej o wystawie TUTAJ





Jak Stalin stworzył Birobidżan, Ziemię Obiecana dla Żydów w ZSRR

O Żydowskim Obwodzie Autonomicznym w ZSRR było już na blogu TUTAJ.
Newsweek pokusił się o przybliżenie tego tematu w kontekście książki Mashy Gessen - „Where the Jews Aren’t”.


Lokalizacja Żydowskiego Obwodu Autonomicznego na współczesnej mapie Federacji Rosyjskiej (aut. TUBS/Wikimedia Commons, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported).

Birobidżan, stolica Obwodu do dzisiaj pełen jest pomników i pamiątek poświęconych pierwszym osadnikom żydowskim w tym rejonie.
Więcej o tym  - TUTAJ

lub TUTAJ



niedziela, 21 sierpnia 2016

Ucieczka 5:55 - mało znana historia z czasów PRL

Strażnica w Pokrzywnej, by Gbond - Praca własna, CC BY 3.0

28 sierpnia 1951 roku w areszcie w Bytomiu rozstrzelano sierżanta Jana Kępę. Miał wtedy zaledwie 24 lata.

Jan Kępa był zastępcą dowódcy strażnicy WOP (Wojsk Ochrony Pogranicza) w Pokrzywnej. W dniu 13 marca 1951 roku zainicjował on ucieczkę do amerykańskiej strefy okupacyjnej. Uciekinierzy mieli pokonać trasę przez Czechosłowację i Austrię do Republiki Federalnej Niemiec.
Wraz z sierżantem uciekło jeszcze kilka innych osób, w tym cały patrol WOPu.

Niestety szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza zakończyła się zatrzymaniem uciekinierów na terenie CSRS.
Na karę śmierci skazany został Jan Kępa, pozostali żołnierze otrzymali kary dożywotniego więzienia.

A dlaczego "Ucieczka 5:55"? - utworem pod takim tytułem zespół Elektryczne Gitary uczcił bohaterów tamtej eskapady.

20 sierpnia 2016 dla upamiętnienia tamtej historycznej ucieczki wyruszył z Jarnołtówka rajd rowerowy.

Więcej TUTAJ



poniedziałek, 15 sierpnia 2016

niedziela, 14 sierpnia 2016

Papusza nasza romska poetka

Autor: Gabriela Przystupa

Artykuł opowiada o romskiej poetce Papuszy. Jej życiu i cierpieniu w Polsce. 


Papusza, by Krystyna Gierlińska-Jóźwiak - CC BY-SA 3.0,

 „Nie przyszłam do was po wasze pieniążki […]
przychodzę, żebyście czarnej nocy nie czynili w biały dzień”.
Papusza

Tym cytatem zaczyna swój reportaż Angelika Kuźniak. Życie Papuszy jest bardzo bolesne poprzez  cierpienie, jakie przeszła w imieniu swoich utworów literackich. Została hospitalizowana w zakładzie psychiatrycznym i gwałcona przez innych cyganów, końcu wykluczona ze społeczności romskiej.

Początek
Narodzinom Papuszy, towarzyszyły niezwykłe zjawiska, podobno przyszedł duch, który zapowiedział narodziny wielkiej poetki. Jej matka to ukryła i rozważała. Cyganie mówili albo będzie z niej wielka dama, albo wielki wstyd. Na chrzcie otrzymuje imię Bronka co po cygańsku znaczy lalka. Rodzice Papuszy to ojciec nieznany, który w dokumentach nie ma ani imienia, ani nazwiska. Sama Papusza niechętnie mówiła o nim, gdyż odszedł od rodziny, gdy ta miała naście lat. 

Matka Papuszy to Katarzyna z domu Zielińska. Pochodziła z galicyjskich cyganów, ale wędrowała z Wołyńskimi. Katarzyna po odejściu męża wychodzi za jego stryjecznego brata Dycka.
...” Biedę z nim miała, bo był pijak i grał w karty”…
Matka Papuszy wspominała, że wszystko tracił, co przynosiła ze wsi. Jeśli nie stracił pieniędzy, na wódkę ciął jej plecy batem


...” Aż powietrze jęczało, aż żmije na plecach wyrosły.”

