Przejdź do głównej zawartości

Polska walka o niepodległość krytykowana przez Watykan.


Autor: Krzysztof Dmowski



Powstanie Listopadowe przez Watykan zostało znazwane „buntem przeciwko legalnej władzy”, a Polacy zostali określeni jako „burzyciele publicznego porządku”. Czy jednak  pragnienie odzyskania wolności i zajętych przez wroga terenów można nazywać „burzeniem porządku”?

Olszynka Grochowska 1831, by Wojciech Kossak - http://cyfrowe.mnw.art.pl/dmuseion/docmetadata?id=36974,

Po zajęciu Polski przez Rosję, Austrię i Prusy po roku 1772, Watykan wycofał nuncjaturę z Warszawy. Polska dla Watykanu przestała istnieć.
Nadzieję Polakom dał Napoleon Bonaparte, który i tak w końcu nie dotrzymał obietnic. Wartą wspomnienia jest historia przemilczana, gdy polskie legiony pod wodzą Napoleona, oblegały papieską twierdzę San Leo, która skapitulowała 7 grudnia 1797 roku. Tym czynem Polacy zyskali wdzięczność mieszkańców Rzymu wyzwoliwszy ich spod dominacji skorumpowanej administracji papieskiej. Ten akt nie pozostał bez odpowiedzi, bo przyniósł Polsce nienawiść i zemstę najsilniejszej organizacji na świecie — kościoła katolickiego. 
W roku 1830 wybuchło Powstanie Listopadowe. Wówczas wpływy Wiednia i Moskwy sprawiły, że Watykan nakazał polskim księżom dostosować się do „legalnej władzy” Austrii i prawosławnej Rosji na terenach zajętej Polski. Można tu jedynie domniemać, że prawosławny car, gwarantował papieżowi, pozostawienie katolicyzmu w Polsce, za nie wtrącanie się kościoła do walki o niepodległość. Nikogo wówczas nie interesowała Polska, ani Polacy. Wszyscy (poza islamem) akceptowali wykreślenie Polski z mapy świata.
W roku 1863, kiedy wybuchło Powstanie Styczniowe, niby ówczesny papież Pius IX nawoływał do modlitw za Polskę, zaś nigdy publicznie nie skrytykował działań żadnego z zaborców. Nawiązywał do losów kościoła katolickiego w Rosji, jednak powstanie nazwał „buntem przeciwko legalnej władzy”. W roku 1864 sekretarz Agencji Rządu Narodowego udał się do Watykanu. Nie został przyjęty, bo rozmowa z nim mogłaby okazać się kompromitująca dla Watykanu. Wezwano Polaków do porzucenia broni i wyproszenia łaski u cara.
W 1894 roku Watykan wzywał Polaków do uległości wobec zaborców. Dlaczego Watykan nigdy nie wsparł walki o niepodległość Polski? Bo jak możemy zrozumieć, Polska, jako kraj nie znaczyła nic dla Watykanu.
Kilka ciekawych dat:
1791 - Konstytucja 3 maja zostaje nazwana przez kościół: „zamachem stanu”.
1792 - Targowica, Prymas Polski i biskupi wzywają Rosję do interwencji.
1794 - Kościuszkowscy wieszają biskupów i zdrajców.
1832 - Papież Grzegorz XVI potępia publicznie Powstanie Listopadowe.
1863 - Papież Pius IX potępia Powstanie Styczniowe.
1894 - Papież Leon XII nakazuje Polakom posłuszeństwo wobec zaborców.
1919 - Watykan naciskany przez pół roku przez państwa zachodnie uznaje wreszcie niepodległość Polski.
1939 - Watykan łamie konkordat w październiku i na ziemiach polskich ustanawia niemieckich biskupów.
1950 - Kościół podejmuje się zwalczania „żołnierzy wyklętych”, nazywając ich „bandytami podziemia”.
W dziejach występuje wiele innych ciekawostek i można tu chociażby nawiązać do „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza, gdzie członkowie zakonu, mieli za zadanie prowadzić wojny tam, gdzie wpływ Watykanu nie sięgał. Mieczem, strachem, gwałtem i rabunkiem, wprowadzano doktryny kościoła, ale nigdy słowem.
Watykan przez stulecia zezwalał zabijać ludzi, którzy nie chcieli przyjąć katolicyzmu. Spalono na stosie miliony kobiet, tylko dlatego, że posiadały wiedzę, a tym właśnie stanowiły zagrożenie dla ciemnogrodu i nazwano je niesłusznie „czarownicami”, aby wytłumaczyć przed światem motywy działania. Czy na tym koniec? Nie. Działania kościoła często zostały opisane w sposób niejawny w dziełach literackich. A przykładem jednego z nich jest „Pani Twardowska” Adama Mickiewicza. Tu zauważamy jak doskonale Polacy zdawali sobie zawsze sprawę z rzeczywistości widzianej na własne oczy. Można wiele zacytować, wiele napisać faktów o namawianiu księży w Polsce lat pięćdziesiątych do „nawracania” tych, którzy wypisali się z kościoła, kiedy zjawiali się w ich domach dawni współwyznawcy, i bili, a nawet zabijali, gdy któryś z nich odmówił całowania krzyża. Jednak mądry o tym wie, a głupi i tak nie pojmie.
Watykan — wzór do naśladowana. Gdzie zaś nauka: „przekują miecze na lemiesze”?
Do napisania artykułu wykorzystano fragmenty materiału z „Fakty i Mity”, Mieczysław Żywczyński, „Watykan wobec powstania listopadowego”; Irena Koberdowa, „Watykan a powstanie styczniowe”, oraz źródła.