Papusza zeznaje w swych zeznaniach, że nikt nie pomaga Katarzynie. Ta z kolei mówiła, że najlepiej cygana dziećmi ułagodzić.


...”Dużo dzieci – dużo szczęścia”…


Więc rodzi je z uporem najpierw Przemka, Janinę, Julie, Tadeusza, Wincentego.
Pierwsza miłość Papuszy to Adaś, tak go wspomina.

…” Był w moich latach, mieliśmy po dziesięć, kiedyśmy się bawili , żeśmy niby maż i żona. On mnie bił, niby wysyłał na wróżby na wieś, jak coś przynosiłam w tobołkach, nawet sobie robiliśmy mieszkanie, takie małe budki stawialiśmy”.


Papusza najmilej wspomina las, wilki, które chodziły i jej nie gryzły po tym, jak przysięgła Bogu, ze wszystko co, w lesie żyje to siostry moje i bracia. Często ucieka nad jezioro gdzie woda ją prosi, aby się uczyła. Papusza prosi matkę, aby posłała ja do szkoły, ale ta nie chce słuchać. Papusza więc wyciąga różne papiery, na których rysuje pejzaże oprócz liter.
Lalka jednak postanawia, nauczyć się polskich liter, idzie do polskich dzieci pod szkołę, ale one ją przepędzają. Pisać Papusze nauczyła sklepikarka żydówka, tabor tego nie akceptował, ale papusza nadal się uczyła. Była dumna, że ona cyganka ciemna potrafi czytać. Tak mówi o sobie.

„Roześmiałam się jak dziecko, acz łzy miałam w oczach. Pytała mnie po kolei o wszystko, a ja jej odpowiadała. Na koniec pocałowała mnie i poszła. A ja była dumna i potem czytałam jeszcze więcej acz mnie oczy bolały. Dobre i złe bom nie miała pojęcia com miała czytać.”

Papusza postanawia zapisać się do biblioteki czyta "Hrabinę Cosel”, „Pana Tadeusza", "Roznosicielkę chleba”. Spotyka na swej drodze ludzi, od których pożycza książki w zamian za wróżenie. Papusza tak opowiada, jak mając cztery lata pierwszy raz zabiła kurę.

„Zawiązałam sobie tłumoczek, ukradłam mamie karty, cztery kilometry szłam i zabłądziłam . Znalazł mnie jakiś chłop, wziął na nuż i zabrał do wsi. Patrze, na jego podwórze a tam chodzą kury, złapałam jedną zawinęłam w wielką szmatę ciasno i ona się udusiła.”

Dalej mówi.

…. „Bo porządek świata jest prosty – tłumaczy Papusza – co w polu rośnie to Pan Bóg zasiał a co grzebie i gdacze, rosło z woli Boga dla wszystkich ludzi. Pan Bóg stworzył dużo dla cyganów też wystarczy.”..

Zamążpójście
Obyczaje cygańskie odnośnie do zamążpójścia są bardzo restrykcyjne, kiedy cyganka kończy piętnaście lat musi trzymać się zasad nie może przechodzić obok starszych cyganów, siadać obok mężczyzn, musi uważać, żeby nikogo nie dotknąć rąbkiem. 

Może chodzić na spacer ale tylko z bratem lub ojcem. Wolno jej za to wyjść za mąż i urodzić dzieci. Mężczyzna aby dostać cygankę za żonę musi dać w zamian złote monety, kolczyki broszki, pierścionki, puchowe pierzyny ale za to u cyganów działa zasada.

....”u cyganów ta się tylko nadaje do życia jak umie zarobić”.

Po ślubie Papusza staje się przykładną żoną cygana, rąbie drewno, rozpala ogień, wróży i kradnie. Mąż zabiera pieniądze i chadza do drugich panienek na co jest zgoda wśród drugich cyganów. Adam nie wiadomo za co zostaje aresztowany na rok do więzienia. Wtedy teściowa odsyła ją do swoich cyganów i wtedy pojawiają się nowi adoratorzy.

...” Czy w pociągu, czy na drodze, czy we wsi, czy w mieście żydzi i Polacy, chamy i cygany nie dawali mi spokoju. Stale mówili czegoś taka dzika, czegoś taka ponura, a zła jak pantera. Ja zawsze milczałam jak kamień. Wszystkie oczy były dla mnie fałszywe.”

Potem pojawił się jeszcze ktoś imienia jego nie wymawia, mówi, tylko że bardzo kochała. Tymczasem ciągle odwiedza Adama siedzą wtedy obok siebie w milczeniu. Papusza przynosi jaja, słoninę, cebulę, nocne koszule, Adama wypuszczają po trzech miesiącach. Adam i Papusza spotykają się w lesie nad jeziorem. On chce odejść cyganie dopuszczają taki obyczaj, Papusza mówi.


...” Idę na rozpustne życie przez ciebie. Jam go sprawiedliwie kochała, serce mi pękało żalem”...


Papusza wraca do matki.

Dyśko
Następnie pojawia się Dyśko, wuj. Tak go wspomina.

„Dyśko żonę wygnał do jej rodziców, ponoć go zdradzała, mnie wywiózł do hotelu za Grodnem, za dwa miesiące zapłacił i tam żyliśmy. Nic go nie kochałam, czułam do niego wstręt, milczałam jak pantera. Nie chciałam się zgodzić i prosiłam żeby mnie Puścił do domu. Nie chciałam jeść, sczerniałam, i schudłam jak słoma. Chciałam umrzeć za młodu i spocząć w ciemnej dolinie. Przysięgłam Bogu, że cię będę zdradzać, mówiłam bo cię nie lubię jak psa, jak niegodnego człowieka, który niewart nic. Z tobą będę żyć drugich będę kochać”.

Papusz wspomina, że z Dyśkiem żyje na wiarę, z dala od ludzi bo on tak chciał. Papusza jest bita przez Dyśka regularnie, nie idzie jednak na policje, nie warto skarżyć na swoich.
Papusza i Dyśko ślub biorą 24 marca 1929 roku w kościele. Papusza otoczona jest kawalerami, palą się świece, Dyśko pannami.
Po ślubie Papusza wraca do taboru Dyska. Papusza i Dyśko zaczynają dawać koncerty cyganie grają romanse i czardasze. Papusza tańczy i śpiewa, głównie utwór „Żebracy taniec”.
Papusza i Dyśko zarabiają krocie, chodzą w złocie. Papusza czyta dużo i płacze nad „Trędowatą”. Papusza pragnie dziecka w swoim pamiętniku pisze:
... „Znajdę dziecko, które jeszcze nie miało miłości. I będzie piękny jak sen...”

Witold
Kolejny kochanek to Witold. Witold ratuje ją przed gwałtami i wkrótce stają się przyjaciółmi. Stają się kochankami po sześciu latach Witold prosi aby Papusza rzuciła Dyśka. Pożegnali się. Papusza zaczyna chorować. Wysoka gorączka, głosy, gryzie paznokcie do krwi. Próbuje się modlić. Dusi się ciemno przed oczami. W nocy śni jej się Witold i mówi’.

...” - Ja cię kocham. Ale musisz rzucić Dyśka i pojedziemy daleko w świat.
Zapomniałaś ? - zapytał. Cygańska żona nie zostawia męża...”


Obudziłam się zapłakana. W szpitalu była trzy miesiące po nim mówi.

...” cos we mnie pękło. I żyłam jak duch, przez następne lata.”

Obyczaje pogrzebowe i śmierć Dyśką
Papusza wspomina, że często sypiali na mchu leśnym blisko koni i byli zdrowi, gdy przeprowadzili się do domów to zdrowie odeszło. Dyśko był 24 lata starszy od Papuszy. Papusza tak wspomina jego stratę.