Krzysztof Dmowski
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prawdziwa historia okrętu podwodnego K-19

Autorem artykułu jest Karolina Hedwig

Na przestrzeni lat 1949-1991 wojna ta pochłonęła miliony ofiar niewinnych ludzi (np. w Korei, Wietnamie). Mało kto wie o historii radzieckiego okrętu podwodnego o napędzie atomowym K-19. Kreml ukrywał historię okrętu i heroicznego poświęcenia jego załogi przez prawie trzy dekady. Nie bez powodu.

Dramat K-19 nie wynikł, jak twierdziła Moskwa, z nieszczęśliwego wypadku. 
To był produkt systemu sowieckiego, za którym kryły się zaniechania i liczne błędy. Gdyby nie determinacja i bohaterstwo marynarzy K-19, doszłoby do wojny nuklearnej.
K-19 był pierwszą generacją atomowego okrętu podwodnego, wyposażonego w jądrowe rakiety balistyczne. Wśród oficerów i marynarzy zyskał nieoficjalny przydomek „Hiroshima”, a to ze względu na mnogość wypadków przy jego budowie i późniejszym użytkowaniu. Okręt w momencie wodowania tj. 30 kwietnia 1961 roku posiadał wiele usterek, które zatuszowano. Jak wiadomo ZSRR bardzo liczył się z terminem oddania okrętu…

"Oni zaraz przyjdą tu" - historia jednego utworu (Breakout)

Breakout – polski zespół założony w 1968 roku w Rzeszowie.
Pierwszymi członkami grupy byli: Tadeusz Nalepa (gitara, harmonijka ustna, śpiew), Mira Kubasińska (śpiew), Janusz Zieliński (gitara basowa), Krzysztof Dłutowski (organy) oraz Józef Hajdasz (perkusja).

Od samego początku zespół nie był kochany przez władze, za to uwielbiany przez publiczność.
Wspaniałe brzmienie, świetne teksty i niespotykany w siermiężnej, ludowej Polsce image, powodował, że stał się jednym z najważniejszych polskich zespołów rockowych.

W roku 1970 grupa coraz częściej była krytykowana przez media i usłużnych dziennikarzy muzycznych za muzykę pro-zachodnią i długie włosy. W końcu doprowadziło to do całkowitego zakazu emitowania utworów w radiu i telewizji.
Tymczasem, zespół zaczął regularnie koncertować w ZSRR, gdzie ze względu na brzmienie, wygląd i swoje wcześniejsze zachodnie wojaże Breakout był przyjmowany tam prawie jak amerykańska kapela.
Doszło nawet do tego, że jedna z uczelni w Charkowie zagroziła…

Judasz, za ile właściwie sprzedał Jezusa ?

No właśnie,
dzisiaj wiemy, że Judasz wydał Jezusa za nędzne 30 srebrników.
Ale ile to właściwie jest ? I co za to można było kupić w czasach Jezusa ?

Monety w Izraelu pojawiły się zaledwie około 400 lat przed Narodzeniem Jezusa. Były nazywane srebrnikami, czyli nie monetami tylko kawałkami prawdziwego srebra.

W okresie kiedy doszło do zdrady popularna była moneta wybijana w Antiochii zwana Sykl (czyli po hebrajsku sztuka) ważąca 14,2 g srebra.
Kiedy starszyzna żydowska uzgodniła z Judaszem wysokość zapłaty - 30 srebrników, jak można przeczytać w biblii z chciwości szukał tylko okazji aby wydać Jezusa.

Czy duża to była suma - to rzecz względna, 30 srebrników to wynagrodzenia za 4 miesiące pracy, kwota potrzebna aby można było nabyć niewolnika, lub, według niektórych historyków - kupić krowę.

Ta historia, ma jednak dalszą część. W 2006 roku wydano tłumaczenie odnalezionej w Egipcie koptyjskiej kopii gnostyckiego apokryfu nazwanego Ewangelią Judasza.
Według niej sam Jezus poprosił Judas…