..."Kobiety umyli go, ubrali, musieliśmy się spieszyć nim ciało nie ostygło. Na głowę zarzucili chustę z dziurą. Tą dziurą dusza miała do niego wrócił, jakby chciała. Do kieszeni każdy cygan wrzucił mu pieniążek, żeby z gołą ręką nie puszczać na tamten świat. Igłę, papierosy i grzebień też ze sobą zabrał…”

Później cyganie czyniąc tak zwane wspominki czyli straszne historie o zmarłym i jego życiu. Papusza wspomina jeszcze, że przed śmiercią Dyśko prosił.

...” Kamienie mi na grób nie przynoś. Tam i bez tego będę miał ciężko, lepiej kwiaty posadź. Jak nie do mnie, to chociaż do tych kwiatów przychodź. Żeby je podlać.”

Po pogrzebie cyganie ignorują Papusze, pomimo tego, że pisała tak piękna poezje, odwiedzała chorych cyganów, to oni jej nie chcieli.

Po śmierci Dyśka
Po śmierci męża Papusza mieszka w Gorzowie Wielkopolskim przy ulicy Kosynierów Gdańskich w domu z cegły.
W mieszkaniu nie ma łazienki za to jest dużo ziół i suszonych traw.
W miarę upływu czasu Papusza coraz bardziej się starzeje, może to od samotności. Coraz bardziej też widoczna jest blizna na twarzy od samosądu. Pisze dużo jej talent jest wrodzony nie nabyty, sama o tworzeniu utworów mówi tak.

...” Nocą przychodzą do mnie gila, piosenki- mówi, że przychodzą z lasu. Zlasują się wesołe jak wróbelki. Dręczą, dzwonią, wołają. Raz śpiął ze mną, a raz spać nie dają. Między jedną a drugą Słyszę cygańską muzykę, skrzypki, arfy, gitary, kastalety. I ja wtedy tańczę. Tańczy cyganka jak liść na wietrze, jak dym z ogniska, jak słońca promyk, wesoły, gorący. I nagle wszystko przepada, wszystko w ciszy, a ja plonę, tu mnie bolą plecy. Doktor powiedział, żeby ja już więcej nie pisała. Zabronił mi przyjmować te piosenki w domu bo mnie zaklinają. Tylko gdzie się przed nimi schować. Prawdę powiedzieć ja jestem zadowolona jak przychodzą. Od razu cały tabor staje mi przed oczami.”

Dalsze losy Papuszy w kolejnym odcinku reportażu.
Źródło
Angelika Kuźniak „Papusza”





Gabriela Przystupa 
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.


LibreOffice najpopularniejszy pakiet biurowy. Ukazała się nowa wersja 5.2.0

Libre Office - panel startowy
I program nie tylko dla miłośników historii - nowe wersja świetnego programu biurowego.
Poniżej opis:



LibreOffice to obecnie najpopularniejszy, w pełni funkcjonalny pakiet biurowy kompatybilny z Microsoft OfficeWord PerfectLotus i innymi aplikacjami biurowymi.

Pakiet LibreOffice jest dostępny w ponad 30 językach(oczywiście i po polsku) i działa pod większością głównych systemów operacyjnych, w tym Microsoft WindowsMac OS  czy Linux (DebianUbuntuFedoraMandrivaSuse).


Trzeba przyznać, że wśród programów prezentowanym na blogu LibreOffice to program którego uzywam codziennie i bez którego nie można się obyć w codziennym użytkowaniu komputera.

Można wykorzystywać go do użytku domowego, przy prowadzeniu małego biura czy sporej nawet firmy.
Bardzo przydatna jest możliwość eksportu dokumentów utworzonych w LibreOffice do plików pdf.

A jakie dalsze zalety ?

Po pierwsze - nic nie kosztuje - nie trzeba martwić się o koszty licencji i opłat rocznych.

Po drugie - nie ma ograniczeń licencyjnych, można go używać w firmie i w działalności komercyjnej, można go dostosować i hackować. Można dowolnie kopiować i dystrybuować.

Po trzecie - otrzymujemy bezpłatne wsparcie dla użytkownika i pomoc od programistów i społeczności użytkowników na całym świecie.


Po czwarte - pakiet LibreOffice jest stabilny i zapewnia duży komfort pracy.


Po piąte -  przyjazny dla użytkownika i jednocześnie rozbudowany interfejs, który ponadto można łatwo dostosować do swoich wymagań. Dzięki czemu np. użytkownicy Microsoft Office odnajdą znany sobie wygląd aplikacji.

Po szóste - program jest kompatybilny z formatami wszystkich najważniejszych programów biurowych. Można łatwo importować pliki Microsoft WordExcel i PowerPoint oraz wielu innych formatów i łatwo zapisać w formatach Microsoft Office i innych w razie potrzeby.


I w końcu, istnieje wersja portable, która nie wymaga instalacji programu w systemie.


LibreOffice Portable do pobrania.



sobota, 13 sierpnia 2016

Poznajcie historię Niemca, który uratował relikwie Świętego Wojciecha

Relikwie Św. Wojciecha, by Ludmiła Pilecka - Praca własna, CC BY 3.0
Radio Deutsche Welle przypomniało ostatnio historię Urbana ThelenNiemca, który uratował podczas II Wojny Światowej relikwie św. Wojciecha.

W lipcu 1941 roku tuż przed zajęciem katedry gnieźnieńskiej przez gestapo Thelen w mundurze sierżanta Wehrmachtu przewiózł szczątki do Inowrocławia.
Tam zostały one ukryte w specjalnej kryjówce, a po zakończeniu wojny powróciły do Gniezna.

Cała historia TUTAJ




Gdzie jest "Złoty Pociąg"?

Zamek Książ - piwo "złoty pociąg"
W mediach znowu głośno o "złotym pociągu".

Rozpoczęły się bowiem oficjalne poszukiwania prowadzone przez firmę Piotra Kopera i Andreasa Richtera, którzy rok temu poinformowali, że wiedzą gdzie jest znalezisko.

Będąc latem na Dolnym Śląsku zauważyłam, że na popularności i zainteresowaniu turystów korzystają sprytni producenci.

Pojawiły się lody "złoty pociąg", specjalne dania w restauracjach czy (jak widać na zdjęciu które wykonałem na zamku Książ) lokalne piwo.
Więcej o poszukiwaniach TUTAJ

czwartek, 28 lipca 2016

Obchody Narodowego Dnia Pamięci Powstania Warszawskiego w Malborku



Jazz Club Spiżarni i Pan Apoloniusz Zachara tradycyjnie już organizują obchody Narodowego Dnia Pamięci Powstania Warszawskiego.

1 sierpnia 2016 r. o godzinie 17:00, na Placu Kazimierza Jagiellończyka odbędzie się inscenizacja historyczna pt. „Warszawa '44 - CI PIĘKNI LUDZIE...”.

Bezpośrednio po inscenizacji, około 17:35 nastąpi złożenie kwiatów pod Pomnikiem Żołnierzy Armii Krajowej oraz pod Kamieniem poświęconym pamięci Żołnierzy Wyklętych.

sobota, 16 lipca 2016

Schron bierny Regelbau 502 w Piszu, będzie można niedługo zwiedzić wirtualnie!

 Pisz, schron bierny Regelbau 502 , By Kwj - Praca własna, GFDL, 

Jedna z ciekawszych atrakcji turystycznych w Piszu, schron bierny Regelbau 502 całkiem niedawno został wyremontowany.
Dzięki staraniom Stowarzyszenia "Piska Pozycja Ryglowa" wnętrze bunkra zostało poddane pracom konserwacyjno-renowacyjnym. 
W środku powstała ekspozycja militarno-historyczna, którą można za darmo obejrzeć.

A już niedługo, we wrześniu, dla tych którzy nie mogą przyjechać do Pisza, będzie dostępna możliwość wirtualnego zwiedzania schronu biernego Regelbau 502.

Zatem już jesienią proponujemy zajrzeć na stronę cyfrowewm.pl